| ||
|
Patrzysz na wiadomości znalezione dla zapytania: Artystyczne malowanie wnętrz
|
| Szukaj:Słowo(a): Artystyczne malowanie wnętrz |
Ogłoszenie znalezione w gratce: Jestem uczennica maturalnej klasy Liceum Sztuk Plastycznych. Poszukuje kogos kto chcial by sie |
Wspolpracuje z pewnym sklepem, ktory sprzedaje rózne "duperele" jako akcesoria do wyposazenia wnetrz. Przychodzi tam sobie taka dziewczyna i recznie maluje doniczki. Robi to Jesli, chcecie promowac swoje uslugi artystyczne w kierunku zdobnictwa i building.constructions.services. To gupa zawierajaca oferty rowniez z branzy wyposazenia wnetrz. Jestem osoba prowadzaca ta gielde ofert i dla takich osób jak w powyzszej Prosze pamietac o poprawnym sformulowaniu tematu i podaniu lokalizacji Wasz kolega Jarek |
Osoby malujace obrazy oraz dorabiajace malowaniem artystycznym (złocenia) scian, sufirtów i innych, zapraszam z oferta za FREE na grupe: building.constructions.services budownictwo i wyposazenie wnetrz. Dobrze jest ulozyc sobie oferty alfabetycznie, wtedy wszystko jest bardziej www-info: www.sinus.fr.pl Prosze pamietac o poprawnym sformulowaniu tematu. Moja znajoma po akademii plastycznej maluje w Niemczech wiejskie koscioly |
W Ameryce prawa autorskie są bardzo surowe wobec łamiących je. I może dlatego nazwiska fotografów. Dzięki Filejskiemu odkryłem moją reprodukcję Szlachty... na kilku portalach nie tylko na tym z linkiem podanym. Jeden nawet przepraszał. Okazuje sie że większość portali z malarstwem zdobywa ilustracje przez ściąganie z promocyjnego publikowania reprodukcji przy reklamie jakiegoś wydarzenia artystycznego, z innych portali, lub ze stron prywatnych takich naiwnych jak ja, którzy publikują swoją harówkę (przy wykonywaniu reprodukcji), nawet w dużej rozdzielczości. Ale nawet ze zdjęcia w dużej rozdzielczości w necie nie da się wyłuskać fragmentu ze szczegółami. Trzeba się zbliżyć do obiektu i sfotografować tylko fragment. I często wtedy widać cały kunszt malowania scenek rodzajowych. Zdaję sobie sprawę że mam pewną przewagę w publikowaniu takich scenek z racji możliwości które miałem ale każda inicjatywa jest na forum mile widziana. Nowa scenka, fragment obrazu Domenico Qaglio, Dwór Artusa w Gdańsku, 1833, olej, płótno, 93x73,5. Trochę podobny do obrazu Schultza. Ciekawostką są pieski biegające i inna już funkcja obiektu. Osoby zwiedzają wnętrze. Jest nawet przekupień sprzedający chyba jabłka. |
Ja też nie pamiętam takiego obrazu.Nie chcę być posądzony,że wszystko krytykuję,ale skoro już mowa o takich sprawach,to ja nie zachwycam się obecnym wystrojem wnętrza naszego kościoła.I mam tu na myśli konkretnie malowanie ścian(z wyjątkiem dwóch starych malowideł na suficie).Nie jestem wybitnym znawcą sztuk plastycznych,ale te liście pozawijane w kółka są malowane wg.szablonu(widziałem identyczne w innym kościele).Droga Krzyżowa też mi się nie podoba,napewno ta o której mowa jest wyżej jest o wiele ładniejsza.A te malowidła na ścianach bocznych,np.Zwiastowanie,Narodzenie Jezusa-takie piękne wydarzenia biblijne a tak kiepsko przedstawione.Najgorsza jest scena w raju,nieproporcjonalne sylwetki,paprotki zasłaniające co należy zasłonić.Malowidła te nie są stare i raczej nie mają wartości artystycznej.Wolałbym,aby w ich miejscu były obrazy,np.takie o jakim pisze Rogalita.Nawet jeśli nie są to wybitne dzieła sztuki,jeśli związane historycznie z Przedborzem,to należy je eksponować.I napewno były by niepowtarzalne,charakterystyczne dla naszego pięknego kościoła.Ja choć nie znam się na tym od razu widzę co w naszym kościele jest stare i wartościowe a co dorabiane ,bo akurat nie było innego pomysłu.
