Szukaj:Słowo(a): Artystycznych w Warszawie

za bardzo mogę śledzić wydarzenia na grupach dyskusyjnych (połączenie
modemowe:-(  ; kasa....),



Grupa ściaga się w 1 min.

Zaglądałem na psr, ale nie jestem
zachwycony. Zero dyskusji, wymiany poglądów, bezsensowne ataki,
ubliżanie...



Głupiś.
PSR to wyjatkowo kulturalna grupa i na duzym poziomie kulturalno-artystycznym. A obecnie, w porównaniu z psr sprzed roku, to po
prostu miodzio grzeczności.

Zdaję sobie sprawę, ze ktoś nie lubi KRK, ale to nie jest powód,
aby ośmieszać, wyszydzać Bogu dycha winnego Papieża.



Papież to seksista i megaloman konserwatywny.

Można się nie zgadzać z
Jestem (chyba) rzymskim katolikiem, ale od kilku lat bardziej katolikiem



Znaczy się.... popierasz: niewolnictwo, feudalizm, faszyzm, seksizm, ksenofobizm, antysemityzm, rasizm.....................

Ave MaRyja!

W związku z tym poszukuję kontaktu z osobami z
innych Wspólnot chrześcijańskich, szczególnie ze wspólnot starokatolickich.



Zgłoś się do Oliviera.... nie jest to ideał co prawda, ale moze sprostuje Twoje scieżki, bo to w końcu porzadny chłop, choć....
chłop i katol.
Wiesz.... on taki wyjatek, co regułę potwierdza....

ab. Angel
"Polska nie jest ani tak bogata, żeby w Warszawie tworzyły się korki luksusowych samochodów, ani tak biedna, żeby dzieci chodziły
głodne do szkoły.
Musimy zlikwidować te oburzające nierówności społeczne."
(Piotr Ikonowicz)

Graffiti Jam zaplanowany został na sobotę, 15 czerwca 2002, na
największym hall of fame'e w Europie - murze otaczającym tor
Wyścigów Konnych w Warszawie. Czas trwania imprezy: sobota,
g.10.00 - 21.00. Będzie to największa tego typu impreza w Polsce.
Udział w festiwalu potwierdzili znani twórcy graffiti z Europy,
a także czołówka polskich artystów. Przewidywany jest udział
kilkuset osób aktywnie malujących, a także o wiele więcej osób
towarzyszących i publiczności.

Udział potwierdziły największe gwiazdy graffiti w Europie i w Polsce,
m.in.: KACAO77 (Berlin), KLARK KENT (Frankfurt), KERAMIK (Wiedeń),
AROE (Londyn), BATES (Kopenhaga), COM (Ukraina), HOOL (Szwecja),
ROMEO (Praga), ASH1 (Warszawa), TUSE (Gdańsk), X-MAN (Szczecin),
A NUNPO (Kraków), KREMA (Lublin) i inni, w sumie ponad 100 writerów.

Impreza ma charakter niekomercyjny, jednak nie udałoby się jej
zorganizować bez pomocy takich partnerów jak Beckers, Rabeko,
Chrom i Montana, którzy wyposażą zaproszonych gości (ponad 80 osób!)
w farby. Dzięki Pieguskom i Hoop'owi mamy plakat i imprezę wieczorną.
Patronat medialny zapewniają: Radiostacja, a w internecie www.hiphop.pl
O imprezie czytajcie także w Gazecie wyborczej (Co jest Grane) w piątek
14.06 oraz Gazecie Stołecznej 17.06.

Po jamie odbędzie się impreza "Music Cocktail" w Klubie Mon Coteau
przy ul.Puławskiej 101. Zostaną wyświetlone filmy video o graffiti,
a muzykę z płyt zapewnią nam: Dj Lipstick (2step/ragga),
Dj Spike (hiphop), Dj Arsten(twisted house), Dj Ostasz(hiphop),
Dj Misty(hiphop, nu jazz). Wjazd na imprezę 15 zł w tym jedno piwo!

"Harpigon"

Miłej lektury. ;)



OŚWIADCZENIE
FIRMY GUTEK FILM
Film "Złe wychowanie" nie jest w intencji reżysera atakiem na Kościół, czego
Pedro Almodovar dał wyraz w publicznych wypowiedziach i co jest jasne dla
osób, które film widziały. Obraz hiszpańskiego mistrza kina wykracza daleko
poza jakikolwiek kontekst publicystycznej debaty o kwestiach nadużyć w
środowiskach kościelnych. Zarówno reakcja LPR jak i akty wandalizmu świadczą
o całkowitym niezrozumieniu przesłania filmu, który stawia istotne pytania
moralne sięgając po artystyczne środki wyrazu całkowicie dopuszczalne w
naszym kręgu kulturowym.
5 września otrzymaliśmy oświadczenie Ligi Polskich Rodzin podpisane przez
wiceprezesa jej zarządu głównego Sylwestra Chruszcza, wzywające do
wstrzymania rozpowszechniania filmu "Złe wychowanie", który został nazwany
prowokacją wykraczającą poza dobry smak, atakiem na Kościół katolicki i
rzekomo propaguje związki homoseksualne.
Jednocześnie wiele plakatów reklamujących film w Warszawie zostało
zniszczonych, a na niektórych pojawiły się wykonane szablonem napisy
"odwołane".
Chcemy podkreślić, iż żadne naciski polityczne nie skłonią nas do wycofania
filmu. Jeśli chodzi o kampanię dezinformacyjną, jakiej padliśmy ofiarą, to
sam jej charakter wystawia najlepsze świadectwo jej autorom.
Gutek Film

-bubu-

Serdecznie zapraszamy na aukcję prac powstałych podczas happeningu "Zrób
jajo" - artystycznej części akcji "Wielkamoc Sztuki".
Przyjdź i wzbogać swoją Wielkanoc - sprezentuj sobie unikalne Święta, a
dzieciom opuszczającym Domy Dziecka - bohaterom programu TVP "Daj mi
szansę" - lepszy start w samodzielne życie.

Szczegóły: www.wizard.com.pl/aukcja.pdf

Roześlij ten mail do jak największej liczby osób - ta akcja i aukcja może
pomóc wielu osobom - ale to zależy od wszystkich nas.

Potwierdzenie przybycia prześlij na poniższy adres

Studio Rysunku MuzaWena zajmuje się profesjonalnym przygotowaniem
uczniów szkół średnich do egzaminów wstępnych na wydziały architektury w
całej Polsce oraz wyższe uczelnie artystyczne od ponad 10 lat. Kurs
odbywa się w Warszawie i Białymstoku.

Program kursu obejmuje naukę rysunku odręcznego i technicznego,
malarstwa oraz lekcje historii sztuki i architektury, jak również
rozwiązywanie testów logiczno-matematycznych.

Zajęcia prowadzone są w grupach kameralnych, przez architektów, pedagoga
i dyplomowanego plastyka, co pozwala na indywidualną pracę z każdym
uczniem.

Już teraz rozpoczynamy nabór na nadchodzący rok szkolny.

Zapraszamy do odwiedzenia naszych stron internetowych:
www.kursrysunku.pl
www.lekcjerysunku.pl

Kontakt:
tel: 605-565-858, 601-661-051, 605-88-55-88

Oto firmy, które będziesz mógł zobaczyć w akcji:
Nie przegap tej szansy, zobacz najlepszych artystów z całej Polski!!

ART LINE -Rybnik
STIGMATUM -Nowy Sącz
JOKERS -Ostrów Wielkopolski
ZOOL - Łódź
WORK HAUSE -Olsztyn
ART STUDIO -Warszawa
ALIEN -Dąbrowa Górnicza
MEGA DRAGON -Katowice
PRYKAS i GIZIOL -RYBNIK
YAKUZA -Tychy
DO TRZECH RAZY SZTUKA -Gliwice
TATTOO KAMUFLAŻ- Jastrzębie Zdrój
GONZO -Szczecin
 TRYTON TATTOO -Bielsko Biała
NOLEK TATTOO -Tczew
DRAKKAR -Tarnowskie Góry
THE RELICT -Chorzów
BLACK SKULL -Zabrze
TAT-STUDIO -Gdańsk
SKULL MASTER -Wrocław
RAJSKI PTAK -Rzeszów
JAWOR TATTOO -Opole
TATTOO POINT-Radom
RECTUM -Bytom
ORACLE -Tychy
TAT2 -Warszawa



Za ro k będe to też ja

Dokładnie, chodzi mi o nagranie  1000 klatek na sekunde i odtwarzanie
nastepnie tego 25 kl sekundę.
przyklad to crash-testy.
dostalem namiar na taka firme:

komputerowe
przetwarzanie
i analiza obrazów
WIKOM Sp. z o.o. ul.Kasprzaka 22, 01-211 Warszawa

Rozwodzicie sie nad transferem, ale tu nie oto chodzi  !
Rejestracja to jedna sprawa a zgranie to i tak 25 kl/sek
Napewno chodzi o piekne efekty które widzi sie w tv np . wpadajace orzechy
do czekolady czy owoce do jogurtu,
wystrzał z pistoletu.
człowiekowi nie chodzi o trnasfery a jedynie o 1000 kl/sek i po co tu
skakąć
z transferami i wyliczeniami.
Jelen wiem że jesteś pewnie dobry z matematyki ale dla Pawki chodzi o
efekt
artystyczny a nie matematyke z transferami.
Nagrywajac 1000 klatek na sekunde i odtwarzajac nastepnie to 25 kl sekundę
masz piekne zwolnione tempo.
Wyobraź sobie i wpadajace owoce do jogurtu które trwają 40 sekund zamiast
1
sekundy
Przy jeden sekundzie niewiele zobaczysz a przy 40 wybierzeszsobie jeszcze
interesujacą ciebie sekwencję.

Pozdrawiam
Piotr

| zadnej. z tego co wiem, nie ma takich.

| strumien, jak wlasnie wyliczylem, wynosilby 830 MB /s. znasz
| urzadzenie ktore to obsluzy?

| w jakiejs lepsiejszej macierzy nie powinno byc problemu
| mi wyszlo 192 mb /s z kompresja dv
| 4,8 mb /s przy 25 fps
| 48 mb/s przy 250 fps
| 192 mb/s przy 1000 fps

| pozdrawiam,
| jelen



Witam wszystkich,
Potrzebuję (dość pilnie, niestety) kupić kamerę do nagrywania ćwiczeń (i
ich efektów) z moim autystycznym synem. Kasety będę regularnie przesyłał
do Warszawy, gdzie terapeutki będą je oglądać - zaoszczędzi nam to
częstych podróży i stresu. Kamery to dla mnie niestety temat
obcy,dlatego proszę uprzejmie o sugestie.
To główne założenia:

1.łatwa do 'ukrycia' ;)
2.możliwie długi czas nagrywania (chociaż i tak pewnie będę podłączał
pod magnetowid na 3 godzinne kasety...)
3.jakość obrazu bez oświetlenia - ważne do 'monitorowania' snu.
4.czułość mikrofonu

Nie chodzi absolutnie o artystyczne czy nawet półprofesjonalne 'bajery'
- kasety muszą być czytelne (wyraz twarzy, napięcia mięsni itp) i
'słyszalne', tzn. w pokoju o powierzchni np.15m2, bez przestawiania
kamery musi być słychać jego 'mruczenie'(dość ciche czasem).
no i cena - uzbieram pewnie koło 1500-1600zł, ale jeżeli trzeba to coś
się sprzeda;)
Dziękuję serdecznie za każdą poradę!
Piotrek

Witam wszystkich,
Potrzebuję (dość pilnie, niestety) kupić kamerę do nagrywania ćwiczeń (i
ich efektów) z moim autystycznym synem. Kasety będę regularnie przesyłał
do Warszawy, gdzie terapeutki będą je oglądać - zaoszczędzi nam to
częstych podróży i stresu. Kamery to dla mnie niestety temat obcy,dlatego
proszę uprzejmie o sugestie.
To główne założenia:

1.łatwa do 'ukrycia' ;)
2.możliwie długi czas nagrywania (chociaż i tak pewnie będę podłączał pod
magnetowid na 3 godzinne kasety...)
3.jakość obrazu bez oświetlenia - ważne do 'monitorowania' snu.
4.czułość mikrofonu

Nie chodzi absolutnie o artystyczne czy nawet półprofesjonalne 'bajery' -
kasety muszą być czytelne (wyraz twarzy, napięcia mięsni itp) i
'słyszalne', tzn. w pokoju o powierzchni np.15m2, bez przestawiania kamery
musi być słychać jego 'mruczenie'(dość ciche czasem).
no i cena - uzbieram pewnie koło 1500-1600zł, ale jeżeli trzeba to coś się
sprzeda;)
Dziękuję serdecznie za każdą poradę!
Piotrek



Przy takich wymogach wewnętrznie sprzecznych samej kamery chyba nie
znajdziesz
trzeba będzie zestawić jakiś zestaw z kamerką na kabelkach podpiętą do kompa
i nagrywać na komp.
Mała z opcją "night shot" oraz wejściem/wyjściem FireWire.
Koszt ok 3000 zł + komp.
AdamCCS

"Zagrożony jest majątek organizacji: sześć domów pracy twórczej w
Konstancinie, Zakopanem i innych atrakcyjnych lokalizacjach oraz Dom
pod Królami w Warszawie, w którym mieszczą się biura stowarzyszenia"

**** Już dawno powinni zlikwidować ta złodzijską instytucję. Okradają
artystów i użytkowników

Właśnie wróciłem z Moskwy.
Tam Ukraińskie Centrum Kulturalne jest na Arbacie i dzieje się dużo
ciekawych rzeczy.



wlasnie, bardzo ciekawych - koncerty, spotkania artystyczne, etc. chociaz
niedawno slyszalem opinie wygloszona przez ukrainca o tym centrum, ze
promuje nie tylko _prawdziwa_ ukrainska kulture... :(

Czy w Polsce placówki robią coś w tym rodzaju?



jesli chodzi o warszawe, to nie ma takiej placowki. tzn. nie ma oficjalnego
przedstawicielstwa np. z ambasady. wiaze sie to z faktem, ze mimo
"strategicznego partnerstwa" obu krajow, ukraina wyklada niewielkie
pieniadze na funkcjonowanie ambasady w warszawie. sytuacja jest na tyle
slaba, ze ambasada ukrainy **wynajmuje** budynek (tak, ten na szucha) od...
ambasady federacji rosyjskiej!!!

