Szukaj:Słowo(a): astrologii i sztuce

a czego dokladnie
na takich studiach ucza ? :)



Zalezy od szkoly.
We Wroclawiu sa 3 wydzialy:
Terapie Naturalne: od masazu porzez podstawy ziololecznictwa po bioterapie
Sztuki Mantyczne: Astrologia, Numerologia, I-CHING,Tarot, Chirologia i inne
Radiestezja

pozdrawiam
frater Star Fae
-----------------------------------------------------------

" Co zgodnie z twoim doswiadczeniem i dociekaniem odpowiada twemu rozumowi i
sluzy twemu wlasnemu dobru i szczesciu, jak tez wszystkich innych istot, to
bierz za prawde i zyj wedlug niej."
Budda w  "Anuttara Nikaya"


| Czy jest tu ktos interesujacy sie astrologia?

| Kasia

Na przyklad ja.
A co cie konkretnie interesuje w tej Sztuce Krolewskiej?



Jako ze wpierw czytalam poczte, a dopiero pozniej weszlam na grupe, to Tobie
juz odpowiedzialam  :-)
Dzieki  :-)
Kasia

| Jest mi szczerze szkoda ludzi wierzacych w horoskopy.....
| Coz jest wart czlowiek, ktory cale swoje zycie powierza gwiazdom i ich
| ukladom?

Prawda?
Ech, niektorzy niestety astrologie traktuja na powaznie i, co gorasza,
jako nauke !!!



A np. sztuki artystycznej tez nie mozna traktowac powaznie?
A poezji tez nalezaloby unikac?

Widocznie nie natrafiles na zrodla, ktore przedstawilyby Ci astrologie
w odpowiednim swietle. Bo akurat dla mnie tzw. przepowienie astrologiczne
to niejako produkt uboczny. I uwierz, ze moze byc w tym piekno, jesli
tylko nie stosuje sie tylko zbyt doslownie.
Owszem - moze to byc i miecz obosieczny, tak jak i jedzeniem mozesz sie
zatruc, czy uprawiajac sport doznac kontuzji.

Przemek Figura

ICQ UIN: 8572481



Krzysiek

On 5 Apr 1998 20:02:09 GMT, "Krzysiek Porzezynski"

A np. sztuki artystycznej tez nie mozna traktowac powaznie?
A poezji tez nalezaloby unikac?



Sztuka artystyczna i poezja, to zupelnie cos innego. Nie sa to takze
nauki.

Widocznie nie natrafiles na zrodla, ktore przedstawilyby Ci astrologie
w odpowiednim swietle. Bo akurat dla mnie tzw. przepowienie astrologiczne
to niejako produkt uboczny. I uwierz, ze moze byc w tym piekno, jesli
tylko nie stosuje sie tylko zbyt doslownie.
Owszem - moze to byc i miecz obosieczny, tak jak i jedzeniem mozesz sie
zatruc, czy uprawiajac sport doznac kontuzji.

Krzysiek



Jesli przepowiadanie, to produkt uboczny, to co jest podstawa
astrologii? Tylko nie mow, ze nauka o kosmosie, bo tym zajmuje sie
astronomia.

Przemek Figura

ICQ UIN: 8572481

| A np. sztuki artystycznej tez nie mozna traktowac powaznie?
| A poezji tez nalezaloby unikac?

Sztuka artystyczna i poezja, to zupelnie cos innego. Nie sa to takze
nauki.



Wlasnie, ze nie tak zupelnie. W fizyce tez mozna widziec piekno,
jesli odpowiednio gleboko sie w to wejdzie.

Jesli przepowiadanie, to produkt uboczny, to co jest podstawa
astrologii? Tylko nie mow, ze nauka o kosmosie, bo tym zajmuje sie
astronomia.



A co sadzisz o psychologii?
Astrologie mozna traktowac jako psychologie czy dosc spojny system
psychologiczny. W poniedzialki jest cykl filmow o C.G.Jungu.
Symbole astrologiczne mozna przyrownac do archetypow, a samo

i zastosowanie.

Jakbys wszedl w to dostatecznie gleboko - to bys stwierdzil, ze astrologie
mozna traktowac jako sztuka dla sztuki. Charakterystyka faz zodiaku nie
jest
bynajmniej czyms przypadkowym. A nawet okolicznosci odkrywania nowych
planet (Uran, Neptun, Pluton) byly powiazane z trendami historycznymi.
W tym znaczeniu moznaby z astrologii zrobic cos w rodzaju filozofii.

Sprawdzalnosc horoskopow nie jest nawet potrzebna.
Ale mimo wszystko "cos" w tym jednak jest.
Tylko na przepowienie tez trzeba umiec spojrzec. Nie jest to z pewnoscia
nic sztywnego, a przynajmniej dobrze to traktowac z odpowiednim dystansem.

Jesli chcesz wiedziec wiecej co o tym sadze, to zapraszam na swoja strone,
choc nie ma tam narazie zbyt duzo.
http://free.polbox.pl/k/k040/

Przemek Figura

ICQ UIN: 8572481



Krzysiek

Chi

| cze
| chi -tak chinczycy nazywaja energie ktroa jest wszedzie, w nas itd  :)
| cos jeszcze ?

To nie on zadawal pytanie tylko ja :)
A pytalem o sie o wszystko co o tym wiadomo, wiec jesli wiesz tylko
tyle to ja dziekuje, tyle wiem ;]

 Phenomen    ...OO+-...
|Everythin is based on immensity|



Magia, astrologia, shiatsu (kiatsu), reiki, Feng Shui, tai chi (i wiele
innych sztuk walki), qigong, huna wszystkie wykorzystuja wiedze o chi (ki).
Zainteresuj sie choc jedna z tych dziedzin a wiedza o chi stanie Ci sie
dostepna.

Wojtek

Chi

Magia, astrologia, shiatsu (kiatsu), reiki, Feng Shui, tai chi (i wiele
innych sztuk walki), qigong, huna wszystkie wykorzystuja wiedze o chi (ki).
Zainteresuj sie choc jedna z tych dziedzin a wiedza o chi stanie Ci sie
dostepna.



Wiedza o chi jest mi dostepna, ale niewiem czy ktokolwiek wie na
grupie cos wiecej.

 Phenomen    ...OO+-...
|Everythin is based on immensity|


Bast,

Masz rację - olać ich

Filip



  Nie, nie olać. Wytłumaczyć ale tylko raz. Pozniej ludzie okopuja sie w
swoich pozycjach i traci to sens.
To co wiem, wynika w większości z doświadczenia. Teorii jest może 10%.
Jeżeli opisuję swoje doświadczenia, to o co się tu kłócić?
Zauważyłem, że większość krytykantów magii i astrologii ma do
przedstawienia jedynie cytaty czy przemyślenia nijak majace się do
rzeczywistości. Bujaja w obłokach teorii.
Mowienie o magii, sztukach walki, rozwoju duchowym jest
nieporozumieniem. Jedna sesja czy trening jest wart więcej niz 1000 słów
o tym.

Wojtek



| Bast,

| Masz rację - olać ich

| Filip

 Nie, nie olać. Wytłumaczyć ale tylko raz. Pozniej ludzie okopuja sie w
swoich pozycjach i traci to sens.
To co wiem, wynika w większości z doświadczenia. Teorii jest może 10%.
Jeżeli opisuję swoje doświadczenia, to o co się tu kłócić?
Zauważyłem, że większość krytykantów magii i astrologii ma do
przedstawienia jedynie cytaty czy przemyślenia nijak majace się do
rzeczywistości. Bujaja w obłokach teorii.
Mowienie o magii, sztukach walki, rozwoju duchowym jest
nieporozumieniem. Jedna sesja czy trening jest wart więcej niz 1000 słów
o tym.



True. Jak sie ktos nie wezmie za praktyke, to nie ma co strzepic jezyka
(albo zuzywac klawiatury). Chyba roznica miedzy dyskusjami prowadzonymi na
naszej liscie [ezoteryka] a tymi tutaj polega glownie na tym, ze na [e]
jednek z 80% dyskutantow praktykuje (tych odzywajacych sie), tu moze 10%.

Ble. No coz, wracam do mej mrocznej nory, z dala od pospolstwa ;-) zaglebiac
sie w gnoze ;-)

Bast

http://priv.sos.com.pl/~bast/
magya*satanizm*discordia*chaos

AT to sztuka. Gdyby istnial uniwersalny wzor na przyszle zachowanie sie
wykresow to zabawa nie bylaby juz ciekawa. Zle ponumerujesz fale lub
nieprawidlowo zaznaczysz cykl lub jego faze to tracisz i nie bedzie to wina
metody ale tego, ze zle sie nia poslugujesz.

Astrologia finansowa dziala ale trzeba umiec sie nia poslugiwac. Znam
goscia, ktory na jej podstawie przewidzial wiele zwrotow na gieldach.
Pamietam jak po raz pierwszy opowiadal mi o koniunkcjach, kwadraturach,
regresjach. Myslalem wtedy, ze koles zeswirowal dopoki nie sprawdzilo mu sie
5 na 6 prognoz.

D.

W astrologii finansowej jest tak samo jak w analizie technicznej, tzn. zbyt
duzo rzeczy uzywanych jednoczesnie po prostu szkodzi. Przykladowo wrzuc do
programu 40 wskaznikow pod wykres ceny i wyciagnij z tego jakies wnioski.
Podpowiem tylko, ze wnioski plynace z obserwacji tych indykatorow czesto
beda sie wzajemnie wykluczac, jedne beda wskazywac na kupno, inne na
sprzedaz, a wiekszosc bedzie bezuzyteczna. O wiele lepiej jest rozpracowac
jeden lub dwa wskazniki (metody), stac sie w ich stosowaniu zawodowcem i je
regularnie, konsekwentnie stosowac. Nie stosuje klasycznej astrologii
finansowej, ta jest zbyt subiektywna i za malo dokladna, jak sam z reszta to
zauwazyles. Zwracam uwage na proporcje zachowan rynku w czasie i translacje
czasowe. Analiza techniczna, ekonomia, astrologia, malowanie obrazow to
formy sztuki, tutaj liczy sie talent i mozolna praca. Gdyby to bylo takie
proste jak  wykonanie sumowania 2 + 2, to nie byloby tej calej frajdy, checi
dalszego odkrywania, a gielde traktowalbym jak robienie zakupow w markecie
lub codzienne mycie garow.

D.

Chcecie tkwić w swoich wygodnych fałszywych poglądach o to tkwijcie

A które to te fałszywe?Czy mógłbym poprosić o konkrety?
Co do Placidusa to o ile wiem (Wikipedia)jego teorie miały pomóc w udowodnieniu ptolemeuszowskiej wizji kosmosu ,a nie przyczynić sie do rozwoju nauk astrologicznych.Nie rozumiem więc także czemu miał służyc jego (dość wątpliwy naukowo) przykład?
Gdy zaś mowa o definicji astrologii to warto by chyba (tak dla pełnej wiedzy o temacie) zauważyć ,że jak pisze John F. Mc George Jr. w swojej książce pt. "Herezje, kulty, sekty" "istnieją dwa typy astrologii: astrologia naturalna, którą nazywamy dziś astronomią - i jest to, mówiąc najogólniej, nauka o otaczającym ziemię wszechświecie oraz astrologia religijna ,z którą na co dzień mamy do czynienia jako ze sztuką układania horoskopów; podkreślmy tu przymiotnik -religijna, nawet jeśli większość mieszkańców zachodniego świata nie dostrzega w tym wypadku żadnych związków z religią."
Czy nadal widzisz tak "jaskrawą różnicę" między magią ,a astroloigią?
Nie chodzi przecież o żadne etykietki tylko treść jaka się za nimi kryje. Skoro nie czytałeś Spinozy to na razie nie będę zaczynał dyskusji o jego koncepcji filozoficznej. Niemniej to nie zaczy, jak sam wspomniałeś, że nie możemy sobie wspólnie "pofilozofować" .
Aby mnie zniechcić trzeba się postarać . Mało komu się ta sztuka udała.
Skoro wspomniałeś już o swoim stosunku do świata to proszę powiedz jakie ksiązki miałeś na myśli. Rozumiem (pamiętając Cię z tematu o astrologii) że wszelkie astrologiczne klimaty. A jakieś w innym tonie ?
De facto coś bym podywagował o synchroniczności także, bo w tamtym temacie coś się szybko nam urwał wątek.
Może taki wątek na początek : Czy jeśli porównać Wszechświat do pewnego rodzaju maszyny, jest ona *samowystarczalna*czy nie ?
* - tz. jej działania nie trzeba doglądać, sama się reguluje, w penym sensie sama "naprawia", czy też jest odwrotnie, jeżeli pozostawić ją choć na krótki czas sama to szybko pojawiły by się zakłocenia w funkcjonowaniu
Tak czytam i... zdjąłem, zawsze na noc zdejmuje pierścień, obrączke też.
ddv - nie każdy pierścień ma ten sam "kolor" odczytu przez radiestete, spowodowane to jest różnicami małymi w kształcie . Krzyżyk również posiada swój "kolor" , ale co kształt to różnica.
Radiestezja służyła niegdyś do odnajdywania wód pod ziemią, i tak to sie zaczeło. We wszystkim można się doszukac magii i zła jeśli tak bardzo się tego pragnie. Oczywiście istnieje grupa ludzi która za pomocą wahadełka będzie próbowała napromieniowac jakąś osobe , aby tamta podupadła na zdrowiu, ale to margines taka samo jak wśród Ludzi wierzących którzy sąsiadą życzą aby im krowa zdechła bo więcej daje mleka niż nasza.
Przy okazji o astrologii - w Biblii jest jej pełno, szczególnie w S.T, ale nie będe sie nad tym rozwodził, szkoda czasu. Kiedyś była uważana za sztukę królewską i papieze mieli własnych astrologów.
Nistety też planety mają wpływ na naszą planete, możemy udawac co prawda, że księżyc nie powoduje odpływów i przypływów ale to będzie tylko nasza ignorancja praw fizycznych.
nie trzeba być chirurgiem, nie trzeba być osobą praktykującą chirurgii, aby znać teoretycznie i w sposób wystarczający chirurgie, by poznać jej istotę, zrozumieć czym ona jest i móc dokonać obiektywnej jej oceny [...] [innymi słowy:] nie trzeba praktykować chirurgii i przyjmować jej założeń, by móc ją obiektywnie ocenić. Wystarczy do tego wiedza czysto teoretyczna. Oczywiście im szersza ta wiedza (teoretyczna!) tym lepiej i tym obiektywniejsza ocena, jakiej dokonuje dana osoba [...] sama znajomość chirurgii, to zbyt mało, aby dokonać jej obiektywnej oceny. Potrzebna jest wiedza znacznie szersza.