|
W takim razie napisze coś żeby się spodobało i Tobie Wojtku i ekipie z MeTransu, otóż Volvo jest piękne, zachwyca świetnie zgraną kolorystyką kabiny z motywem na niej umieszczonym, czerwone nadkola świetnie nawiązują do...(no właśnie nie wiem do czego, ale na pewno do czegoś nawiązują, ważne że są inne niż wszystkie). Folia to bardzo dobra sprawa, popieram, myślę że Ristimaa, Auvinen, Guldager i sam Svempas też są za rezygnacją z airbrusha na rzecz oklein. Co do nie wiedzy na temat tej techniki to wybacz, sam pewnie nic o niej nie wiedziałeś do czasu pokazania tego pojazdu, a w szkole czy w telewizji o tym nie mówią, mebli w domu nie oklejam także w ten temat się nie zagłębiałem... Ja bym porównał okleinę i airbrush z malowaniem obrazu i drukowaniem kopii na drukarce, niby efekt taki sam, a jednak inny. Z jednej strony mamy dzieło w które autor(artysta) włożył mnóstwo pracy i spędził wiele czasu nad jego dopracowaniem z drugiej strony zaś prace która powstała w kilka minut za pomocą paru kliknięć przyciskami "myszki". Za kilka lat okaże się czy ludzie wolą oklejać swoje samochody, czy oddawać je w ręce artystów którzy tworzą piękne dzieła na kółkach... Na koniec chciałbym sprostować informacje którą napisałeś. DAF o którym piszesz większość nagród zdobył za wnętrze, oświetlenie oraz całokształt. Nie przypominam sobie aby była szczególna nagroda za malowanie. Jeżeli uważasz że jest to okleina to jesteś w błędzie, część motywów malowana była od szablonów dlatego może wyglądać sztucznie. W związku z tym z chęcią poznam źródło informacji które rozpowiada takie plotki... |
Jan Vermeer van Delft, właściwie Johannes Vermeer (ur. przed 31 października 1632 w Delft, zm. przed 15 grudnia 1675 tamże) – malarz holenderski. Malował przede wszystkim sceny rodzajowe, wykorzystując mistrzowsko grę świateł. Na początku swojej kariery stworzył także dwa płótna historyczne. W dorobku malarza dominują przedstawienia kobiet we wnętrzach mieszkalnych, zajętych m.in. muzyką, lekturą listu czy rozmową. W wielu obrazach badacze widzą ukryte alegorie lub symboliczne przesłania. Częściowo zapomniany przez niemal dwa stulecia od swej śmierci, Vermeer został odkryty na nowo w drugiej połowie XIX wieku. Dziś przypisywanych mu jest niewiele ponad 30 obrazów i najprawdopodobniej stanowią one niemal cały jego dorobek artystyczny. |
Jako konserwa siedząca w Renesansie i Baroku nigdy nie byłam ani zachwycona ani zainteresowana późniejszą twórczością, a im dalej w przyszłość tym było gorzej v.v' Ale impresjonizm coś w sobie ma. Obrazy z nutą melancholii i spokoju, wiele z nich (zwłaszcza malowanych metodą dywizjonizmu) wchodzi w sferę marzeń i snu, takie obrazy są 'miękkie'. E. Degas - jego w zasadzie tylko lubię. Piękne ujęcia baletnic, ruch i płynność. jeden z niewielu artystów który często używał w swoich pracach pasteli - i za to go podziwiam. A. Renoir - ujmuje mnie w jego obrazach 'letnia mgiełka' - nie wiem jak to inaczej określić ale często u niego pojawia się efekt gorącego letniego powietrza (podobnie jest u Gurana). Z ulubionych: 'Huśtawka' - za niemal niewidoczną huśtawkę ^^ oraz 'Parasolki' za intensywność barwy i kształtu. C. Monet - Ulubiony z mojej 'trójcy' impresjonistów. Tu niemal każdy obraz mógłby uchodzić za mój ulubiony. Może oprócz cyklu 'stogi'. 