Ogólnie o Moskwie to myślałem że jest bardziej podobna do Ukrainy. Nie
jest. Może dlatego, że nie znam miast ukraińskich, może dlatego, że to
państwo w państwie.



raczej to drugie - moskwa nosi nadal wszelkie znamiona wielkiego ksiestwa
moskiewskiego - faktycznie, jest to panstwo w panstwie.

witam,

chcę otworzyc malą pracownie plastyczna i chcialabym sie dowiedziec czy w
dzisiejszych czasach jest zapotrzebowanie na takie uslugi?Bylaby to pracownia
rzezbiarsko -ceramiczna.Oczywiscie inne formy wypowiedzi artystycznych
wchodzilyby w gre.Ale rysowac i malowac mozna w domu a lepic garnki i tworzyc
rzezby juz mniej.Wyobrazam sobie ze moimi klientami beda dzieci ale takze
szkoly raczej niepubliczne oraz dorosli ...A czy dorosli maja czas na takie
bzdury?
ciekawa jestem Waszych opinii,co o tym sadzicie?Czy chcielibyscie tak  spedzic
wolny czas?Moze Wasze dzieci lub znajomi? Czy nie szkoda byloby ludziom
np.100zl /mc
Czy taki rodzaj biznesu ma szanse?Oczywiscie zakladam ze bedzie ciekawie i
profesjonalnie.No i jest to warszawa.Bede niezmiernie wdzieczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie
agnieszka
ps.zaznaczam ze nie mysle tu  o jakichs kokosach,ot tak aby wyjsc na + i nie
dokladac


... i tu sie wlasnie mylisz. reportaz sam opowiada historie, a ty musisz
wyjasniac dodatkowo, dlaczego szalony kierowca byl wart sfotografowania.



mam wrazenie, ze bladzisz :)
w reportazu narracja jest tak samo wazna jak obraz.
to NIE sa zdjecia artystyczne, ktore ogladajacy
moze godzinami kontemplowac i interpretowac...
poogladaj sobie niektore prace z np. world press photo -
czesc z nich, bez tytulow jest nic nie warta, poniewaz np.
- poslugujac sie "wlochata logika" mozna powiedziec:
co mnie obchodzi jakas placzaca baba pod murem?
takie zdjecia mozna zrobic na twojej zabkowskiej :)
ale kiedy otrzymasz informacje, gdzie to bylo i co co chodzi
zdjecie nabiera zupelnie innego wymiaru.
to samo dotyczy tysiecy innych zdjec reportazowych
z dziwnych miejsc na ziemi: znowu "wlochata logika" -
co mnie obchodzi jakies zdjecie np. indianina w buszu
krzesajacego ogien? przeciez mozna go bylo przetransportowac
samolotem do warszawy i zrobic mu zdjecie w lazienkach -
tez jest zielono, a indianiec dalej krzesa ten sam ogien :)
dlatego w reportazu, jak w kazdym innym dokumencie
wazna jest wlasnie narracja.
z reszta jej zwolennikow jest tak samo wielu jak przeciwnikow...
(slynne zdjecie dwoch malych gepardow trzymajacych
w mordkach mala antylope (to chyba polskie zdjecie z world press photo?)
tytul chyba brzmial "lekcja zabijania" - bez tytulu byloby
to jeszcze jedno zwykle przyrodnicze zdjecie nie wiadomo
skad...


| 2 drobniutkie bledy interpunkcyjne.
gdzie?



<quotebardzo utalentowanego młodego </quote
bardzo utalentowanego_,_mlodego

<quote"Warszawa -miasto młodych artystów" </quote
Warszawa -_&nbsp_miasto młodych artystów"

| Jak na moj gust za duza czcionka.
o tym już odpisałem Łukaszowi



Faktycznie, nie zauwazylem. Mea culpa. Co nie zmienia faktu, ze czcionka
jest ciagle za duza;)

| Moglbys jeszcze jakiegos titla dorzucic.
fakt ;) poprawione



Confirmed.

| Top brzydki ale ja bym w zyciu nie zrobil lepszego.
z drugą częścią się zgodzę :D



Ehh... co fakt, to fakt.

Tez sie nabralem -
i QQRYQ i Pietka :(((((((((

| myślałem, że to strona fabryki płyt i kaset  :-(

Nikt już nie pamięta, że nazwa wzięła się z punk'owego zinu :(. Eeehhh ta
komercja :).

--
Pozdrawiam
Arkadiusz Wachol

***God is Real unless declared Integer***



--
Pozdr.
Zbyszek Szczerbicki
______________________________________________
Agencja Artystyczna MTJ
ul. Kaweczynska 16, 03-772 Warszawa

tel./fax (+48-22) 619 17 46, 619 48 63


 http://polityka.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1126786&MP=1



"Uważam, że jest to zjawisko specyficznie warszawskie, że tak wielu ludzi
naraz i właśnie w Warszawie stworzyło tyle świetnych stron i serwerów o
charakterze artystycznym - mówi Kaczyński - tego po prostu nie da się nie
zauważyć."

  Wystarczy za komentarz.

jaq

----- Original Message -----

Sent: Monday, September 06, 2004 11:35 PM
Subject: Re: Fotografie sprzed pierwszej wojny

zobaczyłem, ale nie poczułem
- wada jest we mnie lub w tekście.
jeśli uda mi się zdefiniować podzielę się
na razie tylko sygnalizuję, że czytałem
(co nie jest wcale takie proste na tym odludziu
gdzie tupią za ścianą jeże :-)

a.



Mnie też nie dźwięczy tak, jakbym chciał. Jak wrócisz do domu i będziesz
mógł, to zajrzyj do książki Jerzego Płażewskiego "Fotografowanie nie jest
trudne", Wydanie VIII uzupełnione najnowszymi zdobyczami techniki,
Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1972 (strona 72 - ponieważ jest
więcej wydań a przypadkiem możesz mieć któreś, informuję, że chodzi o
początek rozdziału o "świetle i barwie" - podtytuł "obok czułości ogólnej -
barwoczułość". W dwóch pierwszych akapitach tego podrozdziału znajdziesz
całkiem sporą część mojego wiersza :-)

Marek P.

Jarosław Rożyński

erm... to jest przenosnia artystyczna, wiec sie nie czepiaj.
nie kazdy od razu musi wiedziec "co autor mial na mysli".



erm... tego chyba nikt nie wie.
a 32 to może jakaś nowa liczba-symbol;
jest taki tramwaj i on jedzie na Pragę,
"żetony na drugą stroną" - chodzi tu może właśnie o drugą stronę Warszawy;
Praga może oznaczać strach, nieszczęście, brak miłości, śmierć;
w ostatniej zwrotce wycieczka kończy się pomyślnie -
po paru godzinach snu w tramwaju (plac Narutowicza - Annopol)
Pl-ka wraca na lewą, tę "lepszą", stronę Warszawy, wysiada
i trafia w ramiona ukochanego.
no nic. nie wiem.
van;)


Jarosław Rożyński

| erm... to jest przenosnia artystyczna, wiec sie nie czepiaj.
| nie kazdy od razu musi wiedziec "co autor mial na mysli".

erm... tego chyba nikt nie wie.
a 32 to może jakaś nowa liczba-symbol;
jest taki tramwaj i on jedzie na Pragę,
"żetony na drugą stroną" - chodzi tu może właśnie o drugą stronę Warszawy;
Praga może oznaczać strach, nieszczęście, brak miłości, śmierć;
w ostatniej zwrotce wycieczka kończy się pomyślnie -
po paru godzinach snu w tramwaju (plac Narutowicza - Annopol)
Pl-ka wraca na lewą, tę "lepszą", stronę Warszawy, wysiada
i trafia w ramiona ukochanego.
no nic. nie wiem.
van;)



Super interpretacja!

Piotr


odbył podróż do Polski i dał przy okazji trzy spotkania
autorskie. Jedno w Krakowie, drugie właśnie w Kielcach
(nie mam pojęcia kto i w jaki sposób to załatwił!), a
trzecie nie pamiętam gdzie - była to albo Warszawa, albo
Gdańsk.



Ginsberg byl ostatni raz w Polsce w latach dziewiecdziesiatych na
zaproszenie lodzkiego Muzeum Artystow. Powstal bardzo interesujacy film z
tej wizyty.

Pozdrawiam
Dariusz Bilski

Nethar:

Udaje Sie w Ostatnią podróż...
W Ostateczny Cel Kazdego Z Nas...
Nie Pałaczcie za mną...
Gdyż nie jest warto...
Nie wartym nawet jednej łzy...

O Mój Przeklęty Żywocie...
Wreszcie rozstaniem Sie...
Poczuje Ulge... Gdy Oderwe Się..
Kiedy Odejde wszystko ustanie...
Klątwa odejdzie wraz ze Mną...

Nie Wińcie sie za Los Mój Straszliwy...
Gdyż Winny tu jestem Tylko JA...
Więc Już Odejde...
Odejde w Mrok...



Jakby wrocilo do mnie dziecinstwo sielsko-anielskie,
z Warszawy zasypanej gruzami, po ktorej jeszcze
przed pojsciem do szkoly, buszowalem wraz z podworkowa
"banda". Powyzszy wiersz jest artystycznym udoskonaleniem
tego z dziecinstwa, na tenze temat, az lzy mi ciurkiem:

    tam na górze leży cmentarz
    ani ch.ja nie spamiętasz
    tam na górze ujrzysz trupa
    jak mu w słońcu błyszczy d..a

    koń go kopał pies go j...ł
    nikt biedaka nie pogrzebał
    wiatr mu nawiał liści kupę
    śpij biedaku--ch.j ci w d.pę

Niesamowite i magiczne sa metamorfozy
utworow, pisanych w natchnieniu.

    Wlod

RainDog:

To, raczej nie jest do końca "Proza", raczej figiel, impresja, na pewno nie
o
ambicjach artystycznych.



A mi wydaje się warta chociaż jednego tupnięcia
na moje wybrzydzanie.

: (W konkurencji z gadającą szklaną panienką z PKiNu -
: wygrywasz o dwie, trzy długości. Ale jej już lata temu nie
: działały ani płuca, ani wątroba. Trzustka, zdaje się, też nie.)

Możesz to rozszyfrować? Nie chwyciłem.



Mogę. Szklana Panienka była bezpruderyjnym
eksponatem w Muzeum Techniki w Warszawie.
Cała przezroczysta, aksamitnym głosem opowiadała
o tajnikach swego ciała. (Aksamitności nie jestem
jednak pewna.) Ze środka Panienki bił blask.
Lub nie bił - gdy Panienka miała awarię, płuc, potem trzustki.
Z wiekiem przygasła.

Porównanie Twojej i jej figlarności - było jak
najbardziej życzliwe. A zwycięstwo nad leciwą
już i nie całkiem kompletną damą było sukcesem,
choć nie ogromnym. (Zabrakło mi kilku rzeczy,
o których poprzednio.) Dobranoc.

minus
------------

| Maria Cyranowicz jest odpowiedzialna
| od strony literackiej za pisemko artystyczne Meble,
| + drogie.
modemowcom wyjdzie mniej wiecej tak samo, jak za papier -
7mb budzi szacunek
ale jesli ktos ma stale lacze - to jest prawie za darmo.
http://www.meble.barmleczny.com/



skoro już o pieniądzach -to nadmienię, że:
wszelkie spotkania i imprezy zorganizowane podczas
festiwalu literackiego warszawa pisarzy
były darmowe
z 'chlubnym' wyjątkiem wieczoru-meglowanie głów --15 złotych za bilet
 /wraz z biletem- dodawano "gazete Meble", owszem
ale ona w detalu bodaj 9,80/

z wyrazami
Anna pa,pa

| A tak naprawdę to w ogóle nie używam akcentu

No, wreszcie jakieś mądre rozwiązanie. Ile problemów mniej! Że też nikt
wcześniej na to mnie wpadł!



Jesteś pewien?

| (...) z za Buga.

O! A tu gdzie ancent?



A gdzie miał być ten ancent?

| W czasie komunizmu "najlepsi" włodarze pochodzili lub szkolili się w
Rosji.
| Fajnie brzmiało do "niedawna" ich rosyjskie l miast ł. Nie ma więc co
się
| dziwić dziennikarzom.

Szczególnie aktorzy starej daty ze swoim "ł" przedniojęzykowo-zębowym
wykazują silne wpływy komunizmu, szkoły rosyjskiej i pochodzenia zza
(oops!)
z za Uralu...



Zgadza się. Szczególnie. Szczególnie też słychać to w starych filmach o
Warszawie. Z biegiem czasu akcent "umarł" lecz nadal przez pewien czas
konserwatywnie szkolono Warszawskich artystów by wymawiali soczyste
rosyjskie, importowane wraz z ludnością, "ł".

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -



http://www.gazeta.pl/usenet/

| No, wreszcie jakieś mądre rozwiązanie. Ile problemów mniej! Że też nikt
| wcześniej na to mnie wpadł!

Jesteś pewien?



Żeby nie używać? No, jeśli już dawniej na to wpadłeś, to przepraszam. Ale
wynalazek pozostaje Twój, nie?

| (...) z za Buga.

| O! A tu gdzie ancent?

A gdzie miał być ten ancent?



No, literówka.

| Szczególnie aktorzy starej daty ze swoim "ł" przedniojęzykowo-zębowym
| wykazują silne wpływy komunizmu, szkoły rosyjskiej i pochodzenia zza
| (oops!) z za Uralu...

Zgadza się. Szczególnie. Szczególnie też słychać to w starych filmach o
Warszawie.



A w filmach NIE o Warszawie nie słychać?!

Z biegiem czasu akcent "umarł" lecz nadal przez pewien czas
konserwatywnie szkolono Warszawskich artystów by wymawiali soczyste
rosyjskie, importowane wraz z ludnością, "ł".



:))))))


A tak z ciekawości, po którą książkę sięgną"eś ?



Az wstyd sie przyznawac, po Slownik Terminologiczny Sztuk Plastycznych,
PWN, Warszawa 1976.  Tyle, ze trzeba siegnac po to wydanie, a nie
ostatnie z 1996, bo w tym kwestie technik artystycznych, a zwlaszcza
barwnikow bardzo skrocono.  Oczywiscie w odwodzie mam jeszcze kilka
innych pozycji ;-)

Wladyslaw

Hej


| A tak z ciekawości, po którą książkę sięgną"eś ?
Az wstyd sie przyznawac, po Slownik Terminologiczny Sztuk Plastycznych,
PWN, Warszawa 1976.  Tyle, ze trzeba siegnac po to wydanie, a nie
ostatnie z 1996, bo w tym kwestie technik artystycznych, a zwlaszcza
barwnikow bardzo skrocono.



No popatrz, a niby jest postęp...

Oczywiscie w odwodzie mam jeszcze kilka
innych pozycji ;-)



Dzięki za informację :)

Zdrówkot
GG


| Aha, ale ty pytales o pierwiastki hongkonskie w filmach francuskich? :)

Podrzuce jeszcze jeden przyklad tego wplywu: "Braterstwo wilkow"



oczywiscie.

Wyglada na to, ze we Francji swietnie sie takie kino sprzedaje. Nie wiem kto
byl pierwszy, ale w tej chwili najczesciej siegajaca osoba po tego typu
techniki(pisze z pozycji Warszawy a nie Paryza;-) jest Besson i jego
wytwornia Europa. Juz niedlugo w polskich kinach pojawi sie Yamakasi, to
jest dopiero popis umiejetnosci kaskaderskich ;-)

| Coz, moze to po prostu wynika tego, ze Francuska branza filmowa
| nie znosi Hollywood

Ee, tak tylko kokietuja;)

| w stanie przemoc obrzydzenia i zrzynac bezposrednio z niego,
| i chcac mu zadac cios, a jednoczesnie nie bedac
| postawila na Hongkong? :o

IMHO wynika to raczej z faktu pojawienia sie pokolenia mlodych tworcow,
wychowanych w latach 70-tych na mangach, grach komputerowych i filmach
kung-fu. Jak na razie efekty ich pracy sa artystycznie raczej mierne, ale
samo zjawisko uwazam za bardzo obiecujace i wciaz nie trace nadziei na
nowego Bessona (co najmniej!).




w ramach Europy, choc oczywiscie nie znam jego bierzacych planow
rezyserskich ;-)

AW


Witam,
zapraszam do testowanie mojego projketu artystycznego "Sztuczny Inteligent" -
zaznaczam, ze projekt jest artystyczny a nie naukowy, wiec nie musi byc
racjonalny, a to ze swiat wirtualny moze byc inny niz real, nie musze nikomu
tlumaczyc



inetnum:      80.55.8.216 - 80.55.8.223
netname:      DMA
descr:        D&M ADVERTISING
descr:        WARSZAWA
descr:        POLAND
country:      PL
admin-c:      TPHT
tech-c:       TPHT
status:       ASSIGNED PA
mnt-by:       TPNET
source:       RIPE # Filtered
40 zł w Wawie mieści się jeszcze w granicach rozsądku, ale możesz już za tą
cenę wymagać naprawdę dużej dokładności. Znam "artystów glazurników" którzy
liczą sobie i 70 zł za metr i znajdują chętnych, ale robią w rezydencjach i
innych ekskluzywnych miejscach.