Nie zgadzam się z tym stanowiskiem. To znaczy, nie do końca. Bo owszem, prawdziwym założeniem jest to, iz można poznac meandry sztuki chirurgicznej, ale nie będzie to miec przełożenia na praktyke, choćby w wymiarze satysfakcji, bądź jej braku. Satysfakcji oczywiście/braku jej z wykonywanej np operacji na otwartym sercu. Tu oczywiście odezwie się pewnie otacon, czy kumbaja, że jednak trzeba zająć się czymś, by mieć obiektywny sąd na dany temat. Ale już spiesze z rozwinięciem: otóż chirurgia jest istotną składowa medycyny. Medycyna zaś jest systematyczną nauką, wyprowadza się z niej szereg powtarzalnych skutków, które obfitują w takież same, powtarzalne przebiegi procesów. Natomiast gdy idzie o astrologię: bujdy na resorach! Proszę mnie przekonać sensownie i racjonalnie, że np ciała niebieskie moga mieć istotny wpływ na przebieg mojego życia.
Toksyczne duchowosci :

Aikido | amulety | astrologia | bioenergoterapia | channeling | chiromancja | czary | horoskopy | huna | jasnowidztwo | joga | kabała | kontrola umysłu | kurs cudów | magia | magia runiczna | mediumizm | medytacja transcendentalna | numerologia | okultyzm | parapsychologia | pismo automatyczne | psychotronika | radiestezja | rebirthing | reiki | satanizm | metoda kontroli umysłu według Silvy | spirytyzm | synchronizacja półkul mózgu | szamanizm | tai chi | tarot | techno | uzdrowienia okultystyczne | wahadełko | voodoo | wróżbiarstwo | wywoływanie duchów; chodzenie po ogniu | eurytmia | hipnoza | homeopatia | podróże poza ciałem (podróże astralne | OBE) | polarity | świadome śnienie | qi gong | uzdrowicielski dotyk | talizmany | wschodnie sztuki walki |

Irracjonalne ideologie :

Aura | akupresura | akupunktura | antropozofia | antypedagogika | aromaterapia | biorezonans | BSM | buddyzm | diagnostyka paramedyczna | enneagram | ezoteryzm | Gwiezdne Wojny | feng shui | Harry Potter | metoda Hellingera | holizm | leczenie holotropowe | irydologia | kinezjologia (metoda Dennisona) | medycyna chińska | medycyna tybetańska | pozytywne myślenie | NLP (programowanie neurolingwistyczne) | odmienne stany świadomości | prekognicja | psychologia transpersonalna | SITA (super nauczanie) | szkoły steinerowskie | telekineza | teozofia | terapia gestalt | ufologia | zdjęcia Kiriliana | zen | życie po życiu |

Zrodlo :

http://www.newage.info.pl/

Tarzam sie ze smiechu

[ Jezeli bylo - sorry za spam ]
Pozdrawiam wszystkich na forum.
Zrejestrowałem się juz kawałek czasu temu, ale dopiero teraz znalazłem ten dział (hmm, taki dział powinien chyba rzucać się w oczy, w czołówce forum, a nie w poddziale, poddziału )
Mam 33 lata, żonaty, od kilku lat na emigracji, obecnie w Anglii (Bristol). Astrolog i Tarot przepowiedzieli mi, że moja przyszłość leży w sztuce, tak że ostatnio spędzam sporo czasu na pisaniu, czytaniu, ćwiczeniach warsztatowych, marząc o byciu sławnym i bogatym.
W czasie zniewolnym pracuję.

Acha - skąd "witojcie":) Pochodzę z gór, z okolic Żywca. To jest chyba to, za czym najbardziej tęsknię w Polsce.
Jest to rewelacyjna fińska grupa o której znawcy sztuki muzycznej mówią że:

Ich muzyka składa się z połączenia ostrych gitarowych riffów, wyraźnego dźwięku klawiszów oraz kobiecego głosu Tarji Turunen (pierwsze 5 płyt) a następnie Anette Olzon. Muzykę graną przez zespół definiuje się jako połączenie symfonicznego metalu, power metalu oraz opery (opera metalu). Grupę cechują poetyckie teksty utworów nawiązujące m.in. do astrologii, świata astralnego i fantasy, w większości napisane przez instrumentalistę zespołu Tuomasa Holopainena.....powyższe informację pochodzą ze źródeł Wikipedii.

Troche może wstyd, że przegapiłem tak świetną grupę, ale prawdę mówiąc nie przyszło mi go głowy, że Finowie mogą posiadać wśród swoich muzycznych gwiazd taką perłę jak zespół Nigtwish.

Warto też dodać że zespół powstał w 1996r.

Tym którzy podobnie jak ja dopiero teraz odkryli ten zespół proponuję na początek następujące utwory: "Wish you were where", "Astral Romance", "Withmaster", "Fantasmic" i "Wish i hand an Angel"...resztę znajdziecie sami.

Życzę mile spędzonego czasu z zespołem Nightwish i jego muzyką.

Pozdrawiam.
Z Giecza.

Bardzo ciekawa forma, do tej pory nie spotkałam się z zakończeniem w formie dłoni.

To ja może zapytam o kogo chodzi?

"Żył w XIIIw. Przez współczesnych mu został zapamiętany jako osoba światła i dążąca do pokoju. Umocnił swój kraj szeregiem reform wewnętrznych, był także mecenasem sztuki i człowiekiem wszechstronnie uzdolnionym. Napisał min. traktat o rozmaitych grach, tworzył tablice astrologiczne, uważa się go także za autora lub przynajmniej zleceniodawcę cyklu ponad 400 pieśni religijnych.".
Kiedy powstawała świątynia w Jerozolimie, Salomon szukał tych, którzy mogliby wykonać dzieło (Izraelici nie mieli jeszcze opanowanej sztuki budowlanej). Dlatego wyslał Salomon poselstwo do Egiptu, prosząc faraona o pomoc. Prosił o tęgich robotników, znających się na pracy budowlanej.
Faraon zwołał wówczas swoich magów, wróżbitów i astrologów i przedstawił im żądanie: zbadajcie gwiazdy i znajdźcie mi takich ludzi, którzy jeszcze w tym roku mają umrzeć. Ci uczynili wedlug słów faraona. Kiedy zebrano tych ludzi, faraon wysłał ich do Salomona z listem: Oto ludzie, o których prosiłeś. Przyjmij ich, a wykonają każde zadanie, które im zlecisz.
Salomon odkrył intencje faraona. Nakazał więc swoim niewolnikom, aby postarali się o całuny dla przybyłych z Egiptu robotników, a następnie, zaopatrzonych w całuny odesłał do faraona ze słowami: czyżby w Egipcie brakowało grobów i całunów, że wysyłasz swoich ludzi, by umarli w kraju Hebrajczyków? Jeżeli chodziło ci tylko o te całuny, to proszę, oto one, a swych zmarłych chowaj we własnym kraju. Faraona zdumiały te słowa i powiedział: Zaprawdę, mądrość Boża jest w sercu Salomona.
Jedenastki to wyjątkowe osoby. Są bardzo inteligentne i bystre.
Z łatwością uczą się nowych rzeczy. Z wielką pasją odkrywają nowe dziedziny wiedzy. Obdarzone są wyjątkową charyzmą, często zwracają się do nich o pomoc bardzo różni ludzie. Służenie ludziom jest ich podstawowym zadaniem. Nieraz angażują się w życie społeczne swojego kraju i bywają twórcami nowych idei i kierunków społecznych.
Zdarza się jednak, że idą pod prąd utartym poglądom
i schematom, a nawet wywołują powszechną rewolucję.

No zgadza się, zgadza ^^

Jedenastki są dobrymi nauczycielami. Mają wielki dar przekonywania
i są doskonałymi mówcami.

Z tym darem przekonywania to zwykle się sprawdza.

Jedenastki mają duże zdolności w dziedzinach tajemnych.
Mają wyjątkowe predyspozycje do astrologii, numerologii, tarota czy do innych sztuk wróżebnych. Są one bowiem obdarzone wyjątkową intuicją
i darem czytania symboli i znaków.

Wow! Nie wiedziałam!

W miłości Jedenastki są bardzo nieśmiałe, ale uczuciowe. Nieraz przez całe życie szukają miłosnego ideału, nie zauważając osób, które są obok nich.

No chyba nie! Chyba, że jestem wyjątkiem.

Najlepsi partnerzy dla Jedenastek to inne Jedenastki, Trójki i Siódemki.
Prosze bardzo Aguś
awansowałam na knajpianego astrologa

cechy osoby urodzonej w dniu 10 LUTEGO:

"... Lubi swymi myślami wybiegać w daleką przyszłość ..."

Urodziny dzisiejsze obdarzają człowieka dużymi zdolnościami, jakie jednak tylko bardzo mało ludzi - w obecnym stadium rozwoju ludzkości - potrafi całkowicie rozwinąć i wyrazić W życiu. Jest to przedstawiciel postępu, nowych idei i poglądów, najnowszych kierunków sztuki zarówno jak i filozofii społecznej. Umysł jego zagłębia się w sprawy ducha i stara się przeniknąć treść bytu, a jednocześnie pragnie zaszczepić innym ludziom te ideały, jakie zaczerpnął z własnych przeżyć. Kocha przyrodę, pragnie pojąć i zrozumieć jej życie. Poszukuje wszędzie prawdy, życzliwie odnosi się do wszelkich tendencji humanistycznych. Należy jednak zastrzec, że nie zawsze dąży do wyrażenia w czynie i przejawiania w życiu osiągniętej wiedzy teoretycznej.

urodzeni tego dnia, m.in: Borys Pasternak i Robert Wagner
no proszę jakie zapotrzebowanie na astrologa

i jeszcze dla Ali, bo się upominała
wysłałam też PM

cechy osoby urodzonej w dniu 3 WRZEŚNIA:

"... Jest elegancki i lubi być wyróżniany ..."

Jest to szlachetny, prawy, inteligentny i dowcipny człowiek, chętnie poświęcający czas swój na studia. Współczuje on ludziom nieszczęśliwym i chętnie spieszy im z pomocą w potrzebie. Dość dumny, zręczny w sposobie wyrażania się, elegancki w swym kostiumie i sposobie zachowania — potrafi być uczynnym przyjacielem. Wrażliwy, impulsywny — nieraz interesuje się poważniej sztuką klasyczną. Prędko się decyduje, jest odważny i przedsiębiorczy; chodzi dość szybko i chętnie podróżuje. Umysł jego jest bardzo czynny i wykazuje zainteresowania bardzo wszechstronne. Trzeba stwierdzić, że jest to człowiek pożyteczny. Uprzejmy, obdarzony wyższą inteligencją — patrzy na wszystkich z punktu widzenia użyteczności społecznej.


Wani, buziak za takie superlatywy
Jestem zachwycona sobą z horoskopów - niebawem grozi mi narcyzm chyba...
Na PM odpisałam przed chwilą.
Mały eksperyment ze znajomości źródeł:

Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki rodzaj kolorowych barwników. I świat uległ zmianie. Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd. Pobłądzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute. Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros nauczył odklinania, Barakiel wychował astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca. Ludzie ginąc wołali, a głos ich doszedł do nieba.

Matilde Battistini, Astrologia, magia i alchemia (Leksykon. Historia, sztuka, ikonografia) (będzie chociaż cień szansy zagięcia stephena dedalusa w dialogu );
Juliusz Słowacki, Kordian;
J. Talik, P. Toma, J. Trzeciak, Nowa matura. Historia. Repetytorium (tak, nie mogłam się oprzeć ).

message

Rzeczywiscie, tlumacz Haliny Poswiatowskiej, jej
calego dziela, Marek Lugowski, ma akurat urodziny.



Pewnie Ci sprawię przykrość, ale iola nie miała na myśli
Twojego Przyjaciela :((. Oczywiście rozumiem przesłanki i
specyficzną optykę.

Tak wewogle - to bardzo ciekawa informacja. Oznacza, iż
najwięksi awanturnicy w dziejach php, czyli rzeczony
Lugowski, SAO, wojtekf i Ty urodzili sie pod znakiem
Strzelca. Popatrzmy, co na ten temat mówi astrologia
http://mariusz.dom.pl/hor_neg_strzelec.htm:

"Niezwykle myląca jest jego donkiszoteria i błyskotliwość.
Mydłkowato przystojny, ćwierćinteligentny, jest Pan
Strzelec wyjątkowo stabilnym, tępym, acz podstępnym
przeciwnikiem. W głębi duszy zakompleksiony samotnik o
skłonnościach sadystycznych, chętnie wymusza hołdy
sterroryzowanego otoczenia. Stworzony dla świata z czasów
wojny stuletniej, najchętniej mieszkałby w koszarach
sprawdzając czystość i kontrolując korespondencję
podwładnych. Próżny do granic dobrego smaku stroi miny do
każdej mijanej szyby, w której w swoim pojęciu widzi
uskrzydlonego Boga Wojny, lub minimum premiera. Z radości
szpieguje i wykrywa najdrobniejsze niedociągnięcia, aby
karać winnych. Uznaje tylko męskie towarzystwo, w głębi
duszy pogardza kobietami. Jedynym przejawem jego
wrażliwości jest wrażliwość na siebie. O ile się
żeni,rezygnując z ukochanego obozowego trybu życia,
wybiera ubogą masochistkę, którą może bez trudu opanować i
wykorzystywać. Głuchy na muzykę, ślepy na sztukę,
usypiający przy inteligentnej rozmowie, tępo
rozpolitykowany, wiedzie życie samotne i puste. Ambicja
zastępuje mu wszystkie inne ludzkie uczucia. Na starość
zasznurowany w gorsecie, paraduje tabetycznym krokiem w
swoim starym mundurze, szturchając kijaszkiem bawiące się
w parku dzieci."

Hm.

Tomaszek

   Mój drogi, na filozofii nie można się znać...



jak widac. Zreszta feng-shui z filozofia w sensie zachodnim nic nie ma
wspolnego.

| Radzę ci poczytać o feng-shui, to może się dowiesz, że nie jest to żadna
| sztuka aranżacji wnętrz!

   Nigdy czegoś takiego nie powiedziałbym, chyba nie rozumiesz tego co
czytasz...



oj, jak latwo Ci, Zbychu, przychodzi klasyfikacja tych co nie rozumieja
(tzn. nie zgadzaja sie z Twoimi pogladami) i rozumieja (tzn. mysla
dokladnie to samo co Ty). Zazdroszcze. Tez bym tak chcial.

| To, że wielu ludzi i firm traktuje od niedawna feng-shui jako jakiś
| modernistyczny (?) kierunek w architekturze wnętrz i ładuje w to mnóstwo
| pieniędzy tworzy karykaturę z tej całej filozofii.

   ...???. Polecam rysunek Mleczki, tam jest narysowany ten baran co robi
rzeczy bez sensu.



Ktory? Mleczko wyprodukowal kilkanascie rysunkow z baranami robiacymi
rozne rzeczy bez sensu ;-). Częsc jest w w jego galerii www, reszty
trzeba by poszukac.