'Nenufary' i 'katedra' to cykle, które przykuwają oko i wbrew pozorom tworzą interesującą kompozycję z nowoczesnym wnętrzem. Jego obrazy (chyba przede wszystkim 'Impresja') są jak brama do świata wyobraźni. A może tylko ja to tak widzę ? Na uwagę zasługuje także Podkowiński, a przede wszystkim 'Szał Uniesień'. jest to niezwykłe, pełne ekspresji i erotyzmu dzieło. Uwodzą w nim przede wszystkim barwy, ale także linia, a odnaleźć w nim można nie jedną emocję. |
W niektórych miastach są specjalne ściany wydzielone dla graficiarzy gdzie mogą wyżyć się artystycznie, jednak jest ich bardzo niewiele Ja wręcz znam dwa przypadki, kiedy to grafficiarzom zapłacono za to, aby się wyżyli artystycznie. W Świnoujściu właściciel baru zafundował chłopakom farby i pozwolił "przyozdobić" wnętrze baru efektownym graffiti związanym z piłką nożną i piwem. Efekt był oszałamiający. Podobne zjawisko widziałem w Koszalinie, gdzie właścicielka kiosku z gazetami też zafundowała grafficiarzom farby i chłopaki obok witryny namalowali w wielu kolorach "coś" i nawet przedstawiciele starszego pokolenia kiwali z uznaniem głowami. Właścicielka stała obok podczas pracy twórczej i wesoło żartowała z tworzącymi chłopakami. Aż miło było popatrzeć Podani przeze mnie właściciele się zgodzili, chłopaki dali upust swoim artystycznym potrzebom i jest w porządku. Ale jeśli ktoś na ścianie trybunału, na rynku starego miasta maluje mi koło drzwi do trasy podziemnej jakiś bohomaz i właściciel musi potem dzwonić i kombinować kto ma to usunąć, to najchętniej kazałbym takiemu "Tfurcy" czyścić to samemu |
Muzyka:gram na flecie poprzecznym i fortepianie, nhio i spiewam solowo i zespolowo; Rysuje, maluje(tradycyjnie - szczegolnie oleje i akryl, i np. na szkle, porcelanie, koszulkach), conieco się bawie glina i gipsem; tancze; projektuje: przestrzenie, ciuszki, wnetrza (nio i wprowadzam te projekty w zycie ) wizaz, stylizacja, makijaz, troszku charakteryzacja i artystyczny body painting; marketing i organizacja reklamy; psychologia i odrobine socjologii i pedagogiki Nio przede wszystkim artystyczne zajecia A czytam przede wszystkim fantastyke:) |
Przyjaciel... Do okoła tylko ja i raz jeszcze ja... Nikogo więcej... A o prawdziwych przyjaciół w dzisiejszych czasach trudno a tym bardziej takiemu pustelnikowi jak ja. Żeby to wszystko było prostsze to łatwiej możnaby było znosic ten świat... Zawsze gdy mi żle uciekam do swojej małej zaczarowanej krainy i maluję lecz ostatnio i to już przestaje mi pomagać i cieszyć. Dlaczego artyści mają tak wrażliwe i delikatne dusze?! Czy tak to właśnie musi z nami być?! Oh! ile bym dała by to zmienic by zamienic swe wnętrze i być zupełnie kimś innym kimś kto potrafi być zimną i twardą skałą wewnątrz siebie a nie wiecznie żywym wulkanem który w każdej chwili potrafi wybuchać wszystkimi emocjami na raz. Wierzcie mi naprawde trudno się żyje gdy ma się 'miękkie' serce. Dziękuje Andrzeju za dobre słowo! i pozdrawiam 'twardzieli'...