Tryc

Witam
Czy ktos moze orientuje sie ile kosztuje ulozenie
m2 plytek w Warszawie? Czy 40 zl/m2 to nie jest przypadkiem
za duzo?
pozdrawiam
Pawel



25 września - DNI TRANSPORTU PUBLICZNEGO 2005

a) Dworzec Gdański w godz. 10:00 &#8211; 15:00
* prezentacja nowoczesnego pociągu SKM
* wystawa taboru technicznego PKP PLK i PKP Energetyka (pociąg ratunkowy,
Unimog, drezyna &#8222;Warszawa&#8221;, drezyna ręczna)
* pokazy SOK: tresury pasów służbowych (11:00) i technik interwencyjnych
(13:00)
* przejazdy drezyna ręczną i &#8222;Warszawą&#8221; po wydzielonym torze
* wystawa lokomotyw (PKP CARGO, przewoźnicy prywatni)
* wystawa taboru wagonowego (PKP PR, PKP IC) oraz ezt i autobusu szynowego (KM)
* przejazd pociągiem SKM do Grodziska Mazowieckiego (odj. 14:30/ odj. powrotny
z Grodziska Maz. ok. 18:00)
* stoiska spółek kolejowych i organizatorów
* prezentacja i przejazd (W-wa Gdańska &#8211; Radiowo lub Zegrze) autobusem szynowym
(opcja)
* wystawa maszyn związanych z naprawą infrastruktury kolejowej &#8211; ZNI (opcja)

b) WKD - Grodzisk Mazowiecki w godz. 15:00 &#8211; 20:00
* zwiedzanie elektrowozowni WKD
* wystawa taboru WKD
* zwiedzanie Muzeum WKD
* występu artystyczne (opcja)
* piknik
* podsumowanie DTP i zamknięcie imprezy
* stoiska organizatorów
* prezentacja systemu P&R

- Nie chcemy profesjonalistów, którzy jak za logo Warszawy wezmą 180 tys.
zł. Zależy nam na twórcach, którzy dziś malują graffiti na murach -
odpiera
zarzuty Poniewierski.

(źródło: Rzeczpospolita, 18 listopada 2004)

"Zależy nam na twórcach, którzy dziś malują graffiti na murach" - chyba
tylko po to, zeby pozniej ich graffiti dobrze sie komponowalo z logiem
widocznym na pociagach - przynajmniej w SKM mysla przyszlosciowo... ;-)



Przecież wiesz, że niektórzy dziennikarze nie słuchają co się do nich mówi

Jest dużo uzdolnionych młodych ludzi, którzy nie mają szansy zaistnieć
artystycznie (np. graficiarze ale Ci "pozytywni" - jak od muru na Wyścigach
w W-wie), a my proponujemy im wyzwanie twórcze, rekompensujemy koszty (500
zł) i promujemy twórcę, a w zasadzie sam się promuje swoim dziełem.

Ale wypowiedź w takim kształcie nie byłaby sensacją, więc się ją przeinacza
:-(

JP

Przecież wiesz, że niektórzy dziennikarze nie słuchają co się do nich mówi



wiem to doskonale, bo sam wiele razy czytalem swoje slowa i nie wierzylem,
ze to powiedzialem ;-)

Jest dużo uzdolnionych młodych ludzi, którzy nie mają szansy zaistnieć
artystycznie (np. graficiarze ale Ci "pozytywni" - jak od muru na
Wyścigach
w W-wie), a my proponujemy im wyzwanie twórcze, rekompensujemy koszty (500
zł) i promujemy twórcę, a w zasadzie sam się promuje swoim dziełem.

Ale wypowiedź w takim kształcie nie byłaby sensacją, więc się ją
przeinacza
:-(



trzeba uwazac na slowa.. a najlepiej od razu przekazywac informacje jako
sensacje, to dziennikarze nie beda sie w niej doszukiwac juz nic wiecej...
;-)
Mozna bylo np. powiedziec, ze odzew byl duzy i otrzymujecie duzo ciekawych i
oryginalnych prac (takze od grafficiarzy),a  niektore nadawalyby sie do
ozdobiernia nawet całych pociagow i nie sadziliscie, ze w Warszawie jest
tyle ukrytych talentow...
Kiedys zrobilem eksperyment i dalem sensacyjna wypowiedz do pewnej bardzo
sensacyjnej gazety i w rezultacie w artykule zostalo to tak zalagodzone, ze
bylo bardzo blisko prawdy ;-)


W 36 GODZIN DO(PÓŁ)KOŁA WARSZAWY
W najbliższą sobotę i niedzielę (16-17.11) dwóch młodych (ur. 1980),
niezależnych artystów ze środowiska augustowsko-koneckiego - Piotr Morawski i
Michał Głuszek - dokona kolejnego happeningowego wyczynu, wprowadzając swoją



Są mało oryginalni. Powinni najpierw sprawdzić, czy są ludzie od nich
ciekawsi. Na przykład tacy jak Renul, którzy potrafią pójść na stację
i wsiąść w pociąg aby przejchać pół Polski. Tacy jak wielu innych na
tej grupie, którzy nie godzinę nie dwie jechali tysiące kilometrów,
tysiące twarzy oglądając i tylko wrażenia im pozostały. Chętnie bym
ich o tym uświadomił. I jeszcze PKP ich w tym wspiera, firma, która
każdego MK najchętniej spaliłaby w piecu jakiekoś parowozu. Po
spaleniu wszystkich, parowóz natychmiast poszedłby na złom. Inne
byłyby już pocięte.

Zdegustowany
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rowery[dot]com.

Na swojej stronie zamiescilem fotki jakie udalo mi sie zrobic w trakcie
koleczka Siedlce - Warszawa - Gdansk - Szczecin - Poznan - Warszawa

Praktycznie 24h jazdy - ale bylo warto sie przemeczyc ;-)

Zapraszam
http://www.kolej.eu.org/20040522

p.s. prosze nie traktowac zdjec jako artystyczne - od tego mamy magikow na
grupie...

Pozdrawiam

Wszystkim zainteresowanym chcialbym wyjasnic, dlaczego przed
premiera film ,,Francuski numer" zostal ogloszony komedia roku
przed premiera. Mianowicie rezyser (nie pisze nazwiska, bo nie warto
), oraz dwóch panów którzy pisali scenariusz postanowili wydymac
widzów którzy przyjda do kina. To chyba bylo ich glównym
zamyslem artystycznym. Film opowiada o kobiecie która ze swoim
chlopakiem naciaga ludzi, chcacych jak najszybciej znalezc sie
w  Paryzu, organizujac im transport starym mercedesem. Przez caly
film nic specjalnego sie nie dzieje, oprócz jazdy zlomem po
Warszawie, az do porzygania. Komedia roku ten film jest dlatego , ze
po wyjsciu z kina czulem sie tak samo wykrecony na 20zl, jak
bohaterowie na kwote przejazdu do Francji. Jezeli to bylo zamiarem
rezysera to cel zostal osiagniety w 100%. Super  reklama a
satysfakcji zadnej po ogladnieciu. I to jedynie jest dla mnie
najzabawniejsze.
Witam
Miło mi jest donieść, że na naszej stronie pod adresem
http://www.psmk.org.pl/index.php?id=imprezy
znajduje się szczegółowy program obchodów 160-lecia DŻWW w
Skierniewicach. A w programie m. in. przejazd specjalnego pociągu retro
na trasie Warszawa Zachodnia-Skierniewice oraz festyn na terenie
Parowozowni Skierniewice w ramach którego odbywać się będą pokaz
obrządzania przybyłego parowozu, wystawa taboru PSMK, przejazdy "Łupia
Express" po stacji w Skierniewicach,występy artystyczne i pokazy
sprawności grup interwencyjnych SOK oraz wiele innych atrakcji.
Serdecznie zapraszamy.
Aha jest to impreza ogólnodostpęna. Wkrótce podamy regulamin. Pamiętajmy
jednak, że jest ona skierowana PRZEDE WSZYSTKIM do zwykłych ludzi.
Prosimy więc o wyrozumiałość w trakcie wykonywania zdjęć.
Za strona PKP-PLK
http://www.plk-sa.pl/wydarzenia/archiwum-wydarzen/article/482/1.html

Serdecznie zapraszamy na, organizowane już po raz siódmy, Dni Transportu
Publicznego.

Ze wszystkimi, którzy chętnie obejrzą:

Przejazdy specjalne pociągiem retro, prowadzonym przez parowóz Ol49 z
zestawem wagonów piętrowych Bhp na trasie: Warszawa Gdańska – Warszawa
Zachodnia – Warszawa Gdańska oraz Warszawa Gdańska – Warszawa Wschodnia –
Warszawa Gdańska,

pokazy technik interwencyjnych Straży Ochrony Kolei oraz tresury psów
służbowych,

pokaz spawania światłowodów TK,

występy wokalne na głównej scenie,

występy orkiestry kolejowej z Siedlec,

oraz wezmą udział w konkursach wiedzy o kolei
chętnie spotkamy się  21 września 2008 r. od godz. 10:00 na Dworcu Gdańskim
w Warszawie.

Wszystkich chętnych zapraszamy do odwiedzenia stoiska informacyjnego PKP
Polskich Linii Kolejowych S.A., gdzie organizowane będą konkursy wiedzy oraz
wiele innych atrakcji. Podczas trwania imprezy w hali kasowej dworca dla
najmłodszych przygotowane będzie "miasteczko dziecięce", a w nim min.
konkursy plastyczne, malowanie twarzy, umożliwienie zapowiadania pociągów,
prezentacja stanowiska pracy kasjerki oraz występy artystyczne.

[MD]

Nie było chyba

http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=nowosci&mainSRV=n...

Od dzisiaj do niedzieli na stacjach kolejowych w największych miastach w
Polsce będą trwać Dni Techniki Kolejowej. Podczas imprezy będzie można
obejrzeć m.in. zabytkowy tabor oraz zwiedzić miejsca związane z
kolejnictwem.
W weekend w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdyni, Katowicach, Kielcach, Krakowie,
Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Siedlcach,
Skarżysku-Kamiennej, Szczecinie, Warszawie, we Wrocławiu oraz w Zielonej
Górze odbędą się wystawy kolejowe, prezentacje i sympozja.

"Chcemy pokazać wszystko to, czego nie można obejrzeć na co dzień, a co
służy wygodzie i bezpieczeństwu podróżujących polską koleją" - poinformował
dyrektor naczelny Oddziału Regionalnego PKP Polskie Linie Kolejowe SA
Włodzimierz Żmuda.

Zwiedzający na dworcach kolejowych zobaczą m.in. najnowsze wagony i
lokomotywy zmodernizowane dzięki unijnym dotacjom, nowoczesne autobusy
szynowe do obsługi tras podmiejskich, a także sprzęt zabytkowy. Będzie można
też wejść do lokomotywowni, stacji monitoringu Służby Ochrony Kolei,
nastawni kolejowych czy kas.

Pokazom techniki kolejowej będą towarzyszyć wydarzenia kulturalne: spektakle
teatralne, występy kolejowych orkiestr i wystawy prac artystów związanych z
koleją.

Wrzuciłem na www kilka zdjęć z wczorajszego kółeczka
Warszawa Centralna - Działdowo - Grudziądz - Toruń - Kutno
- Łódź Kaliska - Piotrków Trybunalski - Skierniewice -
Warszawa Zachodnia

http://www.kolej.eu.org/20040318

Czesc zdjec moze byc interesujaca

Nie startuje w konkursie na najladniejsze zdjecia wiec prosze ich nie
oceniac pod wzgledem artystycznym ;-)

Pozdrawiam

Fajne zdjecia. To mi sie najbardziej podobalo:

Wrzuciłem na www kilka zdjęć z wczorajszego kółeczka
Warszawa Centralna - Działdowo - Grudziądz - Toruń - Kutno
- Łódź Kaliska - Piotrków Trybunalski - Skierniewice -
Warszawa Zachodnia

http://www.kolej.eu.org/20040318

Czesc zdjec moze byc interesujaca

Nie startuje w konkursie na najladniejsze zdjecia wiec prosze ich nie
oceniac pod wzgledem artystycznym ;-)

Pozdrawiam





[...]
| Dariusz Nowak-Nova, twórca nowego serwisu miejskiego [...]

    ... czy ktoś z Was wie, w jak dużym stopniu
rzecznik będzie twórcą?

    Twórca w sensie koordynator, czy twórca w sensie
klikacz we Frontpejdżu?



Według mojej zewnętrznej oceny twórca w sensie
i manager i desinger i nawet koder - wszystko w jednym :
Jeżeli chodzi o klikanie, to pan Dariusz zdaje się nawet
korzystać z notatnika lub innego klona edytora tekstowego.
Nawet frontpage bowiem nie wstawiłby kodowania windows-1250..
(jeżeli już, to chyba cp-1250, ale mogę się mylić).

Mnie bardziej martwi natomiast inna sprawa.
Pan Dariusz w wywiadzie przeprowadzonym niedawno przez
Krzyśka Pawlaka zapewniał, iż nowy serwis miejski
zostanie powierzony zewnętrznej firmie na zasadach
przetargu publicznego.

A tu nagle z Życia Warszawy dowiadujemy się, że serwis
już gotowy :) Tada! Więc pytam się: GDZIE TEN PRZETARG BYŁ?
KIEDY? Czyżby w Urzędzie Miasta wszystkie przetargi związane
z projektami internetowymi automatycznie wygrywała firma
"WALLS & PAPERS - NOWE MEDIA" [1]?

Swoja drogą, panie Dariuszu, gratuluję przedsiębiorczości.
W świecie ponoć wiecznie zagubionych w biznesie artystów
to wręcz ewenement... *g*

[1]
WALLS & PAPERS - NOWE MEDIA
ul. Ułańska 9/150
40-887 Katowice
www.wallandpapers.pl

| . ogladaj zachodnie czasopisma (polskie sa raczej do
| dupy) i zobacz jak tam tekst wspolgra z obrazkami, zaatakuj ksiegarnie
| artystyczne i biblioteki, czytaj ksiazki, zastanow sie czemu gazeta jest
| rozlozona jak jest, itd.

mozesz polecic jakies konkretne tytuly?



osobiscie polecam ksiegarnie na antresoli Domu Artysty Plastyka na ul.
Mazowieckiej w Warszawie - to prawdziwa skarbnica takich pozycji, poczawszy
od rzezby, a na www skonczywszy.

Witam,




Poszukuję namiarów na jakąś miłą knajpkę z dancingiem w Warszawie.



Obawiam sie, ze typowego dancingu to juz nie znajdziesz.

Dawniej dancing, czyli zabawa w restauracji z programem artystycznym,
przeszedl juz chyba do historii.
Dawniej mozna bylo zagoscic na takiej omprezie w Trojce, Budapeszcie, Sofii,
Cristalu.
W programie artystycznym obowiazkowy streaptease, piosenkarze, magik i.t.p.
Do tanca przygrywala knajpiana kapela, kawalki grane na zamowienie (dla
panny Krysi ... -:)).