A wracajac do tematu: Feng-Shui w pierwotnej wersji powstalo ok III w.
n.e. jako przestrzenna interpretacja taoistycznej koncepcji swiata
rozpietego miedzy In i Jang. Od samego poczatku Feng-Shui dotyczylo
glownie urbanistyki, tzn. planowania miast zgodnie z podstawowymi
wskazaniami zdrowego rozsadku (btw. nasz Biskupin jest rozplanowany -z
dwoma wyjatkami- prawie dokladnie wedlug zasad pierwotnego feng-shui.
Niestety to samo dotyczy tez sporego kawalka Niznego Nowgorodu ;-)) i
paru innych sredniowiecznych miast ;-)))
Gdzies miedzy 13 a 15 wiekiem (dynastia mongolska, upadek Taoizmu etc.)
z prawdziwego feng-shui zrobilo sie to samo co z 'wrozeniem' z I-Ching,
a w Europie - z interpretacja Tarota Marsylskiego. Cos waznego i
cennego, i mocno zwiazanego z _realna_ rzeczywistoscia przerodzilo sie w
tania pseudomistyke i wrozenie z fusow. Dla kasy, podziwu plebsu i z
paru innych powodow... a teraz Feng-Shui polega na wieszaniu
osmiokatnych lusterek po katach i ustalaniu optymalnej lokalizacji dla
klopa :-( Zalosne...
I jeszcze dla otrzezwienia: prawdziwe Feng-Shui wymaga dla skutecznego
zastosowania w projektowaniu urbanistycznym (o architektonicznym
wolalbym w ogole sie nie wypowiadac) perfekcyjnej znajomosci astrologii
chinskiej. Z tego co wiem, wymagane kwalifikacje w tym temacie ma w
Europie moze 5 osob. W Polsce... jest jeden taki co twierdzi ze takowe
posiada. Ale jakos nie bardzo mu wierze. I tyle na ten temat.
Oczywiscie, jak kogos to bawi, niech sobie wiesza lusterka i dzwonki i
przestawia piony kanalizacyjne... jego dom, jego malpy, jego cyrk ;-)))

f.


Jak myslicie ?
Jak to jest z ta numerologia ?
Ostatnio probowalam dopasowac swoja wibracje daty urodzenia do wibracji
daty urodzenia mojego chlopaka, wyszlo, ze jestesmy kiepsko dobrani i ze
dlugo nie pociagniemy...ale optymistyczne...:((
A tymczasem jest nam razem swietnie , czyli cala ta numerologia to bajka.
Jak juz sie cos zgadza, to drobiazgi, zwiazane z charakterem, ale calosc ???
Odpada.
Od czego to zalezy, ta cala zabawa w numerki ?
I czy komus sie to juz kiedys zgadzalo ?



Musi to zrobic dobry fachowiec a nie ktos, kto poczytal ksiazke
i robi to pierwszy raz - do dobrego portretu numerologicznego
potrzebne jest doswiadczenie.
Ogolnie rzecz biorac nie maja sensu pojedyncze analizy osobowosci
np. tylko numerologiczne albo tylko sam horoskop. Dlaczego?
Ano dlatego, ze horoskop czy taka numerologia mowi nam, z czym
przychodzimy, jakie mamy potencjaly, co nam bedzie szlo latwo
a co trudno, co bedzie dawac radosc a od czego lepiej uciekac.
Co z tym zrobimy to nasza sprawa - komus z horoskopu moze wynikac,
ze jest leniem ale przeciez mogl zostac wychowany na bardzo pracowitego
czlowieka i horoskop pozornie nie pasuje.
Podsumowujac - jesli juz ktos chce wyciagac jakies daleko idace
wnioski niech uda sie do jakiegos mistrza sztuk mantycznych,
ktory zrobi portet numerologiczny, zrobi horoskop (astrologia),
spojrzy w rece (chirologia), spojrzy w twarz i na ogolna postawe
(to nie wiem jak sie nazywa) i dopiero wtedy cos powie.
Mozna skorzystac z grafologii jeszcze.
Najczesciej jednak nie jest to nic nowego - ewentualnie taki
czlowiek wyciaga na swiatlo dzienne te cechy naszej osobowosci,
o ktorych staralismy sie nie myslec. A to moze byc bardzo pomocne
w pozbyciu sie jakichs zludzen na przyklad.

    Sebastian

Spotkalem niedys dziwnego czlowieka, z zawodu lekarza z pasji
parapsychologa.
Zaproponowal mi ekperyment, kazal nic nie mowic tylko obserwowal przez
okolo
10 min po czym opowiedzial praktycznie cale dotychczasowe moje zycie i to
z
taka precyzja (detali), iz mnie zamurowalo. Kiedy spytalem jak to robi
odpowiedzial, iz wszytko co robimy oznaczamy swoim pioetnem, ale wszytko
co
zrobilismy oznacza nas swoim pietnem. Sztuka ponoc to znalezien tych pietn
i
ich odpowiednie zinterpretowanie. teraz pytanie: mozna sie tego nauczyc?



w duzym stopniu - tak. mozesz dowiedziec sie czegos o fizjonomice, analizie
czlowieka z wygladu (sposob ubierania, chodzenia, postawa, rozwiniecie
poszczegolnych czesci ciala itd), fizjononomice (tu juz konkretnie
odczytujesz
pewne informacje z twarzy), mowie ciala, analizie na podstawie wygladu
mieszkania, analizie wypowiedzi...
jesli ktos ma duza wiedze na ten temat, dlugo praktykowal, ma zdolnosc
kojarzenia elementow i jaka taka intuicje, to to dziala...
zastanawia mnie w twojej historii tylko jedno - z jakimi szczegolami? bo z
tego
co wiem, mozna dojsc nawet do tego, ze mniej wiecej w wieku tylu a tylu lat
zdarzylo sie to i to, ale mozna to okreslic bez dokladnych szczegolow.
 ktos powie ci ze np. jak miales mniej wiecej 5 lat byles opuszczony przez
ojca,
albo ze brakowalo ci...itd itp, ale bez opisow konkretnych wydarzen, bo to
indywidualna sprawa kazdego czlowieka.

jeszcze cos, oczywiscie nie wspomnialam o chirologii np., bo po pierwsze
trzeba sie juz dokladnie przygladac konkretnym czesciom ciala (w tym
przypadku
dloniom), a to juz blizszy kontakt a nie tylko ogladanie nieinwazyjne ;) , a
po drugie,
hmm...jest to jakby mniej wiarygodne...z roznych powodow.
jesli masz blizszy kontakt z osoba badana, to mozesz sie posilkowac jeszcze
np.
psychografologia...ech, wlasciwie to sporo jest technik poznawania
czlowieka...
mozna zajac sie jeszcze np. wrozeniem albo astrologia, hehe ;) ale to juz
naprawde
mniej racjonalne, choc wcale nie neguje, bo zdarzylo mi sie doswiadczyc
roznych
malo racjonalnych rzeczy :)
reasumujac, mozliwosci poznania jest wiele, i kazdy moze wybrac cos dla
siebie,
a nawet polaczyc kilka technik :) ale aby to dzialalo, trzeba naprawde sporo
wiedzy,
wysilku i praktyki...

jesli chcesz dowiedziec sie czegos wiecej na jakis temat, to pytaj. nie chce
sie teraz
rozpisywac, bo nie wiem czy cos z tego cie interesuje.

pozdrawiam,
MM


Gazeta.pl Forum Prywatne Edukacja Pogranicze Fizyki
 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror:
pl.sci.filozofia

Re: [ogloszenie] - info o imprezie w Katowicach
Autor: robakks
Data: 09.08.06, 10:06
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=33100450&a=46617924
---------------------------------------------------------------------------­-----

| Zwłaszcza ta druga gałąź

||| Nauka - Mistyka - Sztuka

| sięgająca korzeniami czasów, gdy astrologia
| była w równej albo nawet wyższej cenie niż spółcześnie kosmologia ;)

No właśnie :o)
Dla badacza pogranicza (horyzontów) fizyki zasadne jest pytanie
o korelację pomiędzy siłą, energią, masą a tym czymś tajemniczym

Czy wyobraźnię w której powstają wizje mistyczne i artystyczne
da się opisać równaniami fizycznymi?
Gdyby tak było to za pomocą oddziaływań mechaniczno-chemicznych
dało by się sterować ludzkimi wyobrażeniami w sposób jednoznacznie
ukierunkowany i pewny.
Konsekwencją takiego równania było by opracowanie tabletek wiedzy i sztuki.
Dla przykładu:
Zamiast kupować CD-ROM z nagraniem "W Moim Ogrodzie" zespołu Daab
kupowało by się tabletkę a całe nagranie odtwarzało by się
bezpośrednio w wyobraźni; podobnie z książką telefoniczną czy kucharską.
Smakosze mogli by przeżywać uczty podniebienia smakując w wyobraźni
wyszukane potrawy a podróżnicy nie musieli by jechać na Karaiby
bo tabletka dostarczyła by im złudzenia nie do odróżnienia.
"Nauka - Mistyka - Sztuka"
a idąc dalej "pomysł -realizacja"
Czy pomysł zanim zostanie uzewnętrzniony i/lub zrealizowany
jest sam w sobie fizyczny? :-)

Edward Robak*
--~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~--
á http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl
-~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---

| Analiza techniczna przyznaje, ze jej to
| nie interesuje,

Co nie znaczy, ze sie takie zwiazki neguje.



Astrologia tez przeciez nie neguje. Po prostu nie to jest przedmiotem
jej zainteresowania.

| Jednakze co do idei,
| przypomina to dopasowanie wielomianu 5 stopnia, do szesciu znanych
| punktow szeregu czasowego, a potem dziwienie sie, ze kolejny,
siodmy,
| nie lezy na tej krzywej, i w zwiazku z tym poprawienie oszacowanych
| parametrow tego pierwotnego wielomianu, a nastepnie zakrzykniecie: a
nie
| mowilem?! - jednak pasuje! :-).

A takie podjescie jest nieprawidlowe, bo...?



W tym szczegolnym przypadku: bo do 6 punktow wielomian 5-tego stopnia da
sie dopasowac idealnie. Niestety zgodnosc w przeszlosci w najmniejszym
stopniu nie wplynie na mozliwosc przewidzenia kolejnego punktu.

W pewien sposob analogiczne naduzycia zostaly zastosowane w tych tam
kodach biblii itp. Z olbrzymiej liczby kombinacji zostaly wybrane
szczegolne.

Ogolniej, bo niczym sie nie rozni, od prob przewidzenia kolejnego rzutu
kostka na podstawie 18 poprzednich. To czy rzucimy kostka n razy, czy
10n razy, nie wplywa na zdolnosc przewidzenia wyniku kolejnego rzutu.
Ja nie stawiam calkiem znaku rownosci miedzy AT a astrologia, bez
przesady. Mowie tylko, ze podobienstwa zauwazam. Gielda to nie jest
zjawisko czysto losowe i jakies tam prawidlowosci mozna znajdowac.

Takie mody sa nie tylko w AT, fraktale sie wszedzie probuje wcisnac,
do
sztuki, natury itp. Wiec zarzut chybiony. Czasem takie wciskanie i
szukanie "na sile" powiazan miedzy matematyka a zyciem daja ciekawe
efekty,
jak np. krolikach i liczbach Fibonacciego.



No daje, daje. Ale to tylko zabawa.

marekz


Czesc.
PYTANIA:

Jaki jest twoj stosunek do:

1) "spiskowej teorii dziejow",



</fnordza wszystkim stoja Iluminaci <fnord:)))))))

2) zjawiska OOBE,



Jak najbardziej istneieje

3) zjawiska NOL (pojazdy, naped, uprowadzenia, ingerencja obcych ...),



Nie wiem na 100% czy to obcy ale NOL-e istnieja ponad wszelka watpliwosc

4) paleoastronautyki,



NIe jest to wykluczone.

5) zdalnego widzenia i telepatii itp.



Zjawiska te istnieja i maja praktyczne zastosowanie rowniez w wojsku i
wywiadzie

6) religii,



Religia jest potrzebna dopoki jest drogowskazem, gdy zaczyna byc sztuka dla
sztuki lub sposobem kontroli umyslow w celu zgarnie cia wladzy nalezy ja
zlikwidowac.

7) przewidywania przyszlosci, (ogolnie astrologii),



Astrologia to dobra metoda prognostyczna, ale do wrozenia sie nie nadaje :))

8) miejsc mocy (czakramy ale tez np. aura),



Mieszasz rozne pojecia.
Owszem mamy wiecej cial oproc z fizycznego i wiele rodzajow aury,
Zarowno my , zwierzeta  jak i cale planety jako ze sa istotami zywymi
posiadaja centra wymiany energetycznej.

9) zielarstwa, (ale takze bioenergoterapii, cudownych uzdrowien itp.)



Zielarstwo to zadna paranaukowa sprawa, porostu znajomosc roslin i ich
zastosowania w roznych postaciach. Co do cudownych uzdrowien to wiara gory
przenoisim jesli takie masz na myslki cudowne uzdrowienia. Natomiast co do
bioenergoterapii to dzila i jest skuteczna.
Np aby uzyskac rzemieslnicze papiery w zawodzie bioenergoterapeuta trzeba
miec dokumentacje uzyskanych efektow z co najmniej trzech lat.
Wystarczy zadzwonic do izby rzemieslniczej aby ta informacje potwierdzic.
CZyli bioenergoterapia zostala oficjalnie uznana, jast taki zawod w
oficjalnym rejestrze zawodow.

10) swiadomego snienia,



Fajna zabawa, kiedys mi nawet wychodzilo :))

Moze dorzucicie kilka swoich pytan ...



11.Fanatyzm religijny i wojujacy sceptycyzm.

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/

" Co zgodnie z twoim doswiadczeniem i dociekaniem odpowiada twemu rozumowi i
sluzy twemu wlasnemu dobru i szczesciu, jak tez wszystkich innych istot, to
bierz za prawde i zyj wedlug niej."
Budda w  "Anuttara Nikaya"


| Jest cos takiego jak efemerydy. Tabele pelne liczb.[....]
| Skad pochodza owe liczby i co one okreslaja? Czego dotycza? Czy na te
| pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi?
Oh, troche optymizmu prosze! Sprawa, wbrew pozorom nie jest tak beznadziejna jak
proboje zasugerowac Martin.



Jesli mamy do czynienia z okresleniem biegu i zaleznosci, zawsze
istnieja pewne poziomy niepewnosci.

Efemerydy znane sa nie tylko astrologom. Posluguja
sie nimi rowniez astronomowie. To po prostu tabele, w ktorych zestawione sa
pozycje poszczegolnych planet (w ujeciu astrologicznym). Korzystajac z E mozna
np. "przewidziec" dzien i godzine zacmienie Slonca lub Ksiezyca.



Jesli o to chodzi - to sie zgodze...

ten temat mozna znalezc w kazdej popularnej encyklopedii.
Swoja droga o przeznaczenie efemeryd wystarczylo zapytac dr. Weresa...



Mnie nie musisz tlumaczyc. Chodzilo o przewidywanie i obliczanie roznych
cykli w oparciu o efemerydy oraz powiazanie ich z pozycjami planet.

| (ewentualnie, czy kiedys takie zmiany byly dokonywane - i jesli tak
| to kiedy i przez kogo)
| Tutaj jest cala masa teorii - od Boga do kosmitow.
Martin, mam prosbe. Rozwin, prosze, swoja odpowiedz.