|
Skad ja to znam?.Mysle ze na swiecie jest wielu takich ludzi tylko nie potrafia odnalesc bratniej duszy |
może się zjawię, chyba, że mnie Kraków przyciągnie na weekend! |
no no no...! a myślałam, że więcej tu jest artystów w dziedzinie muzyki, bo to niby każdy potrafi;) no to fajnie... w szkole rzeźbiło się w glinie, a ta glina była potem przerabiana na następne rzeźby z powodu oszczędności:( potem miałam ceramikę i tam wypalana glina, na przykład anioły- mogłam potem kupić moje prace za ok. 100 zł na szkolnej giełdzie, więc teraz cieszą one czyjeś oczy w innych wnętrzach:) robiliśmy też piękne serwisy z porcelany, one też oczywiście poszły 'pod młotek'. malarstwo to dużo tematów 'morskich' z racji położenia szkoły tuż koło plaży, no i oczywiście setki martwych natur. od kiedy skończyłam szkołę musze ze wstydem przyznać, że rozleniwiłam się, ale jak czasem coś zobaczę to muszę wziąć chociaż ołówek do ręki, chyba wszyscy artyści to rozumieją |
Witam, moim zdaniem nie powinnaś "porzucać" swoich artystycznych zainteresowań, bo dadzą Ci mnóstwo radości i w życiu przydadzą. Masz Asc w Lwie, Słońce w Byku w trygonie do Jowisza, MC w Byku (Wenus, władca Słońca na MC)... na aktorstwo rzeczywiście trochę późno, ale o tym, że decyzja nie podjęta może mówić Wenus w Baranie oraz kwadratura Saturna do osi plus tranzyt Saturna do osi w czasie, kiedy można było zdawać na aktorską uczelnię.. może jednak potrzebujesz innej artystycznej dziedziny, bo uznanie zdobędziesz i doda Ci ono wiatru w skrzydła malowanie, design, urządzanie pomieszczeń - ogólnie czynienie przestrzeni, w której ludzie żyją, przestrzenią elegancką: wygodną, luksusową, piękną. Wzornictwo, architektura, wnętrza to - moim zdaniem - teraz Twoje domeny. Pozdrawiam serdecznie, Mii |
Mamusia natura obdażyła mnie zmysłem artystycznym(artystka ze spalonego... *śpiew *taniec *własna twórczość(wiersze, wierszyki, teksty) *rysowanie, malowanie *projektowanie(wnętrz, ciuchów) *aktorstwo *szybkie uczenie się i dobre wymawianie obych języków *tworzenie"artystycznego" nieładu(czyt. bałaganu) wokół siebie i oprócz tego: *gadulstwo i dyskusja(w gadce nikt mnie nie przebije,no chyba że Bill *potrafię komuś coś wmówić, nawet jeżeli w cos zażarcie nie wierzy *kłamstewka w "żywe oczka" ANTYTALENT: * nie umiem normalnie jeść(jem za wolno), choć bym nie wiem jak się starała zawsze kończe ostatnia *robienie pompek ... ![]() |
Od niemal 1,5 roku niemal całkowicie pochłania mnie decoupage i różnorakie jego formy. Ale w przeszłości bawiłam się origami, techniką "karczocha", haftem krzyżykowym, robiłam kartki okolicznościowe. Nieobca mi jest frywolitka, artystyczne pakowanie prezentów, dekoracje świąteczne do domu. Przyznam się, że kompletnie nie umiem rysować i malować - jakoś nie czuję malując ręką kształtu, ale za to myślę że na szczęście nie brak mi wyczucia koloru i kompozycji, co staram sie maksymalnie wykorzystywać czarując w technice decoupage. Marzę o tym by nauczyć się szydełkować, może i robić na drutach. I marzę również o tym by zdobyć jakieś wykształcenie artystyczne - rękodzieło, dekoratorstwo wnętrz... bo jak narazie kierunek moich studiów zupełnie rozmija się z zamiłowaniami hobbystycznymi. Chęci do poznawania nowego mam w sobie wiele, ale czasu na ogarnięcie tego wszystkiego mało! A druga sprawa - jestem typowym Bliźniakiem, interesuje mnie wszystko, mam 150 pomysłów na minutę, ale ciężej wytrwać przy nich i walczyć ze słomianym zapałem. Jeśli chodzi o decoupage - narazie mi się udaje! I bardzo bym chciała by ten mi zapał nigdy nie osłabł, bo jest on dla mnie alternatywą w przyszłości dla wyuczonego zawodu |