Pozdrawiam
Szuwaks

Witam,


zgruzowany budynek bylem Fabryki Mebli Gietych, Miekkich i Polamanych,
ktorej produkty o ile pamietam wystepuja w posatci rekwizytow w
odbudowanym Zamku Krolewskim. Czy ktos wie, co tam ma powstac?



Od trzech lat nie ma już tam produkcji mebli.
Zakłady Wytwórcze Mebli Artystycznych Sp. z o.o. w Henrykowie sprzedały i
teren i budynek.
Mają swoją fabrykę pod Warszawą.
Koncepcje na to co powstanie tam były ponoć różne (np. hipero-marketowe), a
na czym stanęło to nie wiadomo.
:)
Piotr Piatkowski zadziwiony:

Wiecie co, tak sobie czytam tą wymianę uprzejmości i aż się miło
człowiekowi robi - krakusy z warszawiakami umieją tak miło rozmawiać,
koniec świata jak mawiał pan Popiołek :-)



Niech postronny te prawde poznaja: Krakow z Warszawa wspolny ozor maja ;)))
cieplutkie serdecznosci Grodniakom przesylam :)

ps - ile razy szlak mnie trafial w pelnym pedzie z biletem w dloni: tu kasa
a tam pociag juz goni;))
a - i tego Podroznego z kata wystawcie (jest tam jeszcze?), jak mozna tak
traktowac artystow?
:)

Pod scęnę nawet nie podchodziłem - odstraszyły mnie nazwiska artystów.
Pojechałem zobaczyć tylko pokaz ogni.
NIestety ognie były słabe, tylko kilka się udało. W Warszawie jeszcze
długo nie będzie solidnych pokazów fajerwerków.



No wiesz, co jak co, ale akurat ognie to im sie udaly,
w przeciwienstwie do pani Edyty, ktora imho mogli przyciac w kosztach,
wlasnie na rzecz szucznych ogni ;).

Pozdrawiam, MDD


| Chyba ciut przesadzasz - nie sądzę, że jesteś jedyną osobą w Warszawie z
| dwójką dzieci - wiele takich osób jeździ komunikacją miejską bo nie mają
| wyboru. I jakoś im to nie przeszkadza.

chcesz im tego zabronić? Ja osobiście mając samochód i dwójkę dzieci
wolałbym pojechać na cmentarz samochodem a nie autobusem. Po pierwsze
- wygodniej, po - drugie bezpieczniej a i o kosztach też możemy
podyskutować.



Pewnie, utrudniając życie innym. Właśnie przez takich artystów autobusy
stoją w korkach. Wygodniej stać w korku 40 - 60 minut (tyle sąsiad jechał z
Conrada na Cm. Północny samochodem), niż 10 minut pustym autobusem (tyle
czasu ja jechałem, świadomie zostawiając samochód w garażu). Co do
bezpieczeństwa - rzecz względna - wyjątkowo duża liczba niedzielnych
kierowców się pojawiła. Koszty - chyba więcej wypalisz stojąc w korku niż
płacąc 3,70 za bilet. Wygoda? No nie wiem jak w Cieniasie jest wygodnie 4
osobom (2 dzieci + 2 osoby dorosłe - mieliśmy 3 lata Seicento - mieściliśmy
się tylko we dwójkę).


| Nie chodzi mi o obronę HGW, bo na upartego można by zorganizować tą
| imprezkę.
| Tylko jak ona byłaby zorganizowana?
| Na łapu capu, dużo większym kosztem?
| Bez przetargu na postawienie choćby sceny?  (co byś wtedy powiedział? na
| cały Usenet wrzeszczałbyś o przekrętach)
| Dogranie artystów, kiedy większość ma kalendarze zapełnione ma maxa a w
| Sylwka to juz tylko siódme garnitury mają czas?

Zgadzam się. Do powyższego jeszcze dorzucę kwestię promocji tej imprezy
(plakaty, ogłoszenia itd.), której powodzenie zależy również od ilości
ludzi, jaka by na nią przyszła. Biorąc pod uwagę, że w poprzednich latach
koncerty pod PKiN-em nie przyciągały aż tak wielkich tłumów w porównaniu
np.
z podobną imprezą w Krakowie, to tym bardziej robienie zabawy z tak małym
wyprzedzeniem czasowym, mijało się z celem. Ile osób by przyszło? Kilka-
kilkanaście tysięcy? Założę się, że zaraz podniósłby się krzyk, że
niepotrzebnie wydano tyle pieniędzy na coś, co, jak na imprezę tego typu,
wzbudziło niewielkie zainteresowanie.



Proponuje więc, zgodnie z tytułem watku, aby platfusy rozpropagowały to
niezwykłe osiągnięcie HGW;- dzięki jej sprawności uratowała Warszawę, jak
wynika z powyższego, przed nieszczęściem tradycyjnego, otwartego dla
wszystkich Sylwestra!;-)

Chwalić się tym więc, platfusy, chwalić!!:-)

p47

p47

Koncert był podniosły i absolutnie doskonały! Godni tej rangi imprezy
artyści, efektowna oprawa wizualna, spontaniczność widowni, gorące przyjęcie
Ukraińców i.... okazywana solidarność z Białorusią - po prostu KLASA! Też
jestem zdania, że był wielekroć efektowniejszy i ciekawszy od konceru
Jarre'a.
Brawa dla organizatowrów, brawa dla artystów, brawa dla publiczności. Kto
nie był niech żałuje.

A do tych co wszędzie węszą kampanię Kaczyńskiego: ludzie, to Wy zacznijcie
się leczyć! Czy chcecie czy nie jest Pezydentem Warszawy i ma prawo i
obowiązek godnie reprezentować miasto co też uczynił otwierając
przemówieniem koncert. Nawiązał w swej wypowiedzi do istotnych faktów
(zauważył, że jest to jedna z nielicznych w naszej historii ostatnich 200
lat rocznica ZWYCIĘSTWA) łącznie z zacytowaną wypowiedzią Papieża. Za to co
powiedział otrzymał jak najbardziej zasłużone, gromkie brawa od
publiczności.

Pozdrawiam,
Marcin
p.s. Widzę, że na grupie zaczyna panoszyć się jakaś 'Kaczofobia'. Czyżby
zaczęli ją opanowywać członkowie Lambdy? :-)

Powitanko,

Słabo mi....



Hmm, zwykle jak slysze "bez przetargu", to mi sie cos zdaje, ze przetarg
jednak byl, tylko let's say nieoficjalny;-)
Jesli kupcy moga wydac 100 Mzl na budynek, to czemu nie moga kupic
dzialki w przetargu, a najlepiej na publicznej licytacji? Ale tez fakt,
ze dobrze by bylo, aby ludzie prowadzacy firmy mieli zapewniona jakas
stabilnosc chocby miejsca prowadzenia DG.
Co do konkursow architektonicznych, to zbyt duzo jest u nas nawiedzonych
"artystow" i wolalbym zobaczyc np. 5 projektow, zrobic glosowanie
mieszkancow Warszawy (a nie jakies durnej komisji) i wybrac jeden. Nie
jestem wielkim fanem demokracji, ale zwykle jednak ludzie wykazuja
wiecej rozsadku niz "artysci".

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa


mamy ich troche a moze mniej nizniz troche?
Najbardziej znany jest ten w Lazienkach.
Drugim, moze troche mniej znanym jest zegar przy Dworcu PKP (dla odroznienia
od WKD) Warszawa Srodmiescie.
[...]



Dość nietypowy zegar słoneczny jest przy Świętokrzyskiej,
między Emilii Plater a Marszałkowską (po stronie nieparzystej),
na wysokości PKiN. ZTCP, to godzinę pokazuje w nim promień światła
rzucany przez otwór w mosiężnej tarczy, a nie cień, jak w większości
zegarów słonecznych... Zegar ten jest schowany za żywopłotem,
z ulicy go nie widać.

A w Muzeum Literatury przy Rynku Starego Miasta jest prezentowany
kieszonkowy zegarek słoneczny (w jednej obudowie z busolą,
bo inaczej by nie działał :-) ), bodajże należący kiedyś do Adama Mickiewicza,
ale tego nie jestem na 100 procent pewien...
Jego średnica to ok. 7-8 cm - interesujące cacko, polecam!
Powinno też coś być w Muzeum Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych
przy Piekarskiej...

Pozdrawiam


'kw1618' z Warszawy wystukał:

Nie analizuję artystycznego celu stawiania:
http://www.zw.com.pl/artykul/271751.html

rozumiem artystów, którzy także chcą się pokazać...

ale moim zdaniem podchodzi to pod art. 99 kodeksu wykroczeń, chociaż w
tym przypadku zapewne wszelkie zezwolenia są...

Art. 99. § 1. Kto:
  1)   bez zezwolenia zajmuje drogę publiczną lub pas drogowy,
  urządzenia



po pierwsze bez zezwolenia, a ona ma, po drugie, widzisz tam gdzieś drogę
publiczną lub pas drogowy?

Dnia 23-07-2008 o 22:42:14 Krzysztof 'kw1618' z Warszawy  

Nie analizuję artystycznego celu stawiania:
http://www.zw.com.pl/artykul/271751.html



(...)

Szkoda, że urządzenie stanąło na Pl. Konstytucji, zamiast przed ratuszem.  
IMHO byłoby bardziej adekwatnie.
pwz




| Grafitti-co myslicie o pracach w Warszawie?

Tak a'propos tematu, czy ktos mnie moze oswiecic w takiej kwestii:

Czy maziaje wykonywane na kazdej nowej elewacji, przystanku, szafce
telekomunikacyjnej itp. z wygladu podobne do liter arabskich, czy tez
japonskich cokolwiek znacza? A jesli tak to co?



"Artystyczne" podpisy tworcow.

Pytanie drugie: wiem, ze glupie, ale nie moge sie powstrzymac: po co? Pytam
serio, odpowiedzi domyslnych (wariacji na temat "z glupoty) moge sobie
udzielic sam, chodzi mi o rzeczywiste powody.



Zeby sie pokazac, zaszpanowac, oznaczyc terytorium(jak pieski).

Pozdrawiam.

Witam,

jak w temacie, poszukuje kogos kto mi zaceruje sweter.
Chodzi o to, ze pas-rzep przykleil mi sie do swetra, i tyms samym go
rozszarpal w jednym miejscu.
Mozecie kogos polecic, kto zrobi to tak, aby nie bylo sladu?
Na pewno sa tacy magicy w Wawie ;)

Pozdrawiam

Igiełka. Cerowanie artystyczne Grójecka 53/57 02-094 Warszawa ...



Nigdy w zyciu. Oddalem tam spodnie z malutka dziurka. Trzymali prawie 2
tygodnie. Dzien przed slubem kolegi przyjechalem po odbior. Szukali pol
godziny moich spodni taki maja burdel. Po czym sie okazalo, z enie zrobili i
nie potrafili odpowedziec czemu. Pomijajac fakt, ze krzykneli 70zl. Zrobilem
gdzie indziej za 36zł.

----- Original Message -----

Newsgroups: pl.regionalne.warszawa
Sent: Tuesday, July 27, 2004 6:19 PM
Subject: Re: Szukam ciekawych miejsc i ludzi w okolicach Warszawy?

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie po co chcesz robić ten reportaż - do
szuflady, do publikacji, czy artystycznie ?

A już nadrabiam robię zdjęcia można powiedzieć zawodowo czyli z myślą o
publikacji choć nie nie zawsze jest to priorytetem.

 Ja nie widzę, przecież to Ty się dziwisz :-)

 J ateż się nczemu nie dziwie każdy ma wolną wolę :-) może nie musi.

Powiem Ci jeszcze, że kiedyś zrobiłem kilka zdjęć [ja też fotografuję
:)] z cmentarza żydowskiego znajdującego się na wydmie, rozwiewanej
tak, że różne kości - piszczele, żuchwy, czaszki - walały się po
piasku, tak spróchniałe, że nawet psów nie interesowały. Klimat wręcz
surrealistyczny. W Rzepie najbardziej ich interesowało GDZIE jest ten
cmentarz... trzeba było słyszeć te zapewnienia, lizanie dupy, że
zdjęcia kapitalne, z przyjemnością je opublikują, ba, wręcz marzą,
żebym u nich publikował, tylko jeden warunek... powiem natychmiast
gdzie ten cmentarz jest...

Czarek



ustawili jakies rusztowania dookola
beda zdejmowac?
zaloza nowe liscie?
umyja?



"W nocy wokół palmy na rondzie de Gaulle'a stanęło rusztowanie. Joanna
Rajkowska,  autorka  projektu "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich", po
raz kolejny podjęła się wymiany palmowych liści. Do 22 maja na rondzie
stać  będzie  sam pień, a korona przysłonięta będzie siatką maskującą.
Artystka   walczy   teraz   z  Zarządem  Dróg  Miejskich  o  możliwość
zawieszenia  na  rusztowaniu  baneru  z  reklamą  sponsora, który chce
sfinansować  wiosenny  lifting  palmy.  ZDM  na razie nie wyraża na to
zgody,  powołując  się  na  przepis  zakazujący  wieszania  reklam  na
skrzyżowaniach  w odległości mniejszej niż 50 m od pasa ruchu. - Palma
jest  dziełem  sztuki publicznej, a nie "obiektem niedrogowym", jak ją
określa   ZDM,   i  powinna  być  potraktowana  ulgowo  -  argumentuje
Rajkowska. - Reklama wisiałaby na rondzie tylko niecały miesiąc."

(z http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1441450.html)

hmm, cenie tego rodzaju inicjatywy artystyczne, ale naciagane
kombinowanie z reklamami juz podpada krytycznie. nie prosciej
bylo zrobic od reki liscie takie jak nalezy? jak dla mnie to
wyjatkowa antyreklama egzotycznego produktu w krajowym wykonaniu ;)

(z http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1441450.html)

hmm, cenie tego rodzaju inicjatywy artystyczne, ale naciagane
kombinowanie z reklamami juz podpada krytycznie. nie prosciej
bylo zrobic od reki liscie takie jak nalezy? jak dla mnie to
wyjatkowa antyreklama egzotycznego produktu w krajowym wykonaniu ;)



artyzm artyzmem, ale jesli artysta nie do konca wiedzial czego chce albo co
moze zrobic przy swojej instalacji to mamy wlasnie takie kwiatki, ze co
jakis czas tfurcy beda nas przyzwyczajali do tandety i prowizorycznego
wygladu. (nie tylko palma ale most syreny mial stac rok a stal z 15 lat
chyba). BTW reklam - jest to dobre ale pod warunkiem ze za tym banerem
naprawde cos sie dzieje a nie tak jak w ostatnie wakacje na rynku starego
miasta.

Dnia pieknego 2006-03-06 o 19:40:23 osobnik zwany masti wystukal:

Ponieważ Daniel Wieszczycki stwierdził, że w Warszawie jest mało
pomników i rzeźb to zagadka, która mam nadzieję, będzie trudna.

gdzie to jest?
kolejne podpowiedzi za trochę :)

http://img515.imageshack.us/img515/2136/img11037he.jpg



jako, że właściwa odpowiedź nie padła to ja podam rozwiązanie :)
najpierw 2 kolejne rzeźby
http://img52.imageshack.us/img52/3746/img11050uy.jpg
http://img482.imageshack.us/img482/6449/img11089ib.jpg

i ogólny widok ogrodu
http://img52.imageshack.us/img52/126/oglny6rf.jpg

jest to teren ośrodka artystycznego na rogu Obrońców i Królowej Aldony
na Saskiej Kępie tuż koło rezydencji ambasadora Turcji

zdjęcie z Google Maps
http://miniurl.pl/skrzezby
rzeźby stoją na terenie obok budynku z dużym czerwonym dachem na
południe


22 lipca otwarto PKiN, 22 lipca oddano Trasę Łazienkowska, czy ktoś to
pamięta, a może ktoś uczestniczył w lipcowych imprezach? Jakie inne gnioty
oddano w Warszawie 22 lipca, a jest coś oddanego w tym dniu co funkcjonuje
do dziś bez zarzutu i można się tego nie wstydzić?