Wg. jednych przekazow astrologii i astronomii nauczyli ludzi aniolowie,
wedlug innych - istoty z innych planet.

| Mówili mi jeszcze, ze postawienie horoskopu jest wlasciwie czynnoscia
| algorytmiczna - wystarczy poprzeliczac wszystko jak trzeba, i wynik
| bedzie jednoznaczny - czy to tez prawda?
| Wynik nigdy nie bedzie w 100% jednoznaczny. Istnieja czynniki losowe.
Tutaj tez prosze Cie o rozszerzenie Twojej odpowiedzi. Nijak nie rozumiem w
jakiz to sposob WYLICZENIE horoskopu nie jest czysta matemtyka? Wyliczenie H
(kosmogramu, aptekarsko rzecz biorac) to jest wlasnie "czynnosc algorytmiczna".
I nic wiecej. Interpretacja tego, co wyliczone i wyrysowane to juz jest sztuka i
tutaj matematyka na niewiela sie zda.



I o to wlasnie sie rozchodzi. Majac liczby - i je intepretujac, mozna
czynic to w sposob jedynie grubo przyblizony.
Nie chodzilo o sama czynnosc WYLICZANIA horoskopu.

Sabat
PS. Mam nadzieje, ze nie wlaczylem sie do rozmowy zbyt pozno.



Szanowanko
McKey
Forum Nowej Cywilizacji


Powiem ci jedno. Wielu naukowcow udowodnilo iz te wszyskti wrozki itp. znaja
sie na sowjej profesji.



Z tym bym polemizowal - oni opieraja sie na "wrozkach", "astrologach",
ktorych latwo osmieszyc, pokazac, ze sa skrzywieni. Wtedy pokazuja, ze
cala astrologia to jedna wielka kicha.
Np. zacytuja horoskop z gazety i dzieki temu juz wiedza, ze astrologia
to bzdura. Cel uswieca srodki.

Pomysl troche. Kogo innego mozna zaprwic do
programu. Jakiegos pomywacza z ulicy???? Ni to mogl byc czlowiek popularny a
wiec zwazanny ze sztuka, jesli chodzi o jej dzieci sstatystrczna rodzina
polska ma 2 dzieci, choroby ma kazdy a przede wszyskim z ukladem trawiannym.



Ciekawe, ja np. nie mam zadnych problemow z sercem, ani z ukladem
trawiennym.

Moim zdaniem gdyb na miejscu Stanislawa Celinska stanal Linda Pazura czy
Chaplin te przepowiednie by sie zgadzaly.



Zgadzaly by sie, tak jak w programie: 3 analizy, roznymi metodami
"paranaukowymi" i wszystkie ze soba w 99 procentach zgodne.

Udowodnie ci to. Jeden z
profesorow rozdal swym ucznia spozadzony na podstawie ich daty urodzenia
Horoskop. Kozdy z nich go przeczytal. Prof pozniej sie zapytal kto sie
zgadza ze swoim horoskopem. Rece podnioslo 90% osob. Nastepnie kazdy
przeczytal Horoskop kolegi. I wiesz co sie okazalo. Mianowiece to iz te
wszystkie horoskopy mialy ten sam teksy.



Slyszalem o tym, niestety - taka weryfikacja jest calkowicie
niepoprawna, eksperyment byl przeprowadzony nieprawidlowo i praktycznie
- nic nie pokazal, ani nie udowodnil.
Jesli natomiast wezmie sie kilku astrologow, jeden obiekt badany - i
skonfrontuje uzyskane wyniki z prawda - wtedy mozna cos powiedziec. W
ten wlasnie sposob zrobiono to w programie - trzeba bylo widziec
naukowcow...

Podsumuje tak twoja parapsychologia
jest podparta rachunkem prawdopodobienstwa i badaniami Obop-u



Tak, nawet takie, ze w latach od 1984 do 1990 dana osoba miala jakies
problemy uczuciowe...
Jasne, to wynika z badan OBOPu i prawdopodobienstwa ;)))
Jak rowniez to, ze stracila partnera - to tez czyste prawdopodobienstwo.
Widziales aby ten program?

Szanowanko
McKey
Forum Nowej Cywilizacji

Tomaszek:

                    M    A    W    T    R    php
Ogółem postów:   2740 7150  563 1410 1970   68000
"eeech"             3    0    0    0    0    7
"toż to"           46   29    2    6   15   276
"popieram"          8   18    2    1    4   281
"uśmiecham się"    41    5    0    0    0   123
"nic nowego"        7   17    2    2    5   263
"sobie w łeb"       1    0    0    0    2    12
"w dobie"           8    2    0    2    0    37



Tu jest pewne dżadżo. Weźmy "w dobie". Otóż z 8
wyguglanych M tylko 5 jest jego (reszta: 2 autocytaty,
1 'Poti.'). Co wskazuje na trudnosc metodologiczną:
gugiel operuje również na cytatach i przypisanie
użycia pewnego wyrażenia pewnemu autorowi wymaga
(de facto) "ręcznego" zbadania  inkryminowanego
postu (BTW: jedna z wymienionych 2 "w dobie" osoby A
 w istocie należy do osoby M.)

(A skoro już się zbadało 8 sztuk, otóż istotnie
zwrot "w dobie", zwłaszcza w bardzo nietypowych [*]
zestawieniach, wydaje się swietnie korelować z osobą
M.)

przyczynkarsko
a_r

[*]

marco:
-- w dobie najnowszych (zeszłorocznych) astrologicznych
   dociekań;
-- w dobie dyskusji powątkowej;
-- w dobie dyskusji na ten temat;
plus jedno typowe:
-- w dobie coraz lepszych technologii;

Krzysztof Janson:
-- w dobie (przynajmniej deklarowanych) filtrów [KFs]

Do ulotnego:

Słusznie zauważyłeś, że astrologia jest trudno weryfikowalna, dość trudno. A jest tak dlatego, że zajmuje się sprawami nomen omen "ulotnymi" efemerycznymi (vide efemerydy - podstawowe tablice danych w astrologii), faktami jednostkowymi i unikatowymi w czasie i przestrzeni. Dlatego tak trudno, o ile w ogóle możliwe, a jeśli możliwe to zaledwie w bardzo zgrubnym zakresie, można jej w jej przypadku zastosować sensownie statystykę, bożka obecnej nauki.

Dziwię Ci się jednak, że dopatrujesz się w niej rogatych związków. Jeśli tak jest, to takie same związki i patronów ma medycyna, psychologia, meterologia itp.

Do marborneo:
ano napisał/a:
Chcecie tkwić w swoich wygodnych fałszywych poglądach o to tkwijcie
A które to te fałszywe?Czy mógłbym poprosić o konkrety?

Że astrologia to magia i do tego pod władzą złego ducha.

Co do Placidusa to o ile wiem (Wikipedia)jego teorie miały pomóc w udowodnieniu ptolemeuszowskiej wizji kosmosu ,a nie przyczynić sie do rozwoju nauk astrologicznych.Nie rozumiem więc także czemu miał służyc jego (dość wątpliwy naukowo) przykład?

To za jego sprawą te tablice masowo drukowane trafiły pod przysłowiowe strzechy i astrologią mogli zajmować się ludzie mało przygotowani bądź mało wykształceni, by odpowiedzialnie zajmować się astrologią.

Gdy zaś mowa o definicji astrologii to warto by chyba (tak dla pełnej wiedzy o temacie) zauważyć ,że jak pisze John F. Mc George Jr. w swojej książce pt. "Herezje, kulty, sekty" "istnieją dwa typy astrologii: astrologia naturalna, którą nazywamy dziś astronomią - i jest to, mówiąc najogólniej, nauka o otaczającym ziemię wszechświecie oraz astrologia religijna ,z którą na co dzień mamy do czynienia jako ze sztuką układania horoskopów; podkreślmy tu przymiotnik -religijna, nawet jeśli większość mieszkańców zachodniego świata nie dostrzega w tym wypadku żadnych związków z religią."
Czy nadal widzisz tak "jaskrawą różnicę" między magią ,a astroloigią?

Oczywiście, że widzę! A któż to jest ten John F. Mc George Jr.? Bo na pewno nie astrolog. To kuriozalne, że o astrologii najczęściej i najchętniej wypowiadają się ludzie nie mający o niej nawet elementarnego pojęcia a jedynym źródłem ich wiedzy są obiegowo powtarzane i zasłyszane opinie. Równie dobrze ja mógłbym się wypowiadać o "roli pozycji kucznej przy defekacji" nie studiując odpowiedniej dziedziny. Oto jest właśnie przykład, o którym pisałem wyżej: ktoś nie zorientowany w temacie wymyśla sobie definicję astrologii wg własnego widzimisię i przystępuje do jej "jedynie słusznej" krytyki!
No to lu ...

Szkoła reprezentowana jest na zewnątrz przez dwie organizacje :
Shaolin Wing Chun Nam Kung Fu School oraz Orthodox Wing Chun International Federation.
Program szkolenia podzielony jest na trzy etapy :
Czarna Szarfa (poziom elementarny)
Formy bez broni :
·Tieu Hinhy (SLT)
·Tieu Mai Hoa (Pączek Śliwy)
·Dai Mai Hoa (Kwiat Śliwy)
·Tam Kiêu (CK)
·Ngu-Hinh Quyen (Formy 5 Zwierząt – Tygrys, Lampart, Wąż, Smok, Żuraw)
·Forma 12 bazowych kopnięć
Formy z bronią :
·Luc Diem Ban Con (tyczka 6 ½)
·Bat Tram Dao (tasaki motylkowe – ale istotnie dłuższe niż powszechnie znane z odmian chińskich, raczej w kategorii szabla)
·Vu Hoa Dao (szabla)
Formy na manekinach :
·Nie ma
Formy oddechowo-izometryczne :
·Kim Cuong Noi Cong (obrabianie diamentów – miękkie chi kung)
Czerwona Szarfa (poziom średni)
Formy bez broni i na manekinach łączą się i przeplatają, na tym etapie mamy doczynienia z 9 wersjami form 108 technik drewnianego człowieka, wykonywanymi w różnych wariantach (solo i duo)
·108 ruchów na palu („gołym”, bez namiastek kończyn, solo)
·108 ruchów sklejonych rąk (w kontakcie ala chi sao, duo)
·108 ruchów na zasadzie yin/yang
·108 ruchów w 4 kierunkach
·108 ruchów ośmiu trygramów (ala pakua)
·108 ruchów wielkiego szczytu (ala tai chi)
·108 ruchów drewnianego człowieka (ala MYC)
·108 ruchów w kombinacjach
·108 ruchów w wolnej walce
·forma 12 kopnięć uzupełniających
Formy z bronią :
Różnorodna broń tradycyjna, bez szczególnych zaleceń, wybór jest kwestią decyzji ucznia, przy czym opanować musi co najmniej kilka odmiennych rodzajów.
Formy wywodzą się z tradycji innych sztuk walki, są elementem uzupełniającym koordynację ruchową w przestrzeni i rozwijają najczęściej cechy zręczności i siły sprężystej (dynamicznej). Najczęściej są to : lanca, wachlarz, miecz prosty, tonfa
Formy oddechowo-izometryczne :
·Loi Oanh Chuong (twarde chi kung)
·I Chin Ching (twarde chi kung)
·Ngu Hinh Khi Cong (miękkie chi kung)
·8 kawałków brokatu (miękkie chi kung)
Biała Szarfa (poziom zaawansowany)
Na tym etapie nie są nauczane i propagowane techniczne (zręcznościowe) aspekty stylu/systemu. Nacisk położony jest na rozwijanie tzw. „wnętrza” . Mamy tu doczynienia z poznawaniem wiedzy tradycyjnej medycyny orientalnej, tradycyjnej chińskiej astrologii, feng shui, trening mentalny kształtujący odporność psychiczną itp. elementy.
Encyklopedia Seksu PL
Praktyczny Poradnik Multimedialny
SZTUKA KOCHANIA, ROZWÓJ CZŁOWIEKA, LEKSYKON POJĘĆ, POZYCJE



Bez względu na to, czy jesteś kobietą, mężczyzną nastolatkiem, czy człowiekiem dojrzałym w "Encyklopedii Seksu" znajdziesz coś dla siebie. Program podzielony jest na cztery części: Rozwój człowieka, Leksykon, Sztukę kochania (okraszoną filmikami poglądowymi) oraz Poradnik.
Pierwsza z nich to zestaw informacji o sposobie rozmnażania się człowieka, przebiegu ciąży, porodzie oraz rozwoju od okresu noworodka do dojrzewania. Leksykon natomiast, to ułożone w porządku alfabetycznym hasła dotyczące życia człowieka. Możesz dowiedzieć się np. jaki związek istnieje pomiędzy astrologią i seksem, co to jest kompleks kastracyjny, ars amandi. Dla osób, które już rozpoczęły życie seksualne "Encyklopedia Seksu proponuje w części Sztuka kochania przegląd pozycji do uprawiania seksu oraz poradnik dotyczący m.in. pobudzania zmysłów, gry miłosnej, masturbacji oraz różnego rodzaju problemów, które może przysporzyć seks.
Encyklopedia zawiera także wiele zdjęć i rysunków oraz galerię mediów (filmowych z narracją), by łatwiej było przełożyć teorię na praktykę oraz funkcję wyszukiwania umożliwiającą bezpośrednie dotarcie do interesującego Cię tematu.
Ponieważ seks stanowi ważny element życia każdego człowieka, warto mieć "Encyklopedię seksu" w domowej bibliotece multimedialnej.
P.S. Całość zawiera około 360 MB. Po rozpakowaniu aby uruchomić Encyklopedię, wystarczy wewnątrz głównego folderu kliknąć na plik START.

Miłego oglądania (najlepiej) we dwoje.

REUPLOAD 29.10.2006 r.


Pass:        DarekZgRed

Skoro tak to proszę bardzo:) I tak nie mam co robić chwilowo:

karta Diabeł (Devil, le Diable)

Ma swój pierwowzór w sztuce Mezopotamii-od bogini Inana lub Isztar.
W zodiaku to symbol koziorożca (znak Mansona).Karta przedstawia Mansona z głową kozła,Bafometa.Jest to 15 karta w tzw. Wielkich arkanach a jak wiadomo,cyfra 15 jest dla Mansona cyfrą bardzo symboliczną, co dobrze opisuje inne forum:)Posługuje się on tą cyfrą podczas ery Mechanical Animals lecz i tu ma ona znaczenie.W astrologii władcą koziorożca jest Saturn kojarzący się ze złą mocą,powiązany ze śmiercią,czasem i wiarą.Choć Merkury był główną siłą przywoływaną przez Mansona podczas Holy Wood, jest tam także widoczny motyw Saturna.Koziorożec zaś powiązany jest z kolanami a klęczenie jest znakiem posłuszeństwa,poddaństwa i zniewolenia człowieka.
Poza diabła nawiązuje do pozy antychrysta co jest ukazane również w Antychryst Superstar.W okultyzmie prawa ręka sugeruje aktywność,lewa zaś pasywność;prawa ścieżka cnotę,lewa upadek i ciemność.Podniesiona lewa ręka symbolizuje dominację ciemnych mocy.
Kartę diabła identyfikuje się bardzo różnie;z Bafometem,bogiem Panem, Lucyferem itp.Symbolizuje martwotę,zniewolenie w każdym człowieku,jego zwierzęce instynkty,materializm,nienawiść.
Diabeł stoi zawsze pomiędzy dwoma postaciami przytwierdzonymi do niego np. łańcuchami,między kobietą i mężczyzną.Symbolizuje to niezdolność człowieka do samorozwoju,przywiązanie do spraw ziemskich i do Diabła.U Mansona są to dwie małe dziewczynki,co ukazuje niemożność dalszego rozwoju,niedojrzałość ale i wrażliwość oraz delikatność, która jest wypaczana przez złe wpływy środowiska,społeczeństwa,w którym dzieci dorastają,między innymi również takie społeczności uczyniły Mansona kozłem ofiarnym masakry w Columbine, uczyniły
z niego diabła manipulującego umysłami młodych ludzi.