Firma Artifex ze Szczecina -artystyczne malowanie wnetrz!!! Pozwól nam pomalować pokój twojej pociechy w jego ulubioną bajkę. [size=18]Uśmiech dziecka gwarantowany!!!! Masz pomysł na swoją ściane, zadzwoń wykonamy wszystko co sobie zamarzysz!!! Tel. 606378594 lub 503026388 mail: mmatuszewski@onet.eu |
Phillip trawka to zwykła elektrostatyczna posypka firmy Jordan, dałem chyba 6zł za solidne 50 gram. Ziemia to zwykły piasek zmieszany z klejem wodnym i farbą artystyczną, do tego przecierka drybrushem i trochę suchych pasteli. To standartowa podstawka pod zdjęcia zrobiona ze 2 lata temu. Nie pamiętam jak była dokładnie malowana, zapewnie umbra naturalna, coś jaśniejszego na drybrush i 2-3 odcienie pasteli. Jeśli chodzi o hardcorowców to kumpel z "Łódzkiej Sjesty Modelarskiej" zrobił 7TP z wnętrzem w skali 1/100. Żeby było ciekawiej - jego model jest z papieru... W modelarni mamy kilku modelarzy podobnej klasy. Jeden robi dioramy w skali 1/72 na których potrafi być ponad 300 figurek. To figsy z okresu napoleońskiego z dokładnie pomalowanym oporządzeniem, mundurami, do tego artyleria, konie itd... Przykłady radosnej twórczość mojego kolegi Albina: http://i324.photobucket.com/albums/k341/soryu84/HPIM2621-1.jpg http://i324.photobucket.com/albums/k341/soryu84/HPIM2623.jpg O innych kolegach już nie wspominam, ich prace można często podziwiać na różnych konkursach w całym kraju oraz na forach internetowych. |
ja jestem z wykształcenia plastykiem i lubie ten zawód choc go na razie nie wykonuje kiedyś duzo malowałam bardzo wciąga mnie tez sztuka wizażu stylizacja urzadzanie wnętrz i fotografia ogólnie rzecz biorąc jestem dusza artystyczna i nie wyobrazam sobie siebie za biurkiem mogłabym oczywiscie wykonywac inne prace jesli byłaby taka koniecznosc bo uwazam ze zadna praca nie hańbi ale na pewno nie zniosłabym siedzenia osiem godzin na jednym krześle po liceum zdawałam na psychologie i aktorstwo ale niestety nie powiodło sie za duzo chętnych |
Witam wszystkich artystów którzy pokazuja tu swoje dzieła. Wprawdzie jeszcze troche modeli musze popsuć, żeby osiagnąc poziom który bym chciał, ale ze wzgledu, na fakt, ze jakoś mało jest tu prezentowanych modeli śmigłowców to chciałbym pokazać mojego Black Hawka. Może jakieś ciekawe komentarze dadzą mi trochę wiedzy. Jest to model w 1/35 Academy, zrobiony prosto z pudełka. Pasowanie elementów, szczególnie w części skorupa-wnętrze wymagało kilogramów szpachli. Malowanie lakierami Model Master dobranymi wg. zdjęc będących w moim posiadaniu. Zrezygnowałem z części napisów eksploatacyjnych ze względu na brak umiejętności poradzenia sobie z błyszczeniem kalek (a trzeba było pierw mi tu wejśc i poczytać jak sie to robi ) Model jest zrobiony na ładnie tak jak go fabryka dała. ![]() ![]() ![]() Pozdrawiam wszystkich i życzę samych promocji w sklepach modelarskich. |
Terapia w kolorze Natalia Bet 19-05-2008, ostatnia aktualizacja 19-05-2008 22:12 Klinika Rehabilitacji Pediatrycznej w Centrum Zdrowia Dziecka wygląda Wystrój korytarzy zmienił się dzięki Maciejowi Kotowi, który od Na oddział, w którym od wczoraj pracują artyści, trafiają mali Dzieci nowym wyglądem oddziału są zachwycone. - Cudownie! Chciałabym, Zdaniem Anny Łukaszewskiej, kierowniczki Kliniki Rehabilitacji Wodny świat artyści będą malowali do czwartku. Mimo zapału do pracy Rafał Królikowski przyznał, że pędzel "na poważnie" trzyma pierwszy Podczas przedsięwzięcia Maciek Kot zdobył kolejne, prywatne Pierwszym miejscem, w którym oddział dziecięcy Kot zamienił w bajkowy Źródło : Życie Warszawy |
Pewnie nie. Więc ja napiszę w dwóch: WYPIERDALAJ SPAMERZE (jebany chciałoby się dopisać, ale to już by były trzy słowa). |