22 lipca będzie mi się kojarzył z odpustem parafialnym w kościele
Św.Marii Magdaleny na Wawrzyszewie.
Zawsze bawiła mnie zbieżność oficjalnych uroczystości- z odpustem.
Kontrast był ogromny-tam oddawanie różnych obiektów,przemowy,
kwiaty-a tu 40 godzinne nabożeństwo i stragany pod kościołem-zupełnie
jakby nie w Warszawie-a na wsi-dewocjonalia,wata cukrowa,
czasem koszmarne zabawki,a czasem wyroby artystów ludowych
naprawdę piękne.
Pozdrawiam :-)))
Hqalina

[...]

Nie moge sie zgodzic. Byles kiedys w Tygmoncie na przyklad? Graja tam
najwieksi polskiego jazzu i nie tylko a lokal jest jednynym polskim
wymienianym i rekomendowanym przez zachodnie magazyny jazzowe



Hehe, właśnie stamtąd wróciłem. Bywam często. Tygmont jest rzeczywiście
jednym z nielicznych miejsc, gdzie gra się jazz. Tylko co zrobić, jak nie
jest się miłośnikiem jazzu tradycyjnego??? W Tygmoncie stałym punktem
programu przez jakieś 3 m-ce były poniedziałki fusion pod wodzą Krzysia
Herdzina, ale się coś pochrzaniło i znów gra się muzykę sprzed 60 lat. A
wielu największych polskiego jazzu tam nie zagra bo grają, cytuję jednego z
Panów zarządzających klubem: "za szybko i za głośno!".

Szanuję wybór takiego a nie innego profilu klubu przez Panów z PSJ-u i Jazz
Forum gdyż rozumiem, że jest dużo fanów takiego grania, sam czasem się
relaksuję w ten sposób (np. dziś) ale miejsca tak uniwersalnego jak np.
londyński Ronnie Scott's w Warszawie nie ma. Czymś takim mniej więcej było
Akwarium. Otwartość na wszystkie style (oprócz okresu zupełnie schyłkowego).

Rekomendacje w zachodnich magazynach jazzowych pojawiły się ze względu na
szerokie kontakty PSJ-u oraz na rzeczywiście wysoki poziom artystyczny
imprez. Tylko co ma zrobić miłośnik muzyki synkopowanej, który ma dość
słuchania raz po raz standardów Armstronga?

Witam,
dzisiejsza grupe pewnie zdominuje tematyka zwiazana z zgloszeniami o
podlozeniu ladunkow wybuchowych w Wawie. Ja dorzucam swoj topic

11 zgloszen (dane podane przez Policje) to jak na Warszawie precendens.
Az tak wiele i tak szeroko rozrzuconych (promien okolo 5 km od scislego
centrum miasta) doniesien, a do tego znalezienie "tajemniczych"
numerowanych pakunkow, oznacza planowana wczesniej i zorganizowana z
jednego zrodla akcje.
Narazie skonczylo sie na czyms w rodzaju artystycznego happeningu, ktory
z cala pewnoscia wywolal szok i chaos, a takie zapewne mial zadanie. Ale
co stanie sie w przypadku, gdy faktycznie dojdzie do akcji terrorystycznej?!

Warszawiakow problem narazie "nie dotyczy". Taka jest powszechna opinia
wsrod mieszkancow, ktorzy raczej marudza na sluzby odpowiadajace za
zabezpiecznie terenu, zamiast zastanawiac sie nad realnym zagrozeniem.
IMHO najwiekszy problem w przypadku ataku nie bedzie sie znajdowal po
stronie jednostek policji, strazy miejskiej, pogotowia, obrony cywilnej,
bo Ci nabieraja doswiadczenia z akcji na akcje, lecz po stronie ludnosci
cywilnej, ktora nadal problem ignoruje. Boje sie, ze mozemy obudzic sie
jak mieszkancu NYC 11 wrzesnia.

FeiLong

Poszukuję sklepu (Warszawa lub okolice) z artykułami typu - papiery
ozdobne,
kartony, bibuły, wstążki i inne elementy do tworzenia kartek, zaproszeń.
Generalnie potrzebny duży wybór.
W archiwum widziałem, że czymś w tym stylu jest Cezex, ale ich strona
niestety nie działa.



Może odwiedź sklepy artystyczne na Mazowieckiej i na Rysiej, nie pamiętam
czy są tam takie rzeczy, których poszukujesz, ale powinno się coś znaleźć. W
sumie są 4 sklepy (3 na Mazowieckiej - tuż obok siebie i jeden na Rysiej).
Niestety nie kojarzę nazw ani stron internetowych (o ile jakieś mają)

pozdrawiam,
mostek

co jak co ale bede zeby zobaczyc kolesi ktorycvh pracki widuje tylko w
zinach.....i pewnie zlapie takie cisnienie ze nastepnego dnia bede musial
przerzucic na scianke cos:)

Graffiti Jam zaplanowany został na sobotę, 15 czerwca 2002, na
największym hall of fame'e w Europie - murze otaczającym tor
Wyścigów Konnych w Warszawie. Czas trwania imprezy: sobota,
g.10.00 - 21.00. Będzie to największa tego typu impreza w Polsce.
Udział w festiwalu potwierdzili znani twórcy graffiti z Europy,
a także czołówka polskich artystów. Przewidywany jest udział
kilkuset osób aktywnie malujących, a także o wiele więcej osób
towarzyszących i publiczności.

Udział potwierdziły największe gwiazdy graffiti w Europie i w Polsce,
m.in.: KACAO77 (Berlin), KLARK KENT (Frankfurt), KERAMIK (Wiedeń),
AROE (Londyn), BATES (Kopenhaga), COM (Ukraina), HOOL (Szwecja),
ROMEO (Praga), ASH1 (Warszawa), TUSE (Gdańsk), X-MAN (Szczecin),
A NUNPO (Kraków), KREMA (Lublin) i inni, w sumie ponad 100 writerów.

Impreza ma charakter niekomercyjny, jednak nie udałoby się jej
zorganizować bez pomocy takich partnerów jak Beckers, Rabeko,
Chrom i Montana, którzy wyposażą zaproszonych gości (ponad 80 osób!)
w farby. Dzięki Pieguskom i Hoop'owi mamy plakat i imprezę wieczorną.
Patronat medialny zapewniają: Radiostacja, a w internecie www.hiphop.pl
O imprezie czytajcie także w Gazecie wyborczej (Co jest Grane) w piątek
14.06 oraz Gazecie Stołecznej 17.06.

Po jamie odbędzie się impreza "Music Cocktail" w Klubie Mon Coteau
przy ul.Puławskiej 101. Zostaną wyświetlone filmy video o graffiti,
a muzykę z płyt zapewnią nam: Dj Lipstick (2step/ragga),
Dj Spike (hiphop), Dj Arsten(twisted house), Dj Ostasz(hiphop),
Dj Misty(hiphop, nu jazz). Wjazd na imprezę 15 zł w tym jedno piwo!



 Szanowni Państwo,
Członkinie, Członkowie i Sympatycy APP Racja,

Zwracamy się do Was w chwili bardzo trudnej dla Polski i jej mieszkańców.
Po raz pierwszy od lat trzydziestych ubiegłego wieku Polsce zagraża faszyzm.
Tym razem jednak, niebezpieczeństwo nie przyszło z zewnątrz.
Narodziło się tu, pośród nas. Organizacje prawicowe, wraz z bojówkami
młodzieżowymi, plują jadem nienawiści.
Najpierw zaczęto zamykać galerie niezależnych artystów. Później przyszła
kolej na wydarzenia w Krakowie, Łodzi i Poznaniu.
Neofaszyści nie próźnują. Wykorzystując wszelkie metody, zarówno legalne,
jak i te stojące poza prawem, wywierają naciski na władze państwowe i
lokalne. Przeprowadzają akcje terroru, skierowane wobec mniejszości i osób
broniących praw człowieka.
I nie ma w Polsce nikogo, kto by próbował się im przeciwstawić.
Ich ostatnim sukcesem jest zmuszenie władz Warszawy, do odmowy zgody na
zorganizowanie corocznej Parady Równości - największego polskiego święta
tolerancji i akceptacji dla różnorodności ludzich postaw i poglądów.
Prezydent Warszawy - Lech Kaczyński (PiS) pod wpływem żądań LPR i MW złamał
prawo, wbrew Konstytucji RP, Ustawie o Zgromadzeniach i Ordynacji Wyborczej
zakazując przeprowadzenia pokojowej demonstracji na ulicach Warszawy.
Czy mamy pozwolić, aby eskalacja żądań neofaszystów rozwijała się w
nieskończoność? Czy możemy akceptować fakt, że członkowie władz
samorządowych jawnie nawołują do nienawiści?
Jeżeli teraz zignorujemy to co sie dzieje, w imię myślenia: "To nie mój
problem", to następnym ich krokiem może być bezpośredni atak na każdego z
nas. Jeżeli pozwolimy, by bezkarnie łamano w Polsce prawa lesbijek i gejów,
to następni mogą być żydzi, cyganie, ateiści, a w końcu każdy, kto nie
pasuje do faszystowskiego stereotypu czystej rasy.
Nie pozwólmy na to.
I chociaż Prezydent Kaczyński nie pozwala nam przejść ulicami Warszawy,
zjawmy się 11 czerwca w Warszawie.
Przyjedźmy wszyscy, z całej Polski, by razem sprzeciwić się łamaniu
Konstytucji RP.
Gorąco apelujemy do kół lokalnych APP Racja, aby zmobilizowały swoich
członków do przyjazdu. Weźcie swoje banery, transparenty, nagłośnienie i co
jeszcze macie. Każda para rąk i nóg jest nam potrzebna. Każde usta będą na
wagę złota.
Pokażmy, że Polska może obronić się przed faszyzmem.
Wszystkich informacji udziela na bieżąco Biuro Prasowe APP Racja pod
numerem:
+48509275907
Czekamy na Was w Warszawie

Biuro Prasowe APP Racja

Co prawda nie oasis, ale powinno Was zainteresowac.
Jak dla mnie - hip hip hurrej. :)

Myslovitz:

 13.04 Toruń - Central Park, g. 19.00
 14.04 Gdańsk - Parlament, g. 16.30
 15.04 Olsztyn - Come In, g. 19.00
 16.04 Warszawa - Proxima, g. 20.00
 17.04 Katowice - Mega Club, g. 19.00
 19.04 Włocławek - Hala Sportowa, g. 19.00
 20.04 Bydgoszcz - Hala Astoria, g. 19.00
 21.04 Poznań - Eskulap, g. 19.00
 22.04 Szczecin - Zamek Książąt Pomorskich (Dziedziniec), g. 19.00
 24.04 Kraków - Rotunda, g. 19.00
 25.04 Łódź - Dekompresja, g. 20.00
 26.04 Wrocław - Strefa Radia Kolor, g. 19.00
 29.04 London - Borderline Club

Negatyw:

27.03 - Kraków - Pod Jaszczurami
4.04.2002 - Chorzów - Kocynder
5.04.2002 - Będzin - Lotnik
6.04.2002 - Mikołów - Fraktal
7.04.2002 - Bełchatów - 7 Grzechów
10.04.2002 - Poznań - MO
11.04.2002 - Kalisz - ZWM
14.04.2002 - Częstochowa - Filutek
20.04.2002 - Mysłowice - MCK
24.04.2002 - Warszawa - Centralny Dom Qltury
26.04.2002 - Katowice - Gugalander
25.05.2002 - Złotoryja - Mistrzostwa Polski Poszukiwaczy Złota
22.06.2002 - Rybnik - Noc Świętojańska

A jeszcze cytat z ich strony, ktory mnie rozbraja ;)

"Śląska kapela od początku swojej działalności kroczyła wyznaczoną przez
siebie "alternatywną" ścieżką po artystyczną sławę."
Hieh Hieh. Zeby nie bylo... :)

A w ogole, to Negatyw chyba jest az tak alternatywny,ze gdzie by sie nie
pojawili, w prasie czy necie, tam jest zdiecie z tej samej sesji w jakiejs
lazience czy czyms.. ;) heh.. :) A Mietall to chyba ma tylko ta jedna
koszule.. ;)  (na albumie zreszta tez ;) )

Dobra zaraz.. Czemu ja sie tak nad nimi pastwie? :))

And now:
Ciekawostka - Chyba bratu Czaka powiedzieli, ze oasis to oni raczej nie, ale
plyta w pewnym momencie jednak mocno pachnie Columbia...

mef


Coz.. gdyby nie Djatri, ktora narysowala sie przede mna z beczka piwa
w
garsci (salut!) pewnie przeczytaliby o mnie rano w gazecie - "Kolejna
lodowa figura postawiona na rynku.".



Ha!! A nie mówiłam żeby od razu w knajpie?? No tak, ale wszyscy woleli
posłuchać miszczura...Jemu wyślij rachunek za aspiryne i syrop ;PP

Ledwo trafilismy do Awangardy. Pamietam tylko przeblyski, ale w koncu
obalilem 0,33 litra. Kubusia. Djatri i Decatone pili cos zielonego,



Nektar artystów młodopolskich (małopolskich?) rzecz jasna :)

Ominal nas
wieczorek
poetycki, za to dorwalismy orla. Z reszka, tak na marginesie.



Reszka jako dodatek do Orła? Hmm...Nie żebym jakoś była specjalnie
wyzwolona...ale....no nic, będę Ci musiała pewne rzeczy dokładniej objaśnić
podczas następnego spotkania ;)

Po drodze przyblakal sie jakis poeta - amator, ktory z blyskiem w oku
godnym
rasowego przedstawiciela handlowego probowal nam opchnac swoje wiersze
;-)



Hehe, powaga? Krzyś wam chciał opylić swoje wierszyczki? Dobrrrre!! :)))

Nie pamietam oczywiscie, jak wrocilem do domu, bo bylem w stanie
upojenia marchewkowego. A znalezione rano slady kobiecych paznokci na
moich plecach...



Widzę, że ominęła nas najbardziej widowiskowa część ;o)))

Tym sposobem Gandalf poznal krakowski odlam grupy.



Etam poznał, zaraz poznał. To było tylko malutkie liźnięcie, że się tak
wyrażę ;o)
A tak na marginesie (tym samym, na który mnie zepchnąłeś ;))), sorry za moje
zabieganie i brak koncentracji. Obiecuję solenną poprawę next time.
<głuchy łoskot uderzenia w klateczkę

Pertraktacje na
temat sprowadzenia ich do Warszawy (o Bydgoszczy nawet slyszec nie
chcieli)



Kłamie!! W żywe oczy kłamie!! Wcale nie pertraktował!!
Ja bym do Warszawy chętnie...nawet bardzo...ale z przyczyn niezależnych, nie
dam rady, niestety. Natomiast pomysł zorganizowania kolejnego zlotu u nas,
znajduję znakomicie :)

Zapraszamy na pierwszą na Śląsku konwencję tatuażu!!