[ Dodano: 2008-08-18, 16:30 ]
Majowie byli biegli w sztuce astrologii, i wszystkiego co jest z ruchami ciał niebieskich związane, więc także i przewidywaniem przyszlości przez ichniejszych kapłanów
O cesarzu Fryderyku II słyszał chyba każdy, jednak zastanawiam się, czy ktoś jeszcze interesuje się tą niezwykłą postacią. Żył w latach 1194-1250, jako czterolatek został koronowany na króla Sycylii. W młodości pozostawał pod wpływem papieża Innocentego III, który chcial widzieć na tronie cesarskim posłusznego sobie młodzieńca. Bardzo długo nie mógł dojść do porozumienia z Kościołem, który obawiał się zbytniego wzrostu potęgi połączonych Sycylii i Niemiec. NA drodze pokojowej uzyskał od Arabów dostęp do miejsc świętych w Palestynie, prowadził wiele walk, aż w końcu być może został zamordowany. Jednak nie to jest najciekawsze.
Fryderyk II miał szerokie zainteresowania, spokojnie można powiedzieć, że był pierwszym ornitologiem, stworzył wielką księgę ptaków z opisem gatunków i sposobami ich hodowli a także metodami polowania z sokołem. Utrzymywał ożywione stosunki z Arabami, zatrudniając ich oddział jako straż w jednym ze swoich zamków. Od wyznawców islamu przejął tez zaiteresowanie matematyką i astronomią, cenił sobie otrzymane od nich przyrządy astrologiczne. Poświęcił się wewnętrznym reformom państwa, stawiając na wykształconą kardę urzędników. Był mecenasem sztuki, na jego zlecenie tłumaczono z greki dzieła Arystotelesa, jego dwór w Palermo był ośrodkiem kultury, sam cesarz tworzył także poezję w narzeczu sycylijskim, kolekcjonował antyczne rzeźby. Znana jest historia jego chorej miłości do żony, którą więził w odosobnionym zamku. Fryderyk II jest także fundatorem niezwykłej, ośmiokątnej twierdzy, Castel del Monte, o której sądzi się, że jest wielkim zegarem astronomicznym, wyznaczającym dni roku. Jest dla mnie fascynującą postacią. Co o nim sądzicie? Czy znacie jeszcze jakieś ciekawostki na jego temat?
Numerologiczna Jedenastka

Miłosława Krogulska, Izabela Podlaska

Jeśli po zsumowaniu cyfr daty urodzenia otrzymałeś
liczbę 11, to Twoją Liczbą Urodzenia jest Jedenaście.

Przeczytaj także opis charakteru dla Dwójek, bo powołanie Jedenastki zrealizujesz rozwijając pozytywne cechy charakteru Dwójki.
Jedenastki to wyjątkowe osoby. Są bardzo inteligentne i bystre.
Z łatwością uczą się nowych rzeczy. Z wielką pasją odkrywają nowe dziedziny wiedzy. Obdarzone są wyjątkową charyzmą, często zwracają się do nich o pomoc bardzo różni ludzie. Służenie ludziom jest ich podstawowym zadaniem. Nieraz angażują się w życie społeczne swojego kraju i bywają twórcami nowych idei i kierunków społecznych.
Zdarza się jednak, że idą pod prąd utartym poglądom
i schematom, a nawet wywołują powszechną rewolucję.

Jedenastki są dobrymi nauczycielami. Mają wielki dar przekonywania
i są doskonałymi mówcami. Często poświęcają swoje życie pracy na rzecz innych ludzi. Sprawdzają się jako doskonali lekarze, psychologowie i wychowawcy. W ciągu życia stają się mistrzami w dziedzinie, którą się zajmują.

Jedenastki mają duże zdolności w dziedzinach tajemnych.
Mają wyjątkowe predyspozycje do astrologii, numerologii, tarota czy do innych sztuk wróżebnych. Są one bowiem obdarzone wyjątkową intuicją
i darem czytania symboli i znaków. Mają też dużą intuicyjną wiedzę
o człowieku i świecie ich otaczającym. Dlatego często ludzie zwracają
się do nich o pomoc i radę.

Nigdy nie chwalą się swoimi osiągnięciami i nie robią niczego dla poklasku czy pustej sławy. Nie są zarozumiałe i nie udowadniają innym swojej wyższości. Jedenastki są skromne i rozsądne, nie domagają się wdzięczności, uznania czy zaszczytów za swoją pomoc.

Jedenastki mają duży talent artystyczny. W ciągu życia zostają pisarzami, malarzami czy aktorami. Życie Jedenastek jest aktywne i pełne wyzwań. Każdy dzień niesie dla nich interesujące i niezwykłe zdarzenia.
Mają dużo odwagi i energii, aby wykonać zadania, jakie niesie im los.

Aby godnie kroczyć przez życie, Jedenastki powinny być rzeczowe
i konkretne, nie gubić się we własnych marzeniach i fantazjach.
Nie powinny też zachowywać się zbyt egzaltowanie i przejmować się każdym uczuciem, jakie w nich wzbiera. Jeśli będą zbyt zadufane w sobie i zbyt pewne siebie, grozi im egoizm, ekscentryczność i nieustanne nerwowe napięcie.

W miłości Jedenastki są bardzo nieśmiałe, ale uczuciowe. Nieraz przez całe życie szukają miłosnego ideału, nie zauważając osób, które są obok nich.

Najlepsi partnerzy dla Jedenastek to inne Jedenastki, Trójki i Siódemki.
W rozwijaniu talentu do głoszenia proroctw pomagali mu początkowo dziadkowie - obaj byli wykształconymi mężami epoki renesansu, którzy pracowali rzedtem jako nadworni lekarze króla - wolnomyśliciela Rene`Dobrego z Prowansji i jego syna, księcia Kalabrii.
Ich żądny wiedzy wnuczek wykazał wyjątkowe uzdolnienia w studiowaniu matematyki i astrologii.
Traktujący Michchela po ojcowsku dziadek uznał, że chłopiec może już studiować sztuki wyzwolone w Awinionie, papieskiej enklawie w Prowansji.
Tam wielokrotnie zdarzyło mu się rozgniewać swych duchowych nauczycieli, gdyż otwarcie wypowiadał się po stronie astronomii i bronił poglądów Kopernika. Ukończył następnie medycynę na Uniwersytecie w Montpellier[ 1525] W roku 1529 na tym Uniwersytecie otrzymał tytuł doktora nauk medycznych. Doskonaląc swe umiejętności wykorzystywał dla swych potrzeb wiedzę alchemików, żydowskich kabalistów i pogan.
Tuż za Nostradamusem, jak jego złowrogi cień podążała węsząca Inkwizycja.
Zarzutem, przeciw Nostradamusowi, była uczyniona przez niego uwaga, kiedy obserwując pracę robotnika wykonującego odlew z brązu Maryi Dziewicy, miał powiedzieć, że tamten "sporządza odlew demona" Dla nkwizycji uwaga ta była godna stosu.
Nostradamus, nie czekając na odwiedziny czcigodnych Ojców, spakował spiesznie kilka niezbędnych rzeczy, dosiadł muła i uciekł przed gniewem inkwizycji pod osłoną nocy...
Przepadł na 10 lat....Ponoć doskonalił się w sztukach tajemnych, a jego zdolność proroczego "widzenia" poczęła ujawniać się w całej pełni. Po wielu tajemnych przygodach, powrócił w 1544 roku do Prowansji, gdzie wybuchła jedna z najgorszych na przestrzeni wieków, epidemia dżumy.
Nostradamus wyleczył niemal w pojedynkę mieszkańców miast Aix i Salon. W tym ostatnim miasteczku poślubił zamożną wdowę i osiedlił się na skraju miasta. Tam już bez większych przeszkód mógł zagłębiać się w tajniki wiedzy okultystycznej. Tam też rozpoczął prowadzenie almanachu, w którym zawarł pierwsze, ostrożne jeszcze próby przepowiadania przyszłości....

[ Opracowane na podstawie "Księgi Proroctw Tysiąclecia" Johna Hoque. ]
bogaty w mistycyzm i magię


Pseudomagiczna otoczka dla parweniuszy. Nie ma żadnego przełożena na rzeczywistość. Magii tam tyle co w rosole magi - szczypta, chyba, że w systemie alchemia jest nią nasycona (KC).
Nie mówimy o konkretnych, realnych osiągnięciach, jeżeli tak to trzeba zrezygnować również z magii


A to dlaczego? Obie dziedziny sztuki są niezależne. Dlaczego mielibyśmy z magii rezygnować?
Mówimy chyba o tym, w co ludzie wierzyli i jak rzeczywistość odbierali.


Wierzyć można w cokolwiek, sama wiara nie upostaciowi tego czegoś. Astrologiczne pierdy i dymy kadzideł podobnie.
jak można wpływać osobistym rozwojem duchowym na przebieg eksperymentu


...

jak można zaprzeczać podstawowym prawom rządzącym swiatem?


A w którym miejscu alchemia im przeczy?
Magia w znacznie większym stopniu zaprzecza prawom natury, fizyki, chemii i czego tam jeszcze chcesz.


Załóż topik o magii.

RPG to w ogóle kuriozum - latanie, kule ognie, leczenie w sekundę.


Zgadza się, to jest właśnie magia a tamto alchemia. Ala ma kota a to As.
W dalszym ciągu mówię o alchemii takiej, w jaka wierzono, nawet w jaką wierzyli często jej adepci. I takiej, jaką jest w RPG.


Albo mówisz o rzeczywistości historycznej albo o rpg. Oblicza alchemii mogą być skrajnie różne. W rzeczywistości była empiryczna, bez magii, w erpegach można ją nasycać. To, że wierzono, że adepci wierzyli, że taka była (jeśli mówimy o realiach) to nic nie znaczy. Ich wiara przypominała walenie główą w mur. Pomieszały Ci się realia z fantastyką.

Pseudomagiczna otoczka dla parweniuszy.


Nie. Podstawa alchemii. Alchemia to cały system filozoficzny, a nei tylko prachemia.

A to dlaczego? Obie dziedziny sztuki są niezależne. Dlaczego mielibyśmy z magii rezygnować?


Bo nei miała realnych osiągnięć. Idąc Twoim tokiem myslenia.

Wierzyć można w cokolwiek, sama wiara nie upostaciowi tego czegoś. Astrologiczne pierdy i dymy kadzideł podobnie.


W grze może i powinno działac.


A w którym miejscu alchemia im przeczy?


Przeczytaj uważnie mój poprzedni post, to zobaczysz.

RPG to w ogóle kuriozum - latanie, kule ognie, leczenie w sekundę.


Zgadza się, to jest właśnie magia a tamto alchemia. Ala ma kota a to As. [/quote]
Hmm, to poważnei wpływa na poziom dyskusji.

Albo mówisz o rzeczywistości historycznej albo o rpg. Oblicza alchemii mogą być skrajnie różne. W rzeczywistości była empiryczna, bez magii, w erpegach można ją nasycać. To, że wierzono, że adepci wierzyli, że taka była (jeśli mówimy o realiach) to nic nie znaczy. Ich wiara przypominała walenie główą w mur. Pomieszały Ci się realia z fantastyką.


Nic mi sie nie pomieszało. Tworząc fantastyczne realia używam historycznych wzorców, wykorzystuję swoją wiedzę. Ogólnie dyskusja jest o klasycznych elementach fantasy, chyba, nie? O łączeniu nauki z magią, o tym czy alchemik to profesja magiczna.

To ze adepci w cos wierzyli, ma kolosalne znaczenie dla umiejscowienia alchemika wśród klasycznych elementów fantasy, dokładnego zaklasyfikowania jego profesji. W sumie tylko to ma znaczenie. Kim jest Alchemik w świadomości ogólnej, a nie czym naprawdę się zajmował.
no proszę jakie zapotrzebowanie na astrologa

masz Ijuś

cechy osoby urodzonej w dniu 31 STYCZNIA:

"... Mimo swej oryginalności wykazuje dużo taktu i łatwo dostosowuje się do innych ..."

Jest ostrożny, cierpliwy, wytrwały, nieco próżny i zbyt ostentacyjny - lecz na ogół sympatyczny. Cechuje go oryginalność, nierzadko uzdolnienia artystyczne oraz wielkie umiłowanie ludzkości i jej ideałów. Ma dużo taktu i wielką łatwość dostosowywania się, dzięki czemu może obracać się we wszelkich sferach towarzyskich. Nastroje pesymistyczne i smutne szybko się zmieniają u niego na stany pełne radości, ufności i wiary. Więcej posiada siły i energii aniżeli umiejętności opanowywania jej i kierowania na tory odpowiednie; sprowadza to w skutkach niebezpieczne sytuacje życiowe. Rzecz dziwna - sam on nie jest w stanie się w nich zorientować - chociaż jasne są dla wszystkich. Wrogowie jego są złośliwi i gwałtowni, a przyjaciele - wielce pomocni, okazują mu swe poparcie zarówno radą jak i majątkiem. Osoby wybitne i wysoko postawione obdarzą go swym zaufaniem.

i jeszcze dla Ali, bo się upominała
wysłałam też PM

cechy osoby urodzonej w dniu 3 WRZEŚNIA:

"... Jest elegancki i lubi być wyróżniany ..."

Jest to szlachetny, prawy, inteligentny i dowcipny człowiek, chętnie poświęcający czas swój na studia. Współczuje on ludziom nieszczęśliwym i chętnie spieszy im z pomocą w potrzebie. Dość dumny, zręczny w sposobie wyrażania się, elegancki w swym kostiumie i sposobie zachowania — potrafi być uczynnym przyjacielem. Wrażliwy, impulsywny — nieraz interesuje się poważniej sztuką klasyczną. Prędko się decyduje, jest odważny i przedsiębiorczy; chodzi dość szybko i chętnie podróżuje. Umysł jego jest bardzo czynny i wykazuje zainteresowania bardzo wszechstronne. Trzeba stwierdzić, że jest to człowiek pożyteczny. Uprzejmy, obdarzony wyższą inteligencją — patrzy na wszystkich z punktu widzenia użyteczności społecznej.
OBIEKTYWNY OSĄD HITLERA:
Hitler to zwyrodnialec, niespełniony austriacki malarz, który został wyrzucony z Akademii Sztuk Pieknych w Monachium przez profesora żyda z pochodzenia, jego babka miała tez żydowskie pochodzenie. Był załamany, do tego kochał swój kraj i był wkurwiony Wersalskim Traktatem który hańbił Niemcy.

Od samego początku jego planem była budowa Wielkich Niemiec tzw. "Wszech Rzeszy", miały one powstać w wyniku zwycięzkiej wojny, do której dążył od samego poczatku z całą konsekwencją. To dlatego zlikwidował bezrobocie i budował fabryki ozywiając gospodarke - było to mu potrzebne do stworzenia Wehrmachtu, który miał zgnieść wszelki opór przeciw obłąkanym planom Fuhrera.

Dlaczego katował Żydów? Był potrzebny wewnetrzny wróg, dla Stalina wrogami byli kapiataliści i imperialisci a Hitler wymyslił dla Niemców sztucznego wroga - Żydów. Jak wiemy po I WŚ Niemcy stali się narodem bardzo ubogim, posród którego żyli bogaci Żydzi (co niektórzy zreszta współpracowali z komuną co tylko dawało więcej argumentów Hitlerowi). Wewnetrzny wróg- Żydzi byli potrzebni Hitlerowi aby mógł wzmocnić swój autorytaryzm i skupić wynedzniałych i podzielonych Niemców wokół jednej osoby.

Hitler to OBŁĄKANY (korzystał z pomocy wróżbitów i astrologów, mawiał że czuwa nad nim "Opatrzność" ) i ZWYRODNIAŁY (stworzenie obozów koncentracyjnych w których usmiercił prawie 8 mln ludzi w tym ponad 5 mln Żydów, wynaradawianie narodów - szczególnie Polaków) BANDYTA , który postawił swój kraj na nogi tylko dlatego aby przygotowac go do Wielkiej Wojny, po której miała nadejść "TYSIĄCLETNIA RZESZA".
JEST TO JEDYNA OBIEKTYWNA OCENA HITLERA - i nie chrzańcie mi że go ktoś skrzywdził w dzieciństwie albo ze chciał dobrze a wyszło źle.
ON NIESTETY ZAWSZE WIEDZIAŁ DO CZEGO ZMIERZA I JAK TO OSIĄGNĄĆ
Świętowałam dziś zakończenie sesji:
Gabriel Garcia Marquez "O miłości i innych demonach"
Dorothy Uhnak "Policjanci"
David Berlinski "O astrologii i sztuce przepowiadania"
T. Kozlowski kula w plot:

message

| Rzeczywiscie, tlumacz Haliny Poswiatowskiej, jej
| calego dziela, Marek Lugowski, ma akurat urodziny.



Nikt tyle dla poezji Poswiatowskiej
w swiecie angielskojezycznym, lub w ogole, nie uczynil
ciepliwie i z talentem jako tlumacz i komentator,
przez szereg lat, co Marek Lugowski.  Jest moim
przyjacielem, bo zdobyl sobie moj szacunek swoimi
wierszami, tlumaczeniami, doglebna znajomoscia
angielskiego, silnym sentymentem dla Polski i polskiej
poezji, swiatlymi pogladami...  Nawet tym, ze nie
probowal wydoic kilku groszy z dzialalnosci
wydawniczej, ze pieknie wydane tomiki poezji
swietnych poetow, produkowal bez zadnego dla
siebie zysku.  Nigdy go nie spotkalem (mimo, ze
mnie zapraszal do siebie wielokrotnie, jakos
sie nie zlozylo), nawet przez telefon z nim nigdy
nie rozmawialem. Bardzo wiec internetowa ta
wieloletnia przyjazn, ale prawdziwa, nie wirtualna.

[... ciach hipoteze]

Tak wewogle - to bardzo ciekawa informacja. Oznacza, iż
najwięksi awanturnicy w dziejach php, czyli rzeczony
Lugowski, SAO, wojtekf i Ty urodzili sie pod znakiem
Strzelca. Popatrzmy, co na ten temat mówi astrologia
http://mariusz.dom.pl/hor_neg_strzelec.htm:



Twoja astrologia powinna  Ci byla powiedziec, ze
nie urodzilem sie pod znakiem strzelca.  (Nie wiesz
kiedy i dobrze, bo to nie Twoja sprawa).  Zreszta,
wedlug tych Twoich astrologii, to w ogole sie
nie urodzilem.

"Niezwykle myląca jest jego donkiszoteria i błyskotliwość.
Mydłkowato przystojny, ćwierćinteligentny, jest Pan
Strzelec wyjątkowo stabilnym, tępym, acz podstępnym
przeciwnikiem. W głębi duszy zakompleksiony samotnik o
skłonnościach sadystycznych, chętnie wymusza hołdy
sterroryzowanego otoczenia. Stworzony dla świata z czasów
wojny stuletniej, najchętniej mieszkałby w koszarach
sprawdzając czystość i kontrolując korespondencję
podwładnych. Próżny do granic dobrego smaku stroi miny do
każdej mijanej szyby, w której w swoim pojęciu widzi
uskrzydlonego Boga Wojny, lub minimum premiera. Z radości
szpieguje i wykrywa najdrobniejsze niedociągnięcia, aby
karać winnych. Uznaje tylko męskie towarzystwo, w głębi
duszy pogardza kobietami. Jedynym przejawem jego
wrażliwości jest wrażliwość na siebie. O ile się
żeni,rezygnując z ukochanego obozowego trybu życia,
wybiera ubogą masochistkę, którą może bez trudu opanować i
wykorzystywać. Głuchy na muzykę, ślepy na sztukę,
usypiający przy inteligentnej rozmowie, tępo
rozpolitykowany, wiedzie życie samotne i puste. Ambicja
zastępuje mu wszystkie inne ludzkie uczucia. Na starość
zasznurowany w gorsecie, paraduje tabetycznym krokiem w
swoim starym mundurze, szturchając kijaszkiem bawiące się
w parku dzieci."

Hm.

Tomaszek



Nie obchodzi mnie, kiedy masz urodziny,
ale powyzsze pasuje do Ciebie jak ulal, do tego
co o sobie pisales, do Twojego zachowania...
(Do mnie zupelnie nie).  Trzeba jeszcze tylko kilka
lat poczekac na Twoją "starość w zasznurowanym
gorsecie". Przypomnialy mi sie prezentowane przez
Ciebie astrologiczne opisy, rownie paskudne, dla innych
znakow, i wyglada, jakbys sie po czesci urodzil pod
wszystkimi, gwiazdy prawde mowia.

-- Wlodek


no to ja jeszcze sprostuję - ten nieszczęsny Tryton to akurat ani satelita
Jowisza, ani Sarurna tylko Neptuna (nota bene w tej chwili jeszcze chyba
najodleglejszej planety od Słońca, ale już niedługo i pozycję tę przejmie
Pluton); znaczy to też, że Tryton bywa też w tej chwili najodleglejszym
ciałem
wśród księżyców i planet w układzie słonecznym



no, wreszcie sie ten Pluton troche oddali i zlezie z mojej Wenus, juz mnie
dosc przecwiczyl (tranzyt przez Strzelca) ;-) ze Neptun ma taki ksiezyc nie
pamietalam.

czesc, Krzysztof :),

problem z tym chyba tylko taki, że w średniowiecznej alchemii
nieba ta planeta i księżyc nie występuje, więc trochę burzy naturalne
piękno
Twojego wywodu ellu, popraw mnie jeśli się mylę :)



dlaczego? przeciez nic nie mowilam o Neptunie (ani jego ksiezycach).
ostatnia planeta byl Saturn i jeszcze do tego krecil sie wraz ze Sloncem i
cala reszta planet i gwiazd wokol Ziemi.

czy w nowoczesnej astrologii uwzględniane są te "nowe" planety?



alez oczywiscie. jakze by nie? zaraz je wciagano do interpratacji
horoskopow:

Uran 13 marca 1781 przez Sir Williama Herschel, on tez odkryl satelite Urana
Umriela 17 kwietnia 1801 roku, potem odkryto kolejne dwa ksiezyce, ale
dopiero w roku 1977, czyli niejako teraz odkryto, ze Uran posiada
pierscienie. Uran interpretowano z rewolucjami (Francuska zwlaszcza) i

poczatkiem nowoczesnego przemyslu (1782 Watt wynalazl maszyne parowa, 1796
wynaleziono litografie...). Uran to ojciec wynalazkow i rewolucjonistow. z
Uranem laczy sie takze wybuch wulkanu Krakatau (26-28 sierpnia 1883).

z Neptunem bylo troszeczke bardziej skomplikowanie, bo na podstawie obliczen
szukano go na niebie. astronomowie Anglik John Couch Adams und Francuz
Urbain Jean Leverrier obliczyli gdzie szukac nowej planety. wyslali swoje
rachunki Niemcowi J.G. Galle, ktory 23 wrzesnia 1846 roku odkryl Neptuna
gdzie sie spodziewano. wczesniej, bo 4 sierpnia 1846 atronom James Challis
zarejestrowal nowa planete, ale zlekcewazyl to i tym samym nie jest
odkrywca. Neptun to zmiany swiatopogladowe, oraz to wszystko co laczy sie z
Neptunem (w astrologii) np. zastosowanie narkozy (eteru uzyto po raz
pierwszy w 1846 roku). zniesiono po raz pierwszy (1847) w historii kare
smierci (w stanie Michigan), Marx wydal Manifest Komunistyczny (1848), ktory
mial poprawic los robotnikow, 1848 Wiosna Ludow, 1848 odkryto kolorowa
fotografie, 1852 zbudowano pierwsza maszyne latajaca, jeszcze troche i
dojdzie do wynalezienia samolotu i kina. Neptunem jest patronem wszystkiego
co eteryczne, ulotne, mysli, muzyki, poezji, a raczej natchnienia, sztuka
wtedy przeszla znaczna ewolucje. Neptun tez patronuje morzu (jak wiadomo).

Plutona odkryl Percival Lowell 18 lutego 1930, a szukal go od 1905 roku.
Pluton symbolizuje smierc, wojny, destrukcje, ale tez narodziny i seks. co
sie potem dzialo, to wiadomo...

tak wiec astrologia jak najbardziej to wszystko uwzglednia (nie wiem do
jakiego stopnia naciaga ;-))

pozdrawiam :-))) e.

ps. K. stanowczo nie wystarcza, to juz wole sie meczyc z calymi
Krzysztofami.

Z tym recznym to troche przesadziles.



Nie, nie przesadziłem. Ideałem byłoby przepisywanie nieboskłonu na
papier, jak drzewiej bywało, tylko kto ma teraz czas na odszukiwanie
znaków na niebie i zliczanie kątów...  ale przeprowadzenie obliczeń na
papierze poprawia wyniki, przynajmniej w moim wypadku.

Przeciez sam powiedziales, ze korzystamy z tablcy domow,
pozniej nalezaloby korzystac z efemeryd itp., ktore to
rzeczy recznie nie byly wykonane.



Drzewiej były ;-)))
Czepiam się tego głównie, że mandala powinna być zrobiopna w oryginale
(przez oryginał we wszelkich sztukach mantycznych i wszelkiego typu para
rozumiem rękodzieło - im go więcej, tym lepiej).

Sa dwie szkoly; jedna szkola przedstawicielem ktorej jest
min. Gauquelin doszukujaca sie naukowego potwierdzenia
zasad astrologicznych metodami naukowymi (statystycznie),
natomiast druga szkola za punkt wyjscia przyjmuje ocene
intuicyjna na podstawie "swiadka" tzn. kosmogramu.



Metodynie są ze sobą sprzeczne, intuicja także opiera się na
statystyce...

Mnie bardziej w astrologii nurtowaly inne problemy,np.;
jaka zasade przyjac przy kresleniu domow horoskopu
(w astrologii mamy kilka sposobow) ale tak na prawde
to nigdzie nie dopatrzylem sie zasad.
Chyba, ze znasz te zasady?



Niewiele. Bardziej na intuicję trzeba się tu zdać. Ja do porównawczych
wszelkiego rodzaju używam domów równych (od ascendentu) wtedy ciekawe
rzeczy można odkrywać z miejsca MC w kórymś z domów, choć ciekawe wyniki
interpretacyjne w partnerskich daje numerowanie domów u mężczyzny
klasycznie a u kobiety w przeciwnym kierunku (chyba że znam parę i jeśli
mężczyzna nie jest głową rodziny to odwracam liczenie - przy silnie
partnerskim związku nie stosuję tych zmian).

Jak mam konkretne pytanie, wybieram wahadłem konkretny system. W
solariuszach sprawdza mi się Porfiriusz. Przy horoskopii horarnej, tam,
gdzie często trzeba powiedzieć, że nie można na razie nic znaleźć, służę
metodą dosyć żmudną, ale wyliczam horoskop na godzinę pytania (lub
nakładam radix pytającego na mandalę godziny pojawienia się świadomego
pytania w umyśle pytającego i traktuję całość jak partnerski) i badam
aspekty wedle tego, co mam pod ręką czyli Placidusa, Kocha,
Regiomontana, Campana, Porfiriusza ( z równych wówczas nie korzystam) i
patrzę na rozbie żności. Te rozbieżności stanowią podstawę diagnozy. W
harmonikach podział domów równych, ale liczę ze względu na medium coeli,
ascendentalia nie dawały mi dokładnych wyników poza pierwszymi pięcioma
harmonikami. Przy okazji rozpatrywania zdrowia stosuję trzy podziały:
naturalny, Campanusa (najczęściej), lub system domów równych.

Ponadto astrologia jak Ci wiadomo chyba, okresla
wplyw Wtornych Przyczynowosci, tzn wylicza wplywy
slepego Losu wg. trojkata;
       * Przeznaczenie
* Los (fatum) * Wola



A dlaczego bierzesz przyczyny pierwotne za wtórne?

Pzdr
Paweł

| Z tym recznym to troche przesadziles.

Nie, nie przesadziłem. Ideałem byłoby przepisywanie nieboskłonu na
papier, jak drzewiej bywało, tylko kto ma teraz czas na odszukiwanie
znaków na niebie i zliczanie kątów...  ale przeprowadzenie obliczeń na
papierze poprawia wyniki, przynajmniej w moim wypadku.



Dobrze, ze to dodales - "w moim wypadku".
Jesli poprawnosc zawarunkowales reczna robota to "widocznie" tak
musisz robic.

| Przeciez sam powiedziales, ze korzystamy z tablcy domow,
| pozniej nalezaloby korzystac z efemeryd itp., ktore to
| rzeczy recznie nie byly wykonane.

Drzewiej były ;-)))
Czepiam się tego głównie, że mandala powinna być zrobiopna w oryginale
(przez oryginał we wszelkich sztukach mantycznych i wszelkiego typu para
rozumiem rękodzieło - im go więcej, tym lepiej).



Jesli chodzi o mandale to tak ale rysunek horoskopu rozni sie zasadniczo
od mandali.

| Sa dwie szkoly; jedna szkola przedstawicielem ktorej jest
| min. Gauquelin doszukujaca sie naukowego potwierdzenia
| zasad astrologicznych metodami naukowymi (statystycznie),
| natomiast druga szkola za punkt wyjscia przyjmuje ocene
| intuicyjna na podstawie "swiadka" tzn. kosmogramu.

Metodynie są ze sobą sprzeczne, intuicja także opiera się na
statystyce...