Dzień pierwszy:
11:00 Start imprezy
13:00 Pokaz malowania airbrush'em.
14:30 Pokaz Brazylijskiej sztuki walki CAPOEIRA
15:30 Wybory najładniej wytatuowanej kobiety.
17:00 Rozpoczęcie konkursu w sześciu kategoriach:
Tatuaż mały
Trybal duży
Tatuaż kolorowy
Tatuaż realistyczny
Biomechanika
Tatuaż dnia pierwszego

Do Jury zaprosiliśmy takie znane osobistości w dziedzinie tatuowania
jak:
Piotr Żurawski, Piotr Tarkowski oraz tatuującego
od 5 lat w Berlinie pana Zappy.
19:00 Początek koncertu, na którym wystąpią:
666 ANIOŁÓW - Bydgoszcz
SCHIZMA - Bydgoszcz
FRONTSIDE- Sosnowiec

21:00 Niesamowity show w wykonaniu zespołu PAIN - Jastrzębie Zdrój
21:30 Ogłoszenie wyników konkursu, wręczenie statuetek oraz nagród
wartościowych.
Dzień drugi:
11:00 Start imprezy
13:00 Zaprezentowanie Brazylijskiej sztuki walki CAPOEIRA
14:30 Pokaz malowania airbrush'em.
15:30 Wybory najładniej wytatuowanego mężczyzny
17:00 Rozpoczęcie konkursu w sześciu kategoriach:
Tatuaż duży
Celtyk duży
Reprodukcja
Tatuaż autorski
Tatuaż dnia drugiego
Tatuaż konwencji

19:00 Początek koncertu, na którym wystąpią:
SUNRISE - Warszawa
AFRAID OF THAT DAY- Warszawa
COALITION- Warszawa

21:00 Ogłoszenie wyników konkursu, wręczenie statuetek oraz nagród
wartościowych.

I na zakończenie imprezy pokaz tańca go-go.

Dojazd z Katowic autobusem nr 130 lub 120
(przystanek-dworzec autobusowy przy dworcu PKP)
Wysiadasz przy samej hali na Halembie ok 30 minut jazdy autobusem od
centrum Katowic.
Oto firmy, które będziesz mógł zobaczyć w akcji:
Nie przegap tej szansy, zobacz najlepszych artystów z całej Polski!!

ART LINE -Rybnik
STIGMATUM -Nowy Sącz
JOKERS -Ostrów Wielkopolski
ZOOL - Łódź
WORK HAUSE -Olsztyn
ART STUDIO -Warszawa
ALIEN -Dąbrowa Górnicza
MEGA DRAGON -Katowice
PRYKAS i GIZIOL -RYBNIK
YAKUZA -Tychy
DO TRZECH RAZY SZTUKA -Gliwice
TATTOO KAMUFLAŻ- Jastrzębie Zdrój
GONZO -Szczecin
 TRYTON TATTOO -Bielsko Biała
NOLEK TATTOO -Tczew
DRAKKAR -Tarnowskie Góry
THE RELICT -Chorzów
BLACK SKULL -Zabrze
TAT-STUDIO -Gdańsk
SKULL MASTER -Wrocław
RAJSKI PTAK -Rzeszów
JAWOR TATTOO -Opole
TATTOO POINT-Radom
RECTUM -Bytom
ORACLE -Tychy
TAT2 -Warszawa

Cena biletów
1 dzień 15zł / karnet na 2 dni 20zł.
Bilety do nabycia w dniu imprezy.

polecam:

            Elementarz filmowca amatora 8 mm

            Kod: 06636
            Cena: 24,00
            Stan: W sprzedaży

            Wydawca:  WAiF
            Opracowanie graficzne:  Januszewski Zenon
            Miejscowość wydania:  Warszawa
            Seria wydawniczna:  Biblioteka Filmowca Amatora
            Numer wydania:  III
            Format:  16 x 12
            Oprawa:  broszura
            Nakład:  20 237
            Liczba stron:  290
            Rok wydania:  1972

            Film amatorski bez błędów

            Kod: 26860
            Cena: 29,00
            Stan: W sprzedaży

            Wydawca:  Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe
            Miejscowość wydania:  Warszawa
            Numer wydania:  I
            Format:  14,5 x 20,5
            Oprawa:  broszura
            Liczba stron:  194
            Rok wydania:  1975

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=39744

http://www.w-wm.pl/tajniki.php


fuckin out, im so glad nobody killed ya on yur way bro :P



Byles z nimi? ;-O
W tym klubie bohemy artystycznej, jakiego w Warszawie nie ma...

;)

Jeszcze raz odezwalo sie slynne polskie pieniactwo - nawet wiekszosc z
"krzykaczy" na tej grupie nie zainteresowala sie co dokladnie jest do
zrobienia - dla nich wazne jest tylko ile za to dostana $$$$



bo to daje motywacje! :-)))))
kazdy pewnie zrobil juz pare jakichstam stron i wie 'ile jest wart'....
poza tym 'co do zrobienia' to na tej grupie nie jest za wielkim
problemem........ ludzie tutaj naprawde juz niejedno maja za soba, takze z
wiekszoscia zlecen poradza sobie bez wiekszych problemow (nie mowie, ze bez
wysilku)...
do zrobienia dobrej strony potrzeba tylko:
1. zmyslu graficznego (artystycznego)
2. umiejetnosci obslugi programu graficznego
3. znajomosci HTMLa i innych 'wspomagajacych technologii'
4. notatnika ;-))))))))))))))))))
5. CZASU
6. doswiadczenia :)
7. dzierzawka by sie przydala ;-)

sadze, ze znaczna czesc ludzi tutaj te cechy posiada, zreszta widzisz -
jakby bylo wiadomo, ze nagroda jest warta tyle a tyle $$$$, to ci lepsi
rowniez by sie zainteresowali - a tak - tylko ci lakomi na 'cokolwiek', bo
'moze cos z tego wyjdzie'....

Dla mnie zas wazne jest czy tak naprawde potrafili by to zrobic na
odpowiednim poziomie! Jezeli sa tacy madrzy niech powiedza swoja cene i
porownaja z innymi pracami.



zgadza sie - dlatego wlasnie jest to konkurs, a nie 'kto pierwszy ten
lepszy' ;-)

ja osobiscie bym wystartowal w konkursie, gdyby bylo mozna bylo w nagrode
dostac cosik innego - mam znajomego ISP :-)
a czy mialbym jakiekolwiek szanse - nikt nie wie :-)

<prowokacjajeszcze jedna rzecz - taka nagroda to rowniez zakamuflowana
reklama firmy - kazdy kto dostanie taki serwerek przyzwyczai sie do adresu i
po 6 miesiacach nie bedzie mu za bardzo wypadalo zmieniac adres.........
:-)</prowokacja

Uzdrawiam :-)

Marcin Brzezinski,        http://www.qska.prv.pl
GSM: (+48)/(0) 601977137              UIN: 25888330

IRCX: warszawa.ircx.pl         #hades channel owner
http://www.hades.ircx.pl

Najwieksza laske ma dziadek Zenek z pod Warszawy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
grupa artystyczna zatrzymany pociag
http://vvv.pl/~gazp
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ [x]


| Nowa co?

Strona ??? Dlaczego nie ???



Fotografik jesteś zdaje się więc częściowo sam sobie na to pytanie
możesz odpowiedzieć (np. tak szczerze - czy wizualnie Ci się podoba to
co zrobiłeś). Bo technicznie to pierwsza lepsza galeria typu "free"
będzie wygodniejsza - a nawet śmiem twierdzić że dobrze skonfigurowany
Apacz z modułem do indeksowania obrazków lepiej sobie z tym poradzi.

Informacyjna wartość tego czegoś jest praktycznie żadna. Nie mam pojęcia
czy to co widzę (a widzę fotki jakości mniej więcej jak ze średniej
klasy komórki) to zbiór zdjęć młodego artysty czy może wybór najlepszych
prac odchodzącego na emeryturę... Nie wiem dosłownie nic. Nie wiem kim
jesteś. Nie wiem czym się zajmujesz. Nie wiem czy mogę zlecić Ci
wykonanie zdjęć wnętrza balu "Pod Zdechłym Psem" do nowej strony
internetowej owego baru, porozmawiać o zrobieniu fotoreportażu z wyprawy
znanego podróżnika Hieronima Kupścia na biegun wschodni, zaproponować
zorganizowanie wystawy Twoich prac w miejscowej galerii sztuki czy wpaść
żebyś mi zrobił zdjęcie do dowodu. Dobrze że przynajmniej tę Warszawę
zamieściłeś, czyli pierwsza i ostatnia możliwość odpada :)

Po prostu: brak treści. A _strona_ ma to do siebie, iż taką treść zawiera.

Jeśli natomiast chciałeś tylko zamieścić galerię swoich prac... no cóż,
przy tej jakości wrażenia artystyczne są raczej nikłe.

Myślę że się nie obraziłeś?

Druga sprawa:

Nie wiem jak żeś to zrobił, ale nawigacja z klawiatury jest absolutnie
niemożliwa. Wyjaśnisz mi jaki miałeś w tym cel?

ethanak


Strona gospodarstwa agroturystycznego przy puszczy białowieskiej.

Łot du ju fink? ;)



Bida. Nie wiem czy moje uwagi są reprezentatywne ale sam często
korzystam z kwater i wiem co mnie wkurza na stronach. Więc jedziem:

Brak zdjęć domu. Te co są pokazane są małe i np. kuchnię widać od
połowy. Ze zdjęć wynika, że do wynajęcia jest tylko jeden pokój.
Uwierz mi. Nigdy nie zadzwonię na kwatery gdzie nie można ich najpierw
dokładnie obejrzeć. Np. jest zdjęcie stołu w ogrodzie ale już nie ma
widoku z okna sypialni! Zdjęcia nie muszą być "artystyczne". Ważne,
żeby pokazywały co interesuje turystów - co jest za płotem, czy pod
oknami nie przebiega jakaś ekspresówka etc.

Flash - zrezygnuj. Jak już chcesz koniecznie to daj w nagłówku. Do
k.rwy nędzy - pozwól mi wysłać linka bezpośrednio do zdjęć w mailu!
nie będę pisał do swojej drugiej połówki: wejdź w menu, później
zdjęcia, dom i 3 fotka na prawo. Dla ciebie to może nie dużo pisania
ale pamiętaj, że szukając kwater przeglądam co najmniej kilkanaście
stron - jeśli twoja będzie upierdliwa zrezygnuję. (chociaż był jeden
wyjątek - wacówka w szklarskiej porębie - strona beznadziejna - no,
ale to nie ja szukałem wtedy).

napisz więcej o miejscowości. Narewka to nie Zakopane, Kraków czy
choćby wymieniona Szklarska - ja pierwszy raz słyszę. Jeśli mam tam
jechać, żeby popływać kajakiem to już wolę do Rucianego pojechać -
bliżej. Np. zdjęcie - las. Las to w Warszawie jest Kabacki. Tam chyba

ostatnich takich miejsc w Europie. Żubry, wilki i chyba nawet kilka
niedźwiedzi. Masz też zdjęcie zalewu który "jest dobrym miejscem dla
plażowiczów" - gdzie zdjęcie plaży? Nie bój się dawać dużo informacji.
To, że dla Ciebie coś jest normą, nie oznacza, że jest normą dla
mieszczucha jak ja.

znowu flash - brak obsługi wstecz - AAARGHHHH!

czy do każdego łóżka przydzielony jest osobny kot? :)

od strony techniczno/kodowej jest do dupy ale to pewnie inni napiszą.


Tutaj tylko wtrącę - Jan Błoński, Mikołaj Sęp Szarzyński a początki
polskiego baroku, Warszawa 1967 - rzecz ze wszech miar zajmująca (mnie ujęły
przede wszystkim ciekawe uwagi dotyczące inwersji dotykające raczej
filozofii języka niż poetyki).




względu na to że ten literaturoznawca przebywa zazwyczaj w zupełnie

możliwość konfrontacji estetyk (o ile przyjmiemy że są różne :). Wieki
temu pisałem pracę o pojęciu wolności w sonetach Sępa, a Błoński był
dla mnie odkryciem ;) Sęp (w większości przypadków) stosował inwersję
z niesamowitą celowością i generował przy tym urokliwe meandry odczytań.

Właśnie. Pojęcie barokowości w poezji stało się pewnym stereotypem, którym
sprawnie szafuje się na lewo i prawo, utożsamiając ową barokowość przede
wszystkim z  niektórymi dworskimi wierszami Morsztyna i produkcjami różnych
domorosłych hipermanierystów.



Nawet święci ulegają modom :) Sam stosuję pojęcie barokowości (w
odniesieniu do literatury) gdy odnoszę się do nadmiarowości środków -
a więc jest to pojęcie stosowane z gruntu fałszywie. Taka słabość i
powielanie nieprawdy. Być moze dlatego, ze ta właśnie epoka jawi mi
się jako jedna z najbardziej - jak to powiedzieć? - skupionych?
zwartych? Potrafię objąć sztukę baroku, zintegrować przejawy znanych
działań artystycznych w wyraźną wizję czasów. Z tym że tyczy się to
raczej baroku polskiego ;) Przedziwne jest to, że potrafię Morsztyna,
Naborowskiego, Potockiego, a nawet Sępa wrzucić do jednego wora,
zamykając barok w stereotypie. Niesłusznie, ale okazuje się że jest to
stereotyp niejednokrotnie funkcjonalny. Grzeszę :)

.


No właśnie - czasami słaby wiersz istnieje tylko dzięki
komentarzom. Dokładnie to chciałem powiedzieć. Natomiast
czy chcemy mieć więcej poezji? Tak - dobrej.

Tomaszek



Jezeli mowisz, ze moj wiersz jest slaby, to powiedz to wprost.
Komentarz czasem jest jak najbardziej na miejscu, jak na
przyklad byl w danym przypadku.

P.S.
Następujący jeszcze dłuższy komentarz o starej Warszawie



   :-)  Dla jednych o starej, dla drugich o nowoczesnej.
        Widac, ze komentarze moga byc pozyteczne.

pomijam - byłby ciekawym uzupełnieniem ewentualnej
dyskusji, ale nie może być jej zarzewiem. To wiersz sam
w sobie powinien spełnić tę rolę. To nie dogmat - to po
prostu moje zdanie.



Twoje sztywne zdanie brzmi dogmatycznie, tak je przedstawiles.
Przedstawiles swoja opinie w sposob dogmatyczny, bo nie
podales konkretnej analizy. Dalem komentarz, bo pozwala
czytelnikowi odebrac poezje -- ten komentarz razem z wierszem
stanowi calosc artystyczna/. Nie uznajesz takiej konstrukcji?
W porzadku. Ale jest to podejscie dogmatyczne.

Osobiscie zalecam zapoznanie sie z utworem bez jakichkolwiek
zalozen z gory. Po zapoznaniu sie z utworem, po poddaniu
sie utworowi, mozna analizowac, mozna m.in. popatrzec na role
komentarza. W sposob sztywny (dogmatyczny) oswiadczylesz
"Niedobrze". W zasadzie uciales tym nawet dyskusje nad swoja/
opinia/. Nie chcesz, to nie dawaj komentarzy do swoich
wierszy (zreszta dawales).

Na ogol nie daje komentarzy. To byl bodajze jedyny raz na php.
Zrobilem zgodnie z wymogami sztuki, ktorej czescia jest
sztuka komunikacji, a ktorej nie jest czescia sztywne
przestrzeganie regul. Zabawne, ze po okolo setki moich wierszy
na php Twoje jedyne odezwanie sie o nich ograniczylo sie
do biurokratycznego, formalnego punktu. (Byle sie dobrze bawic :-)

-- Wlodek

T.