Wg mnie intuicja ma niewiele wspolnego ze statystyka, logika
itp.
Intuicja jest irracjonalna.
Intuicja narzuca się bezpośrednio jako poczucie, że tak jest, jako sąd
oczywisty.

| Mnie bardziej w astrologii nurtowaly inne problemy,np.;
| jaka zasade przyjac przy kresleniu domow horoskopu
| (w astrologii mamy kilka sposobow) ale tak na prawde
| to nigdzie nie dopatrzylem sie zasad.
| Chyba, ze znasz te zasady?

Niewiele. Bardziej na intuicję trzeba się tu zdać. Ja do porównawczych
wszelkiego rodzaju używam domów równych (od ascendentu) wtedy ciekawe
rzeczy można odkrywać z miejsca MC w kórymś z domów, choć ciekawe wyniki
interpretacyjne w partnerskich daje numerowanie domów u mężczyzny
klasycznie a u kobiety w przeciwnym kierunku (chyba że znam parę i jeśli
mężczyzna nie jest głową rodziny to odwracam liczenie - przy silnie
partnerskim związku nie stosuję tych zmian).

Jak mam konkretne pytanie, wybieram wahadłem konkretny system. W
solariuszach sprawdza mi się Porfiriusz. Przy horoskopii horarnej, tam,
gdzie często trzeba powiedzieć, że nie można na razie nic znaleźć, służę
metodą dosyć żmudną, ale wyliczam horoskop na godzinę pytania (lub
nakładam radix pytającego na mandalę godziny pojawienia się świadomego
pytania w umyśle pytającego i traktuję całość jak partnerski) i badam
aspekty wedle tego, co mam pod ręką czyli Placidusa, Kocha,
Regiomontana, Campana, Porfiriusza ( z równych wówczas nie korzystam) i
patrzę na rozbie żności. Te rozbieżności stanowią podstawę diagnozy. W
harmonikach podział domów równych, ale liczę ze względu na medium coeli,
ascendentalia nie dawały mi dokładnych wyników poza pierwszymi pięcioma
harmonikami. Przy okazji rozpatrywania zdrowia stosuję trzy podziały:
naturalny, Campanusa (najczęściej), lub system domów równych.



No to widze, ze masz "swoisty" warsztat astrologiczny.

| Ponadto astrologia jak Ci wiadomo chyba, okresla
| wplyw Wtornych Przyczynowosci, tzn wylicza wplywy
| slepego Losu wg. trojkata;
|        * Przeznaczenie
| * Los (fatum) * Wola

A dlaczego bierzesz przyczyny pierwotne za wtórne?

Pzdr
Paweł



To ja juz teraz Cie wogole nie rozumiem, skoro przeczysz
kardynalnym zasadom astrologii a nawet powiem wiecej
utozsamiasz planety ukladu slonecznego z Achetypem tj.
Zasada powstania tego ukladu.

Noriel


"Słowianie, wedle których szczególnie uważnie obserwować nocne niebo
powinni
młodzi mężczyźni. [...] Później wybrany młodzieniec nie mógł już
pokochać
zwykłej kobiety." Może wtedy tak to na nich działało, bo teraz na
pewno nie
:)
"Skazany był na wieczną i niezaspokojoną tęsknotę. Ogarniała go
melancholia
i smutek, a wedle słowiańskich wierzeń przeważnie wcześnie umierał."



To wyglada jak nawiazanie do poezji i ludzi "gleboko czujacych".
Gwiazdy wiaza sie z poetami i innymi ludzmi zwiazanymi ze sztuka a Ci
najczesciej - wieczni melancholicy, czesto byli watpliwego zdrowia i
umierali wczesnie, np. Chopin lub ogolnie przeklenstwo poezji
przedstawione w Nie - Boskiej komedii...

Jednak watpie, aby Slowianie tak rozumieli sztuke. To raczej dosc
mlody obraz...

"Harmonijny ruch gwiazd pozwalał przewidywać przyszłe wydarzenia i
świadczył
o porządku świata. Spadające gwiazdy napawały przerażeniem [...].
Deszcze
gwiazd lub meteorytów



Meteoryty nie spadaja. Jesli ktos pisze o spadajacych meteorytach, to
raczej nie najlepiej o nim swiadczy i teksty jego raczej trudno
traktowac powaznie...

wojny i klęski żywiołowe. W czasach polowań na czarownice zarzut
skradzenia
gwiazd z nieba nie należał do rzadkości i nie dziwił nikogo.
Najczęściej
pożądaną przez czarownice planetą była Wenus, nie gardziły też ponoć
Księżycem." - Zaraz ... czy autor sugeruje, że Wenus i Księżyc też



spadały?

Troche tak to wyglada. Moze jednak chodzi tu o ich fazy (oczywiscie
chodzi mi o fazy Wenus i Ksiezyca, a nie np. czarownic)....

"Deszcze spadających gwiazd zapowiadały również zmiany rządów i były
opisywane przez nadwornych astrologów" - Mocno naciągane,



To sie zgadza. Obecnie mamy kilka regularnych roi rocznie....

spadających gwiazd (a dokładniej meteorów czy meteorytów)



No nie bardzo dokladnie. Spadaja meteory lub wieksze obiekty (np.
bolidy). Jesli chodzi o meteoryt to mowa juz o obiekcie, ktory spadl,
a wlasciwie nawet wryl sie w ziemie i stad ten meteoRYT. Ale
etymologie sobie wymyslilem (bo nie wiem czy to stad, czy tez moze
zbiego okolicznosci) ;)  Faktem jest jednak, ze na niebie mamy meteor,
a jak spadnie cos na ziemie (bo przeciez caly moze sie w atmosferze
wypalic) to mamy meteoryt....

"zależność" (bez meteorów zmiany też by były imho). A obserwacja na
przykład
deszczu leonidów przy czystym niebie dostarcza fantastycznych wrażeń
i nie
dziwi mnie, że było to opisywane.



Szkoda tylko, ze od kilku lat pogoda w Polsce nie dopisuje :(

"Do dziś przetrwało natomiast przekonanie, że widząc spadającą
gwiazdę
należy pomyśleć sobie dobre życzenie, a na pewno się spełni." -
Pewnie, to
samo się mówi o dotknięciu serca dzwonu Zygmunta w Krakowie.



Mysle, ze tutaj chodzi o cos w rodzaju samospelniajacej sie
przepowiedni. Ktos bowiem tak wierzy w moc gwiazdki czy dzwonu, ze
podswiadomie bedzie sie staral dopomoc realizacji zyczenia. Bez tego
czuje sie mniej pewnie...

"Wiele obiektów, które bierzemy za spadające gwiazdy to samoloty lub
sztuczne satelity." - O rany, to już chyba trzeba być ślepym albo
totalnym
ignorantem żeby nie odróżnić. Zwłaszcza, że samolot nie ma w planach
spadania, satelity zazwyczaj też nie.



Z tym tez sie musze zgodzic (znaczy sie z tym, ze trzeba byc slepym
lub totalnym ignorantem w tej dziedzinie, aby nie odroznic)  :)

Pozwolę sobie pominąć podsumowanie, po prostu ręce opadają i nawet
stukać w
klawisze nie chcą.



Po tych paru fragmentach musze sie zgodzic :)

pozdrawiam

I bedzie wyklad "Wprowadzenie do Medycyny Tybetanskiej". Dla chetnych
diagnozy i leczenie.
Zostanie w Poznaniu do piatku

Zapisy i wiecej info:

Tel: (0 - 61) 843 65 25;
                    843 65 26

  Tsering Thakchoe Drungtso, lekarz medycyny tybetańskiej, urodzony w roku
1969 w Dhinghri, u podnóży Mount Everestu, rozpoczął naukę w wieku ośmiu
lat. Studiował literaturę tybetańską pod opieką swojego ojca oraz profesora
Ngawanga Chungney'a, byłego mnicha z klasztoru Sera.

Dziesięć lat wcześniej, w roku 1959, tysiące Tybetańczyków podążyło w ślady
swojego duchowego przywódcy - Jego świątobliwości Dalajlamy, który uciekł z
okupowanego przez Chińską Republikę Ludową kraju do Indii. Nastoletni
Thakchoe również zdecydował się na los uchodżcy - opuścił kraj i rodziców,
by móc kontynuować edukację i osiągnąć wyznaczone sobie cele.

Po ukończeniu szkoły w roku 1991, rozpoczął studia wyższe w Tybetańskim
Instytucie Medycyny i Astrologii w Dharamsali, zgłębiając tajniki
tradycyjnej tybetańskiej medycyny. Zdobytą wiedzę i umiejętności medyczne
doskonalił pod okiem najbardziej doświadczonych i renomowanych lekarzy
takich jak : Kunga Gyurmed Nyarongshar, Dawa Dolma Jamling,  Lobsang
Wangyal,  Tenzin Choedrak, (osobiści lekarze Dalajlamy). Doktor Tsering
Thakchoe Drungtso jest obecnie wykładowcą w Tybetańskim Instytucie Medycyny
i Astrologii w Dharamsali - emigracyjnej stolicy Tybetu. Poza gruntowną
wiedzą z zakresu medycyny konwencjonalnej, doktor Thakchoe kształcił się
także w akupunkturze, leczeniu pranicznym, buddyjskiej filozofii i
astrologii.

Doktor Thakchoe jest jednym z głównych uczestników seminariów i konferencji
organizowanych przez Instytut na przestrzeni ostatnich kilku lat. W swoim
dorobku kształcił studentów ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji,
Hiszpanii, Holandii, Japonii, Austrii, Kanady, Singapuru, Wielkiej Brytanii
i Szwajcarii.

 Swoją wiedzą przyczynił się również do powstania takich książek, jak
"Rozwój Sztuki Medycyny Tybetańskiej" Noah De Gaetano ze Stanów
Zjednoczonych czy "Leczenie Srog -Loong bez Złotej Igły" Eveleyensa z
Holandii. Jako jeden z nielicznych lekarzy medycyny tybetańskiej znających
płynnie język angielski, doktor Thakchoe pracował nad przekładami
tybetańskich tekstów na angielski i vice versa. Tłumaczy również artykuły
naukowe o tematyce medycznej, a ostatnio także książkę - "Okulistyka w
krajach rozwijających się". Jego najnowszym dziełem jest słownik medycyny

Drungtso - kwalifikowanym tybetańskim astrologiem Kalaczakry, która
ukończyła ten sam Instytut, co jej mąż.

W ostatnim czasie doktor Thakchoe prowadził seminaria i wykładał medycynę
tybetańską w wielu krajach Europy.

Bezpośredni kontakt w sprawie szczegółowych informacji:

Dr Tsering Thakchoe Drungtso

College Department,
(Tibetan Medical & Astro. Institute of H.H. the Dalai Lama)
Gangchen Kyishong, Distt Kangra,
Dharamsala- 176215, H.P. INDIA


Swoją drogą cała historia Łągiewki jest charakterystycznym zjawiskiem dla
naszych czasów, polegającym na nieufności wobec ekspertów i specjalistów.



Czy naszych czasow, to bym dyskutowal -- UFO znane jest od dawna
(czytalem kiedys ciekawy artykul o raportowanych ksztaltach UFO na
przestrzeni wiekow, zadziwiajaco dobrze pokrywaly sie z postepami
w technice lotu -- byly UFO-balony, UFO-sterowce itd. :-)), zamiast
kosmitow byly duchy, astrologia, strzygi, upiory, wampiry, poludnice,
wodniki, bostwa solarne -- tak mozna nieskonczonosc. Ostatnio ktos
w Internecie widzial Jezusa, innego gwalca kosmitki, jeszcze ktos
inny szuka ukrytych przekazow w starych ksiazkach przeskakujac
co kilka liter -- ja bym raczej powiedzial, ze to jest norma dla tego
gatunku. :-)

HIV jako produkt wojskowych laboratoriów, który wymknął się spod kontroli



itp)

No, tutaj mam watpliwosci -- produkt z pewnoscia nie, ale nie wierze, ze
"zieloni"
przy nim mocno nie majstrowali -- to zbyt obiecujacy material badan; gdybym
byl
wojskowym mikrobiologiem, to sam bym pewnie grzebal. :-)

To właśnie leży u podstaw takich fenomenów socjologicznych jak Łągiewka
czy Lepper - specjalista od ekonomii.



Czasy mamy takie, ze sie kazdy "zna" na wszystkim: polityce, ekonomii,
informatyce, sztuce, leczaniu i tysiacu innych dziedzin.

Wniosek jest jeden - ludzie nauki powinni przyłożyć się solidnie do pracy
nad popularyzacją osiągnięć naukowych.



Idea sama w sobie sluszna, ale sie zastanawiam nad realizacja praktyczna,
a mianowicie, co ludziom z tego przyjdzie? Festiwale nauki maja w gruncie
rzeczy dosc odpustowy charakter -- jakies latajace magnesy, ciekle gazy,
wybuchy, odbijajace sie kulki itp. O ile moze to zachecic dzieci do nauki
fizyki (co goraco popieram) zadnej istotnej wiedzy w ten sposob nie
przekazesz. Innymi slowy, co przyjdzie z takiego festiwalu ojcu czy matce,
ktora przyprowadzila dziecko na festiwal? Troche rozrywki i szybko
przemijajace poczucie posiadania wiedzy -- ot, taki nieco bardziej
wyrafinowany cyrk. :-(

Być może należałoby zaliczać publikacje popularyzatorskie do dorobku
naukowego autora?



No bez przesady. Profesor X, autor pieciu monografii i tysiaca bajek? :-)

imprez takich jak Dni Nauki, większy udział



IMVHO nalezy sie skupic na nauczaniu fizyki w szkole, zamiast pozniej
poszukiwac funduszy na prostowanie pokrzywionych wyobrazen swiata.
Ja mialem szczescie trafic na wspanialego nauczyciela, ale niestety to
byl wyjatek. Ludzie sie po prostu fizyki _boja_! Nawet sam formalizm
matematyczny na poziomie drugiej klasy mat-fiz jest niedostepny dla
wiekszosci ludzi, a jak chcesz nauczac fizyki bez np. pojecia pochodnej,
czy prostych rodzajow calek, algebry liniowej i tym podobnych narzedzi?

popularnonaukowych programów np. z kanału Discovery w telewizji publicznej
(nie każdy w końcu ma antenę satelitarną czy kablówkę) itp.



A to sie niestety nie oplaca. ;-(

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski


Jasne. Ale po co takim kosmitom wyznawcy, ktorzy nie przynosza
zadnych wymiernych korzysci?



Przynosza, pracuja dla nich.

wladzy? Wyobraz sobie, ze jestes super-hiper-rozwiniety: po kiego
grzyba ci grupka zacofanych prymitywnych lekliwych duszek na ziemi?
Nie lepiej hodowac kosmochomiki?



No wlasnie nie: to cos a'a granie w Civilisation :)))
Bycie bogiem to jest to!

Oj, oj oj... Nie trzyma sie kupy. Skoro sa zdolni do takich cudow, to
czemu sami nie podbija sobie swiata?



Bo maja inne cele?

Koncepcja kosmomasochistow, ktorzy lubia smak cudzej wladzy?:)



Ale calkowicie uleglej, podporzadkowanej itp.

to kosmiczny konkurs: Ktora grupa wyhoduje sobie najlepsza
cywilizacje? Czas konkursu: 2000 lat.



No... nie, chyba troche wiecej.
Zdecydowanie wiecej.