-----------== Posted via Deja News, The Discussion Network ==----------
http://www.dejanews.com/       Search, Read, Discuss, or Start Your Own    


=====

Praga w sobotę
Dno kamienicy studni
Fryzjer bez ręki

Katarzyna Jakóbik - Warszawa

Poruszające obrazy, ale za wiele jak na jedno haiku.
W krajach anglojęzycznych nazywają to "grocery list
haiku" (haiku - lista zakupów). Takie "skakanie" z
obrazu na obraz, bez kokretnego powiązania, sugestii,
myśli przewodniej osłabia przekaz danego haiku.
Pozostawia niedosyt, pyta: I co z tego?



Dobrze słyszysz RaV, że "dzwoni", ale jakbyś nie wiedział
"gdzie". Nie ma nadmiaru obrazów - inne haiku mają tyleż.
I są te obrazy powiązane, bo ten biedny fryzjer pracuje
lub mieszka w tej ponurej kamienicy. I nawet jest tu
próba juxtaposition (zestawienia), bo mamy sobotę, co
ma budzić lekkość. Ale nie budzi. Haiku zmusza
nas do oczywistości: przygnębiająca kamnienica, nieszczęśliwy
fryzjer. Nie wiadomo co artystycznie robi szok, że pracę
dwuręczną wykonuje ktoś z musu jednoręcznie - chyba ma nas
to dobić kompletnie. To haiku nie wzbudza głębszych refleksji,
i to jest jego problem. Podam dwie wariacje (obie 5-7-5 :-):

 --
-

            wieczór muzyka
            z dna studni kamienicy
            dociera pod dach

 --
-
wh,
2008-06-22

 --
-

        fryzjer bez ręki
        klient splecione dłonie
        skrył pod fartuchem

 --
-
wh
(za Katarzyną Jakóbik),
2008-06-22

******************************************

Pozdrawiam,

    Włodek

Po kilku odcinkach, zawierających próby własnych rozważań, powracam do
klasyki. Tym razem - Bachtin i "Dialog. Język. Literatura".

Kilka cytatów:

Widzieliśmy już, że ja sam, jako pewna realność, mogę być podmiotem (a nie -
bohaterem) jednego typu wypowiedzi - spowiedzi, mającej charakter
rozrachunku ze sobą. W niej właśnie wartościujące odniesienie do siebie
pełni rolę organizującą. Dla tej zresztą przyczyny wypowiedź ta jest
zjawiskiem całkowicie pozaestetycznym.

We wszystkich formach estetycznych funkcja organizująca przypada
aksjologicznej kategorii innego, typowi odniesienia do innego. [...] W tym
przypadku zdarzenie artystyczne dokonuje się między dwiema duszami

duchem a duszą.

Żadne uczucie nie osiągnie finalnej dojrzałości i konkretności, o ile nie
znajdzie dla siebie wyrazu zewnętrznego i nie zapłodni sobą słowa, rytmu,
koloru, tj. nie odbije się w dziele sztuki.

Słowo można przyrównać do mostu przerzuconego między mną a innymi. Jeżeli
jednym końcem wspiera się on na mnie, to drugim - na rozmówcy. Słowo jest
więc wspólnym obszarem między mówiącym a rozmówcą.

Wypowiedzi nie zachowują się obojętnie wobec siebie, nie są też nawzajem
przystawalne; są siebie świadome i załamują się w sobie. Owe wzajemne
odbicia determinują ich charakter. Każda wypowiedź pełna jest odgłosów i
refleksów innych wypowiedzi, z którymi uczestniczy we wspólnocie obcowania
językowego.

[M. Bachtin, Dialog. Język. Literatura, Warszawa 1983]

Michaił Bachtin (1895-1975) - jedna z ważniejszych postaci w świecie
historii i teorii literatury. Jego główne refleksje, uznawane przez ich
komentatorów za niepowtarzalne i oryginalne, powstawały poza obrębem
głównego nurtu tzw. myśli akademickiej. Na język polski przetłumaczono
następujące prace: "Problemy poetyki Dostojewskiego" (1970), "Twórczość
Franciszka Rabelais'go a kultura ludowa średniowiecza i renesansu" (1975),
"Problemy literatury i estetyki" (1982).

Pozdrawiam, Telik.

Asasello

to chyba bez specjalnego sensu abym podsyłał tu swoje impresyjki
z ulicy
ale skorośmy w domu. razem  wszyscy. w naszym domu to sobie pozwolę

ulica dworkowa.
górny mokotów - warszawa:

zdrapka

krzyk. krzyk. to spada płaszcz.
ciężko spada. pełny płaszcz. pełny paszcz.
spada długo. krzyczy w okna. janka płaszcz.
płaszcz się janku. płaszcz.

i zdrap.

a.

i tak to było. i tylko tyle było.



Potraktuję jako całość, bo zatytułowane (jako całość) "impresja" (moim
zdaniem zupełnie niepotrzebnie z #, ale wyjaśniłeś). Jak już pisałam przy
okazji wierszy anonima (Elżbiety Zurawskiej?): tak jak w sztukach
plastycznych pojawiły się happeningi, instalacje, performacje a nawet
kreacje siebie samego na dzieło sztuki, jak choćby słynni londyńscy Gilbert
i George, którzy sami siebie wystawiali jako żywe rzeźby... zresztą Warhol
też był sam w sobie postacią-dziełem artystycznym... tak i w poezji
pojawiają się coraz to nowe formy. Jak bardzo różne od tego, do czego
jesteśmy przyzwyczajeni, widzieliśmy (jeśli ktoś widział) na prezentacjach
poezji z okazji Międzynarodowego Dnia Poezji (chyba 23 kwietnia tamtego
roku, ale nie pamiętam dokładnie).

Poszukiwania, poszukiwania, poszukiwania. I - wśród różności - niezwykłe
rozwiązania.

Twój wiersz... Takie rozwiązanie. Skojarzył mi się natychmiast z WTC.
Musiał.

I wstrząsnął odpowiednio.

"Pełny płaszcz", taka trochę synekdocha człowieka, zresztą widzi się
płaszcz, jeśli miał płaszcz, tak jak w NY migały sukienki. I garnitury. I
krzyczały.

I te zbliżenia fonetyczne z równoczesnym rozdźwiękiem znaczeniowym:

płaszcz - płaszcz się, płaszcz

I metafora:

zdrapka - zdrap

Tak, tak się mówi, trzeba będzie żyletką zdrapywać.

A razem z komentarzem zapisałeś "impresję" przeżycia, jakiego bodajby nam
nie było dane przeżyć. Wiersz wystarczy.

*kama*

Jacek Skrzymowski:
| Stefan ponadto sam przyznaje, że o aktorskim 'ł' dowiedział się dość
| późno, a młodszym ode mnie będąc, najprawdopodobniej utożsamił je z
| 'l'.

Jeśli Ty osobiście pamiętasz Sobieskiego, to istotnie jestem młodszy.
Mnie nie chcieli wpuścić na dwór argumentując to tym, że sceny z
Marysieńką są dozwolone od lat 18.

Jacek Skrzymowski:
| Mnie bardziej zainteresowała miękka wymowa ml'eka. Czy oznacza to,
| że za Sobieskiego ciągle mieliśmy prawdziwie miękkie 'l' w pewnych
| pozycjach?  Raczej tak.

Druga możliwość: skażenie jakimiś kresowymi wpływami, albo
np. kozackimi.  Ale ja tylko tak gdybię.

 - Stefan

--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak



Szanowny Stefanie;

Moim zdaniem  _ ł _zostało zapożyczone przez
wędrowne trupy *artystów* które *grały na dworach*
 polskiej kresowej  arystokracji i szlachty. Za pewne wiesz
że kresowa arystokracja wywodzi się od pół dzikich Litwinów
i Rusinów i wielu innych nacji jak choćby Jadźwingów,
 wiary żadnej nie uznającej. I niech Ciebie nie myli dedykacja
A. Mickiewicza "Dziadów" ostatniemu królowi Jadźwingów (profesor)
 Sam Władek z pięć razy przechodził na katolicyzm i wedle potrzeb wracał
do pogaństwa.
Pamiętaj, że w czasie potrzeby grunwaldzkiej, Radziwiłłów tam nie było.
Według Pawła Jasienicy nawet w onym czasie na psa nie mieli.
Tę barbarzyńską społeczność w pierwszej kolejności ucywilizowały
* Laszki -synowe* i branki.
Władek ochrzcił Litwę dopiero po koronacji w 1387r. Ale Litwini
swoje czary, mary odprawiali jeszcze w XVIII.w. Dopiero w czasie
Unii Horodelskiej (1413r)  47 znakomitych polskich rodów
przypisało do swoich znaków  litewskie rody bojarskie). A w 1432 r.
po buncie Świdrygiełły bojarów ruskich.
Ja jestem Wielkopolaninem, u nas mówi się czysto _L_. Ale jak
wysiądziesz  na dworcu wschodnim w Warszawie, prawie każdy
podróżny wymawia _ł_ . Jaki oni mają związek z aktorami?
Bliżej z kabanami.  Kozaczyzną ( pozytywne określenie)

No wlasnie... jak wygladaja egzaminy na wydzialy rezyserii teatralnej (np.
Krakow czy W-wa)?
Czy ktos z Was posiada jakies informacje/wrazenia na ten temat?

pozdrawiam
maest



Egzamin sklada sie z trzech etapow

I etap
Projekt inscenizacji dowolnie wybranego dramatu lub adaptacji scenicznej
jakiegos innego tekstu.
Projekt musi zawierac
a) egzemplarz rezyserski (tekst sztuki z propozycjami skreslen, uwagami
dotyczacymi rozwiazan scenicznych i przestrzennych, oswietlenia, uzytej
muzyki i zadan aktorskich)
b) omowienie ideowych i artystycznych koncepcji inscenizacji
c) dobrze jesli zawiera rysunki scenografii (kostiumy, dekoracja), szkice,
(mozna dolaczyc proponowana muzyke).

II etap
Obrona. Jest to rozmowa z komisja na temat sensownosci , sily ekspresji,
spojnosci logicznej i (wazne!) adresata twojej propozycji scenicznej.
Siedzisz przed Sanhedrynem starych repow i wyjadaczy, ktorzy pastwia sie nad
kazda twoja najdrobniejsza sciema.
W tym etapie (ostatnio prawie zawsze) masz obowiazek wyrezyserowania z
aktorami (korych dostaniesz) fragmentu swojej rezyserskiej propozycji. Tu
uwaga na gwiazdy ! Bywaja zlosliwe . Aktorzy jesli chca moga na tym etapie
bardzo pomoc albo pograzyc. Trzeba ich pozyskac dla swojej sprawy. Rozmowa o
ktorej na poczatku odbywa sie zwykle po pokazie wyrezyserowanej przez ciebie
scenki.

III Etap
Zwykle praca pisemna. Egzamin ktorego trescia moze byc wszystko. A
najczesciej zagadnienia zwiazane z teatrem. Trzeba miec dosyc pokazna wiedze
z historii teatru  i dramatu, historii literatury, historii sztuki,
filozofii oraz cos co sie nazywa "znajomosc biezacego zycia teatralnego".
Ten egzamin czasami (w Warszawie) miewa forme ustna
Egzamin z jezyka zwykle takze ma za temat sprawy teatralne, warto zatem
przyswoic troche slownictwa z tego zakresu

Do egzaminu podchodzi wielu madrali obrytych po pachy, ale nie  oto tu
chodzi przede wszystkim. Wazna jest umiejetnosc przelozenia tych madrosci na
praktyke sceniczna i glownie to sie "mierzy"
Na kazdym etapie mozna odpasc z hukiem. Bywa ze II i III sa zamieniane
kolejnoscia

pozdrawiam
Andy

Nie śmiejcie się z Edzi, to nie była jej wina:

Po powrocie z Korei (PAP/T. Gzell )
Edyta Górniak powiedziała, że telewidzowie usłyszeli tylko szczątki polskiego hymnu, jaki wykonała przed meczem Polska-Korea
Poludniowa.

Artystka zaznaczyła, że dopiero w czwartek obejrzała mecz po raz pierwszy w takiej formie, w jakiej został pokazany w Polsce w
telewizji.

Gdybym usłyszała to wykonanie, to nie wiedziałabym, jaka to jest melodia - przyznała Górniak na spotkaniu w piątek z dziennikarzami
w Warszawie.

Według artystki, szwankowała organizacja części muzycznej meczu i transmisji - słychać było dźwięk odbity ze stadionu, a nie
pochodzący bezpośrednio z mikrofonu.

Polski agent piosenkarki Marcin Perzyna twierdzi, że inicjatywa, by Edyta Górniak zaśpiewała hymn Polski, pochodziła od koreańskich
organizatorów Mistrzostw Świata. Piosenkarka podkreśliła, że aranżacja Adama Sztaby nie zmieniła melodii ani harmonii hymnu.
Chciałam zaśpiewać ten hymn trochę wolniej niż śpiewają go kibice na stadionach, by wydobyć siłę słowa - zaznaczyła. Jej
zamierzeniem, jak powiedziała, było wykonanie hymnu z największą powagą i godnością.

Górniak twierdzi, że chciała także, by w wykonaniu hymnu towarzyszyła jej orkiestra symfoniczna z sekcją smyczkową. Zamiast tego na
stadionie w Pusan pojawiła się 80-osobowa orkiestra dęta. Podczas jedynej próby - relacjonowała artystka - okazało się, że orkiestra
potrafi odegrać dźwięki zapisane w nutach, ale nie jest w stanie utrzymać tempa. Według Górniak, Koreańczycy nie potrafili nawet
podłączyć monitorów odsłuchowych, z których piosenkarka korzysta zwykle na koncertach.

Byłam gotowa zrezygnować - twierdzi Górniak. Postanowiła jednak podjąć się wykonania. Gdybym nie zaśpiewała, spotkałabym się z
jeszcze większym oburzeniem - tłumaczyła swoją decyzję.

Na stadionie, jak powiedziała Górniak, było 60 tysięcy Koreańczyków i poniżej tysiąca Polaków. Według artystki, podczas polskiego
hymnu Koreańczycy zachowywali się nieodpowiednio, dlatego - jak twierdzi Górniak - wykonanie hymnu stało się dla niej trudniejsze
emocjonalnie.

Piosenkarka zwróciła uwagę, że w Polsce nie ma tradycji śpiewania hymnu przez artystów - wykonanie w Pusan było precedensem.
Ktokolwiek by nie pojechał i nie zaśpiewał, byłby skazany na wiele porównań, krytyki - uznała.

Powiedziała, że jeśli frustracja Polaków z powodu przegranego meczu ma się skupić na niej, to - niech tak będzie, jestem w stanie
się poświęcić. (an, reb)

(powyższe oczywiście w ramach taxu)


Cierpliwosc naszych wielbicieli bedzie jednak nagrodzona. Przewidujemy
mala, dyskretna impreze, ze szklaneczka Laphroaig single malt whisky, na
55-lecie PRL, 22 lipca 1999 roku, w Urzedzie Rady Ministrow w Warszawie, a
konkretnie w kuluarach gabinetu wicepremiera. Naturalnie zaprosimy tak
pana Zajaca, jak i panow doktorow nauk przyrodniczych Kloczkowskiego i
Bernatowicza (jesli ten ostatni zdazy do tego czasu z dysertacja), aby
mogli nas wreszcie poznac osobiscie.

W programie m.in. wreczenie dr Bernatowiczowi nominacji na stanowisko
kustosza Muzeum Komunizmu w Warszawie i klucza do gabloty w hallu gmachu
Muzeum, odczyt dr Kloczkowskiego "Zelatyna - Struktury Molekularne i
Polityczne" i dekoracja kombatantow listy 'dziennikarz' tajnymi
odznaczeniami panstwowymi (nawet odznaczony nie bedzie wiedzial, co
dostal). W czesci artystycznej pan Ryszard Z., znany artysta Opery
Slaskiej, odkryty w roku 1993  jako utalentowany mezzo-sopran (dawniej
malo znany baryton), sensacja sezonu, odspiewa fragmenty operetki
"Palanty" wlasnego autorstwa oraz wiazanke piesni historycznych pt. "Ole
Olek" z towarzyszeniem choru Centralnego Zarzadu Wieziennictwa "Olin" pod
batuta tegoz.



Drogi Stary Wiarusie,

Jestem niezmiernie wdzieczny za zaproszenie. Oczywiscie przyjmuje je z olbrzymia
przyjemnoscia. Z mila checia spotakam sie z Panem oraz z szanownym panem
Wicepremierem Wrogiem Ludu. Whisky nie lubie, ale moze jakies piwo albo gin  tez
sie znajdzie. Nie znamy sie co prawda z widzenia, ale z nazwiska znamy sie z
Panem, jak tez i z Panem Wrogiem Ludu doskonale.

Zaczynam juz powoli przygotowywac swoj wyklad. Jak Pan zauwazyl mam juz kilka prac
naukowych opublikowanych na temat zelatyny. Mozne teraz podczas przygotowywania
wykladu dojada jakies nowe odkrycia naukowe.

55-rocznica PRL jest niewatpliwie wydarzeniem wielkiej wagi i godna jest
odpowiedniej celebracji. Zwlaszcza Panu jako absolwentowi
marksistowsko-leninowskich nauk politycznych i dziennikarstwa na UW nalezy sie z
tej okazji Zloty Order Budowniczego PRL.  Panu Wrogowi Ludu jako absolwentowi
marksistowskiego prawa/ekonomii (niepotrzebne skreslic) tez sie nalezy.  Ale
niestety tylko Srebrny Order Budowniczego PRL.  Biedak z racji mlodego wieku nie
mogl sie odpowiednio zasluzyc na zloto. Wystapie osobiscie do Prezydenta
Kwasniewskiego o nadanie Panom tych cennych odznaczen.

Do zobaczenia na uroczystosci w URM,

AK


Właściwie już od lat 70ych począwszy przyjął się dosyć dziwny model
uprawiania muzyki rockowej w Polsce, polegający na tym, że kilka młodych
ludzi zakłada kapelę, ćwiczą gdzieś w garażu a nastepnie udzielają
moncerty.
Normalnie powinni ćwiczyć przez lata w klubach.
Pamietam takie zdarzenie sprzed kilku lat : dwóch czlonków zespołu Toto
przyjechało do Warszawy kilka dni przed koncertem, a gdy dziennikarz
zapytał
w radiu ich jak spędzili sobotni wieczór, to powiedzieli cos, że chlali w
pokoju hotelowym czy też byli w teatrze juz nie pamietam, ale to pamietam
,
że pierwotnie zamierzali się wybrać do jakiegoś klubu z muzyka rockową.  W
całej Warszawie nie znaleziono takiego czegos.



to mnie dziwi.
w b-stoku w knajpach mozna pograc, w niektorych koncerty są co tydzien -
udzielają sie tam wlasnie mniejsze kapelki, ktore cos chcą pokazac
publicznosci - czesto za cene piwa dla czlonkow zespolu. Problem sie
pojawia, gdy zagrac chce ktos z poleczki wyzej - wtedy okazuje sie, ze
niestety, ale kasy nie ma, bądź jest newystarczająca , by zmotywowac tych
paru ludzi do zagrania do kotleta, gdyz ambicje zespolu wzrosly i nie ma on
ochoty grac za miske strawy ;)
Caly rynek na srednim szczeblu u nas kuleje - glownie przez brak pieniedzy,
brak klubow, w ktorych wlasciciel mialby ambicje robic koncerty, placic za
nie i reklamowac je w miescie.
Nie mowiąc o tym, ze rynek muzyczny kuleje rowniez dlatego, ze nie ma u nas
edukacji muzycznej (bo to co jest obecne w szkolach z nazwą przedmiotu
"muzyka" to jakies nieporozumienie...), ze sztuka jest w Polsce towarem,
ktory kupuje sie zawsze na koncu, a najczesciej w ogole nie. Do tego mozna
doliczyc fakt, ze najwieksza promocja obejmuje artystow zachodnich - rowniez
w polskich oddzialach koncernow...
I na koniec: zespoly debiutujące mają dwie mozliwosci wyboru: albo podpiszą
kontrakt, ktory przyniesie zyski wydawcy, im zapewni jedynie grosze, albo
nie podpiszą kontraktu i skonczy sie ich przygoda z muzyką.
A trudno grac 10 lat, bez zadnych pieniedzy - to jest i tak drogie hobby.

drA

PS no i nie zapominajmy o piratach, ktorzy w naszym kraju psują rynek
calkiem skutecznie. Rownie skutecznie jak rozne 'inwazje mocy', ktore
przyzwyczajają ludzi, ze koncert jest "za darmo"

No ja też niestety nie wiem gdzie jest wytrzeźwiała w Warszawie, ale
mniejsza o to. W końcu i tak tam sprowadzają alkoholików :-)

Obudzili się mniej więcej w tym samym momencie.  Leżeli trochę dziwnie, bo
policjancie położyli ich w pozycji 69 i kiedy jeden z nich chciał się zająć
sztuką artystyczną tzn. "haftowaniem" , to naciskał drugiemu na głowę.
- Ucisk, czuję ucisk - krzyną Lobo
- Jaki ucisk. To ja czuję ucisk w gardle, i żołądku i w...
- Dobra, przestań mi mówić o żołądku bo będę wypuszczał ptaki na wolność
- Pawie ? - spytał się CHAVEZ
- Wolność dla wszystkich zwierząt a w szczególności dla ptaków - krzykną
jakiś zalany w trupa jegomość z końca sali
- Tego to już dla Lobo było za dużo - puścił pawia
- Co tu się wyrabia - wpadł z krzykiem do sali jakiś pielęgniarz
- No więc ja. To znaczy my - zaczął Lobo - Chcielibyśmy się dowiedzieć gdzie
my ku*&$#wa jesteśmy
- Na wytrzeźwiałce - odpowiedział (zresztą prawdziwie) pielęgniarz
- Że niby gdzie ??? Co za. Się znaczy za co. ??
- Właśnie za co - zawtórował mu CHAVEZ - Za to, że nie chcieliśmy zatańczyć
z pedałami w mundurkach
- Z pedałami -  roześmiał się pielęgniarz - Przecież napadliście na policję.
Czeka was rozmowa z szefem tej placówki a potem rozprawa w sądzie
- Rozprawa ???? - krzyknęli razem Bracia
- Aha - odpowiedział na odczepnego salowy
- Ale my tego ..... no ... my .... no .... my  jesteśmy święci, się znaczy
uświęceni ludzie. Miliony osób będą nas oglądać. Jeśli nas zamkniecie, to
kto będzie nawracał ludzi - spytał CHAVEZ ??
- A święci są z was. Aha - zamyślił się pielęgniarz po czym krzykną. -
Siostro ja będę się do nich uśmiechał a siostra  wezwie Panów z koszulami.
Tak tych Panów. Oni mają takie specjalne koszule z długi rękawami wiązanymi
z tyłu.
- W coś ty nas  k$%wa wpakował - spytał się Lobo - Masz szczęście, że jestem
przy Tobie bo inaczej byś zginął.
- Panie pielęgniarzu. Ale zanim pan zawoła ludzi to ja bym chciał Pana
pobłogosławić. Wystarczy, że podejdziesz i pochylisz lekko głowę
Pielęgniarz zrobił to o co go poprosił Lobo. Niestety dopiero po trzech
miesiącach d wie się, że zrobił największy błąd w swoim życiu.  To co
nastąpiło po nachyleniu głowy może i nie trwało długo, ale skutki Lobotomii
będą odczuwalne u niego przez następne dziesięciolecia
- No to co - spytał Lobo patrząc na CHAVEZ' a - W nogi z tej instytucji
- ...............

CDN

CHAVEZ

W 36 GODZIN DO(PÓŁ)KOŁA WARSZAWY
W najbliższą sobotę i niedzielę (16-17.11) dwóch młodych (ur. 1980),
niezależnych artystów ze środowiska augustowsko-koneckiego - Piotr Morawski i
Michał Głuszek - dokona kolejnego happeningowego wyczynu, wprowadzając swoją
egzystencję na nowe tory - w tym przypadku Polskich Kolei Państwowych.
Przedsięwzięcie nosi tytuł "Tory Bezżycia". Młodzi twórcy podejmą trud wyprawy
donikąd, a ściśle rzecz biorąc ze stacji Warszawa Śródmieście do stacji
Warszawa Wola. Dystans ten zostanie pokonany w ciągu około trzydziestu sześciu
godzin. Artyści poruszać się będą tylko pociągami osobowymi po następującej
trasie: Warszawa Śródmieście - Radom - Tomaszów Mazowiecki - Koluszki - Łódź
Fabryczna/Łódź Kaliska - Kutno - Włocławek - Toruń Główny - Sierpc - Nasielsk -
Warszawa Wola.
Projekt ma na celu, poza wsparciem finansowym spółki PKP "Przewozy Regionalne",
podróż samą w sobie. Może być jednocześnie traktowany jako parodia klasycznych
filmów drogi - brak w nim wyraźnego celu, a i w czasie jazdy niewiele się
dzieje (uczestnicy projektu wystrzegać się będą wszelkich działań i akcji,
mogących zakłócić programową nudę). Początek i koniec zbiegają się w jednym
punkcie, wyznaczając krzywą absurdu stosunków czasoprzestrzennych i ludzkiego w
nich trwania. Artyści - wierni duchowi dekonstruktywistycznego, dadaistycznego
egzystencjalizmu - postanowili poddać się eksperymentowi zawieszenia swojej
egzystencji na półtorej doby, na plastikowym siedzeniu wagonu kolejowego.
[Jerzy Benedyktowski]

więcej na stronie http://raster.art.pl/start.html

Czyli w takim razie m.in. ja, Piotrek Damer, Marek Kosmala i Rafał Jasiński
byliśmy pionierami? Że nie wspomnę wszystkich (powtarzam: wszystkich) innych
grupowiczów. Jestesmy zatem artystami. Mimo woli.

2 x Rp1
Rafał Ravajas Borowski

http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3273537.html

 Podróżne biblioteczki w pociągach - to nowatorski w skali światowej pomysł
Intercity. Pociągi z książkami ruszą w Polskę pod koniec kwietnia

We florenckim klasztorze znaleziono zwłoki wybitnego twórcy mozaik. Wkrótce
zginie kolejny człowiek... To początek mrocznej XIV-wiecznej historii. Co
wydarzy się dalej? Dowiemy się, jadąc pociągiem InterCity, jeśli z
pociągowej biblioteczki wypożyczymy książkę "Klątwa mozaiki" Giulia Leoni.
Intercity jako pierwsze w świecie uruchomiło bibliotekę w pociągach.

- Oczywiście, że chcemy zachęcić do czytelnictwa, ale przede wszystkim
chcemy umilić drogę. Podróż to czas do zagospodarowania. Jeśli podróżnemu
znudzi się patrzenie w okno, chcemy dać mu do ręki dobrą lekturę. Niech
zatopi się na chwilę w magicznym świecie - mówi Anna Rosiak, rzeczniczka PKP
Intercity.

Po raz pierwszy z biblioteczką ruszyli w Polskę 3 kwietnia, na próbę. - Nie
wierzyłam, gdy konduktor przez megafon powiedział, że można u niego pożyczyć
książkę. Byłam mile zaskoczona, bo uwielbiam czytać. A tę książkę akurat
dawało się przeczytać w dwie-trzy godziny - opowiada Anna Osinowska, która
akurat wtedy jechała z Warszawy do Katowic.

Ponieważ podróżni przyklasnęli, za półtora tygodnia Intercity ruszy z
biblioteczkami we wszystkich swoich 20 pociągach. - Zaproponujemy kolejne
książki z serii "Podróżnik InterCity". Jakie? Nie zdradzę, to ma być
niespodzianka - mówi Rosiak.

Wypożyczanie będzie proste. Osoba obsługująca biblioteczkę weźmie od nas
dokument tożsamości. Po oddaniu książki na pamiątkę otrzymamy piękną
pocztówkę. A jeśli ktoś nie zdąży przeczytać podczas jazdy, będzie mógł
książkę kupić.

Intercity szykuje więcej niespodzianek dla pasażerów. Wszystko wskazuje na
to, że pociągi staną się małymi centrami kulturalnymi. Przed wakacjami mają
tu ruszyć koncerty na żywo. A potem mini galerie sztuki. - Chcemy promować
młodych artystów, którzy nie mają szansy, przynajmniej na razie, np. na
warszawską Zachętę - mówi Rosiak.

A jeśli i to się spodoba, podróżni zostaną zaproszeni do spisywania
wspomnień z podróży lub pisania opowiadań o podróżach, które nigdy się nie
zdarzą.

Za: www.wagon.lublin.pl podaję co się będzie działo w najbliższą niedzielę
na lubelskim dworcu:

LUBLIN
Dworzec historii 17 lipca, godz. 10.00-18.00

W dniu 17 lipca 2005 dla upamiętnienia wydarzeń z lipca 1980 lubelski
dworzec PKP zamienimy w Dworzec Historii.
Od godz. 11.00 do 18.00 w przerwach między poszczególnymi komunikatami
nadawanymi przez dworcowy radiowęzeł o wyjeżdżających i przyjeżdżających
pociągach będzie można usłyszeć Radio Historii. Usłyszymy wspomnienia
świadków historii, fragmenty reportaży, komentarze, dzienniki, poezję. W tym
dniu wyruszy z Lublina w ramach projektu "wagon.lublin.pl" wagon, który w
godzinach 11.00 - 18.00 będzie stał na torze oporowym. Wyjedzie on w
całomiesięczną podróż po Polsce o godz. 21.00. Pierwszym przystankiem wagonu
będzie Warszawa.
Inne działania i zdarzenia obok Radia Historii to:
1) Poczta Historii w ramach której stemplowane będą okolicznościowymi
stemplami koperty. Będzie ona zlokalizowana przy wagonie 2) Działania
artystyczne i animatorskie nawiązujące do Pamięci i historii.
3) Prezentacja numeru "Miesięcy" z udziałem jej redakcji (Projekt
"Miesiące - rękopisy nie płoną").
4) Prezentacja Wirtualnego Centrum Edukacji "Pamięć Lublina".
Już w Lublinie rozpoczniemy zbieranie materiałów dokumentacyjnych do książki
"Wagon.Lublin.pl - podróż przez Polskę". Tak więc każdy będzie miał
możliwość nagrania swojej opowieści związanej z historią ostatnich 25 lat
jak też zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie przy wagonie. Przy Wagonie będzie
można otrzymać materiały informacyjne o "Lubelskim lipcu ?80", o projekcie
"Wagon. Lublin.pl" oraz o Akademii Obywatelskiej.


>