Bo nie sadze, zeby stwarzali sobie potencjalnych konkurentow, dajac
nam narzedzia zdolne do osiagniecia podobnego stopnia rozwoju.



No wlasnie: w poczatkowym okresie te narzedzia byly niszczone i palone.
Proby - strasznie karane.

szalenie podoba mi sie haslo "pewne okreslone podejscie do niektorych
spraw ".



Bo do konca nie wiadomo, co, jak i gdzie. Najprawdopodobniej to oni
uksztaltowali Jezusa jako pewien model.

ze o essenczykach niewiele wiadomo - zero krytyki; ale po prostu
udatne haslo :) gratuluje



Tzn. troche wiadomo. Ale nie jest to pewne.

Wracajac do tematu, koncepcja podarowywania maluczkim swojej wiedzy i
 doswiadczenia jest IMHO dziurawa jak sito.



Nie. Pierwotnie to nie byla taka koncepcja. Koncepcja bylo to, zeby
sobie zrobic takich poddanych niewolnikow. Ale bunt i wojna na gorze
spowodowaly, ze na dol zeszli "nauczyciele" i zaczeli uczyc ludzi
roznych rzeczy.
Jakich rzeczy?

Posluze sie tutaj cytatami z ksiegi Henocha:

VIII
1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki.
Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę
malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane
kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ
zmianie.

2 Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd. Pobłądzili, a
wszystkie ich drogi stały się zepsute.

3 Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył]
odklinania, Barakiel [wychował] astrologów, Kokabiel złowieszczów,
Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca.

4 Ludzie ginąc wołali, a głos ich doszedł do nieba.
1. Chcieli wspolnie z nami doswiadczac piekna swiata.



A jednak mieli jakies cele: poczytaj ksiege Henocha.

Czyli klania sie Ksiega Rodzaju. Ale na tym polu kosmici sa mniej
przekonywujaca idea od Boga



... sa jednak bardziej racjonalni i realni niz Bog.

- bo On jest prapoczatkiem, a kosmici
tylko poczatkiem.



A skad wiadomo, ze Bog jest prapoczatkiem? Powiedzial to ktos?

Pozdrawiam Lukasz L.



        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany


| A astrologia to nauka? :))))))
| ... czy paranauka...???

Nauką we współczesnym sensie nie jest. Nauką kiedyś była i być może
będzie. Ale ponieważ ma ścisłą terminologię i dokładny warsztat, z
paranauką nie ma nic wspólnego, oczywiście z paranauką modo McKeyi.



I to jest własnie zadziwiające. Bo to zdanie jest jak najbardziej
prawdziwe, ale jednak pozostawia jakiś niedosyt.

Obserwuje tak pobieżnie środowiska astrologów w Polsce (bardzo
pobieżnie) i zauważam jedną prawidłowość. Otóż w zasadzie nikt nie
prowadzi w astrologii żadnych badań podstawowych. To znaczy jest jedna
taka osoba, którą znam, która próbuje różne rzeczy badać i nic
specjalnie z tego nie wychodzi, ale tak poza tym, to w zasadzie nikt
nie dochodzi do tego, DLACZEGO taki to a taki układ ciał niebieski ma
takie to a takie znaczenie. Ewentualne badania mają na celu
sprawdzenie, że jakieś znaczenie to ma, ale w zasadzie nie spotkałem
się z opracowaniami dotyczącymi sprawdzenia DLACZEGO.

Wygląda na to, że to, co już zostało stwierdzone stało się dogmatem.
Pewne cechy przypisane do pewnych układów są niejako aksjomatami i
teraz rozwija się nastepne, w oparciu o mitologię, wiążąc nazwy ciał z
odpowiednikami w mitach... Ale i to nie jest jasno i jednoznacznie
określone, w jaki sposób należy takie prawidłowości wynajdywać.

Wydaje się, że astrologia jest dziedziną (sztuką) opartą w ogromnym
stopniu na autorytecie. Jak Weres, Jóźwiak czy Piotrowski coś
powiedzą, to jest tak, jak powiedzieli i już. Wygląda na to, że nikomu
specjalnie nie zależy na tym, by badać te sprawy, a większość opiera
się wyłacznie na autorytetach.

Skądinąd te autorytety też w sposób zdecydowanie niedoskonały
przedstawiają wyniki swoich badań czy przemyśleń. Nie podają w swoich
publikowanych badaniach metodologii, którą stosują, nie przedstawiają
warsztatu. To jest duża niedoskonałość ich prac, gdyz uniemożliwia w
zasadzie jakąkolwiek polemikę.

Myślę, że te moje uwagi, które odnoszą się do Pańskiego stwierdzenia,
że astrologia nauką kiedyś była i być może będzie, w sposób dość
jednoznaczny stawiają je pod znakiem zapytania. nauka, to w zasadzie
metoda i warsztat. Dopóki tego nie będzie, o naukowości astrologii
trudno będzie mówić.

Dotychczas spotkałem się z jednym badaniem (ale nie podstawowym)
prowadzonym przez polskiego astrologa (nie wiem, czy mogę sypać
nazwiskami, bo mnie do tego nie upoważniał) a dotyczącymi porównania
pewnych układów kosmogramu i dat śmierci. Badanie przeprowadzone
zostało zgodnie z zasadami sztuki i wykazało, że nie ma żadnych
znaczących prawidłowości. Ale, jak podkreśliłem, nie były to badania
podstawowe.

Inne metody astrologów pozostawiają wiele do życzenia, niektóre są
moim zdaniem zupełnie nie do przyjęcia z punktu widzenia metody
naukowej.

Sądzę więc, że po to by móc mówić o astrologii jako o nauce potrzeba
będzie wielkich, bardzo wielkich wysiłków astrologów przez lata i
pokolenia. A póki co, to pozostaje ona jednak sztuką wróżbiarską,
która stara się przypisać sobie cechy naukowości.

Ja tu doswiadczen wielkich nie mam, ale pokrótce:

Dawno, dawno temu zauwazyle, ze jak chce, to jest mi cieplo, jak chce, to
jest mi zimno. Zaintrygowalo mnie to mocno, gdyz wystepowalo w dwóch
rodzajach: albo bez zmiany temperatury zmienialy sie wrazenia albo zmieniala
sie temperatura bez zmiany wrazen. Potem cwiczylem sobie tak dla zabawy,
fajnie bylo brac zwolnienia z budy, koledzy zazdroscili. Potem zapomnialem o
wszystkim. Potem zaczalem uprawiac joge u Bubicza, niedlugo, nie dawalo mi
to zadnego zadowolenia. Potem aikido. Cwiczenia z ki podobaly mi sie bardzo
ale nie widzialem sensu w tych staraniach. Dobrze sie bylo pobawic
przeplywami energii w te i we wte, ale po co to wszystko oprócz trzymania
czterech gosci na wyprostowanej rece, nie wiedzialem. A ja uwazam, ze jak
nie wiem, po co mi co, to nie ucze sie tego po to tylko, zeby miec. Moze
inni mysla inaczej, ale mnie szkoda czasu. Wole popatrzec w blekit na lace.
Kiedys myslalem inaczej, ale wlasnie od tego sie zaczelo. Od zostawienia
wszystkiego. Blakajac sie po róznych kursach, spotkaniach z nawiedzonymi
radiestetami i lekko wstawionymi mistrzami z rosyjskich republik
postanowilem wszystko robic sam. Kupilem sobie zarys astrologii urodzeniowej
Pronaya, nauczylem sie liczyc mandale i robilem po cichu horoskopy kolegów.
Jak juz zrobilem tego z piecset sztuk i udalo mi sie czesc posprawdzac i
zmodyfikowac nieco autora (potem okazalo sie ze poszedlem w dobra strone,
moglem pójsc gdzie indziej, co mnie sklonilo do takich a nie innych
modyfikacji, nie wiem) i przewidziec kilka rzeczy. Poniewaz widze
nieszczescia a dobrego nic nie widze (to znaczy potrafie wskazac gdzie kogos
zabija ale nie gdzie kogos uratuja) rzucilem i to w cholere. Minelo kilka
lat, zainteresowalem sie akupunktura... biegalem tak kilkanascie lat za
niczym, nie wiedzialem, czego chce... potem pojawila sie fizjoterapia i
zaczalem miec staly kontakt z pacjentami. Kolezanka namówila na Silve i to
byl dobry wybór. Techniki dobre, wiele sie przypomnialo. Ale jakby obok,
jakbym wiedzial cos dawniej nie uczac sie tego... zadnej systematycznej
pracy. Aczkolwiek po jakims czasie pojawia sie to, co jest potrzebne. Cos,
dzieki czemu zaczynam rozumiec, dlaczego radiestezja jest tak
niesprawdzalna. Otóz robi sie doswiadczenie ze wchodzi jeden i
napromieniowuje jedna szklanke z trzech a potem wchodzi czeladnik i ma
odpowiedziec, która. I tu tkwi blad w zalozeniu, przynajmniej ja tak
dzialam. Mianowicie ja zawsze pytam, czemu ma sluzyc taki test? Czy adept
wie, dla kogo ma byc ta woda, po co zostala napromieniowana, kiedy ma byc
uzyta? To tak jakbym najpierw namierzal cel do strzalu a potem szedl do
sklepu po karabin. IMHO bez sensu.

Totez nie mam rad. To sie dzieje albo nie. Moze u innych to jest inaczej ale
zrozumialem to, jak sie uczylem pisac we Wordzie :-)) Czlowiek zwykle bierze
gumke i przeglada tekst aby zrobic korekte. Tak jak ktos uczy sie widzenia
aury aby potem doagnozowac cokolwiek i gdziekolwiek u kogokolwiek. Takiego
nazwac mozna by profesjonalista z warsztatem i tak jest istotnie. Umnie
inaczej. Najpierw co, potem czym, jak w kompie. Jak chce pacjentowi pomóc to
nawet punkty akupunktury wchodza mi pod rece, choc nie zglebialem tego
celowo w jakimkolwiek powazniejszym stopniu. Musze chciec, reszta staje sie
sama, bez cwiczen. Choc moze ta rozbiegana droga dala jednak jakis warsztat.
Wiec nie wiem tak naprawde, co radzic? Nie wiem... nie jestem systematykiem,
jak kto mnie o co prosi, to zrobie na pewno, ale za rok, moze dwa, albo na
wczoraj, nigdy nie wiem, kiedy to bedzie i otoczenie jakos sie
przyzwyczailo.

Pzdr
Pawel


| Gdybys uwaznie czytal (a niestety nieuwaznie czytasz) to zauwazylbys
| ze nawet w tym watku sa osoby, ktorym sie blednie wydawalo ze homeopatia
| dziala z lekko rozcienczonymi substancjami... Tymczasem to nieprawda.
| Homeopatia to totalne bzdury i rozcienczenia ktore nie maja sensu.
| A juz wysylanie imprintu energetycznego przez cewke ze szklanki do
| szklanki to juz totalny smiech po same pachy...



Pszemol ma twardą głowę . Nic do niej nie przeniknie nowatorskiego.

Twoim zdaniem, Pszemolu to śmiech. Profesor Sedlak, Lech Stefański i inni
powoływali się na doświadczenie, które powtarzali: hodowla wirusów na żywej
tkance przenosiłą się na zdrową tkankę jeśli były one w naczyniach ze szkła
kwarcowego. Czy to akurat promieniowanie ultrafioletowe czy cokolwiek innego
przenosiło zakażenie- nie wiem. Jednak zakażenie następowało poprzez
przeniesienie INFORMACJI- nie zetknięcie z materią.



Chiron , dziękuję za ten przykład. To przenoszenie informacji za
pomocą promieniowania jest wielce możliwe.
Działa toto jak pole grawitacyjne, które obserwujemy poprzez  efekt ,
ale nikomu nie udało się znaleźć NICZEGO , co przenosiłoby działanie
grawitacji, czegoś takiego jak niegdyś  postulowane grawitony.
Na podobnej zasadzie działać może owo "przenoszenie informacji".
Analogicznie do pola grawitacyjnego  moglibyśmy nazwać je  "polem
energoinformacyjnym", inaczej zwanym także "polem morfogenetycznym".

| Prof.Sedlak- i nie tylko- badał wpływ pól elektromagnetycznych na
| człowieka. Okazuje się, że nawet słabe oddziaływania o pewnych
| częstotliwościach są o wiele bardziej szkodliwe od potężnych,
| energetycznych (50Hz). Bardzo słabiutkie oddziaływanie 7Hz dźwięku na
| człowieka spowoduje zgon lub....silny rozstrój nerwowy-



Ten przykład z dźwiękiem nie wydaje mi się szczególnie trafiony , ale
dobrze nawiązuje do naszych rozważań.  W sensie  takim,że
częstotliwość jest rodzajem wibracji . To COŚ , co powoduje zgon lub
rozstrój nerwowy nazywa się  REZONANSEM.  Mówimy ,że fala
elektromagnetyczna rezonuje w określonym środowisku a  przez inne
przenika bez żadnego efektu. Analogicznie  działać może rozchodzenie
się informacji o jakichś szczególnych właściwościach  w czystej
wodzie.

| No to czemu epatujesz tymi rozcieńczeniami a nawet nie odnosisz
| się do poruszonej kwestii- że może tu chodzić tylko o przenoszenie
| informacji?!



Dokładnie. Pszemol przestańs się czepiać tych molekuł i rozcieńczeń. Z
chemicznego punktu widzenia MASZ RACJĘ,
ale wcale nie musimy ograniczać   sie do chemii by próbowac  wyjasnic
homeopatie.

(które trochę znam) i jego skuteczności (bo równie stare). Zaproponowałem
(nie swoją- ale ja ją dopuszczam) hipotezę o przenoszeniu informacji.
Ponadto dokładam też to, co wiem z innych zakresów leczenia- nie wszystko
jest dla każdego. Jeśli na danym terenie żyje ktoś, kogo możemy nazwać
szamanem (szeptuga, worożycha, zamawiacz etc) i dba on o zdrowie ludzi,
którzy ten teren zamieszkują- to na ogół wie on, jak to robić. Może im np
serwować różne mieszanki ziołowe- dla każdego inną i to też zależną od
momentu (pory roku, okresu w życiu etc). I mam przekonanie, poparte swoją
bardzo skromną obserwacją- że to będzie skuteczne. Choć np gdybyś ty do
niego przyjechał- jeśli by się podjął leczenia- to mogło by być ono
nieskuteczne. I nie o placebo tu idzie.



potwierdzi  to  kazdy  ,ko byl kiedys  pacjentem  takiego

ALCHEMIKA.

Alchemia - przednaukowa praktyka łącząca elementy zawarte obecnie w
chemii, fizyce, sztuce, semiotyce, psychologii, metalurgii, medycynie,
astrologii, mistycyzmie i religii. Wspólnym celem alchemików było
odkrycie metody transmutacji ołowiu w złoto (kamień filozoficzny),
środka na wszelkie choroby (panaceum) oraz eliksiru nieśmiertelności.
Alchemię można uważać za bezpośredniego przodka współczesnej chemii. /
WIKIPEDIA/

Jest  tylko mały problem . Ludziom na wskroś logicznym rozum odbiera,
to czego boja sie pojąć.


>