ja juz miałem i sprzedałe chyba z 8 saniaczy miały od 9do12 lat przebiegi od 89tys do 170tys kazdym srednio zrobiłem ok 4000km(2-3tyg.!!!) jak kupuje takie autko to juz troszke wiem na co patrzec i na co patrzec zeby sie dowalic do sprzedawcy zeby cene obnizył. Niestety nie miałe dieslka wiec o tym motorku nie wiem nic! a) karoseria: - tylne dadkola - zobacz czy nie jest cos przysmarowane lakierem - proki a dokładniej miejsca w którym łączy sie nadkole z progiem -tył nie tylko z zewnatrz!!!! Ogólnie blachy maja dobre i duzo leprze od swoich rówieśników ale ruda lubi sie czepiac tego tyłu jak wyzej napisałem b)podwozie: zoobacz czy podłuznie nie sa sprasowane, czy podłoga z lewej i prwej strony jest mniej więcej taka sama- czy nie ma dodatkowych płatów blachy(pod konserwacja-odrzu to mozna zobaczyc), zwróc uwage na wydech jeżeli ostro go bierze to znaczy ze auto troszke stało - w normalnych warunkach np. rdzewieje na łączeniach czy w niektórych punktowych miejscach a nie odrazu cały Jeżeli auto stało to nie tragedia o ile silnik chodzi ok - oczywiscie pod spodem sprawdz czy nie ma wyciekówz: - skrzyni - silnika - maglownicy(przekładnia) c) silnik itp. - sprawdz poziom i czystość oleju, zapytaj i sprawdz na kartkach kiedy był wymieniany i na jakim jezdzi oleju jak dłuzej niz 10000km to ..mozna ale jak ktos dba to co 10tys wymieni. - najlepiej gdybys odpalił auto na zimnym silniku ale raczej bedzie ciazko, daj mu sie rozgrzac przygazuj go powolutku do 5-tys obr. i powoli schodz z obrotów - słuchaj jak chodzi czy nic nie stuka, przygazuj go kilka razy ostro i słuchaj czy nie ma pukania - przy przygazowniu wolnym słuchaj od strony łańcuszka czy nia zrzęzi Ogólnie te silniki nie sa do zajechania - trzeba sie starac! -ale są artyści!!! d)wnętrze - przedewszystkim sprawdz czy kierownica jest mocno wytarta - jezei jest ze skóry(orginalnie)to przy ok 120tyś bezdie juz gładka! normalnie to przy 150tys nie będzie wytarta na gładko(może delikatnie w jednym, dwuch miejscach - ale to przy nerwowych kierowcach) - sprawdz jak wytarte są siedzenia Cwaniaki zakładaja pokrowce na fotele i na kierownice zeby zuzycia nie było widac - ale tez robia tak normalni uzytkownicy - u nich jak zdejmiesz pokrowiec to kierownica czy fotel wygląda jak nowy!!! jak nie znaczy ze kolo cos scieme wali z przebiegiem(jezeli mowi ze np auto ma przejechane 100tys) e)zawiesznie itp - sprawdz geometrie! - niech auto wytrzepia i zobacza czy luzów gdzies nie ma - sprawdzenie amorków Naprawde cięzko o tym wszystkim pisac. Powoli bez napalania!!! - PODSTAWA!!! Jezeli auto było otarte itp. ale jest zrobione(najlepiej nowy element + malowanie) to sie nie przejmuj bardzo autem jak sie jezdzi to zawsze coś sie moze zrysowac itp. jak nie Ty to ktos Cie zarysuje. |
Ok, sprawa wyglada tak: Dodalem pare kabelkow, ktorych i tak nie bedzie widac zza peryskopu, ale byly na jednej fotce to i zrobilem: ![]() Wywiercilem otworki pod porecze wkolo dzialka 20mm: ![]() Teraz- azeby kontynuowac budowe musze przykleic gore kiosku aby dociac koncowki drutu na miare i wkleic w obudowe wentylatorow. Srodek kiosku jest skonczony, tak ze jak Piotr dobrze zauwazyl- bedzie lepiej wnetrze kiosku pomalowac na tym etapie. Wyglada to tak: ![]() ![]() ![]() Chodzi o to, zeby pomalowac narazie tylko wnetrze kiosku, a z zewnatrz prace / nity, zaczepy pod rogal ratunkowy, okapy / beda prowadzone po wklejeniu barierek. I tu chcialbym abyscie mi pomogli troszke. Jako ze malarzy na tym forum jest wielu, artystow bardziej, chcialbym prosic o fachowa porade jak wykonac porzadnie wygladajacy, zniszczony troszke model. Planuje go jako jednostke dosc mloda, po dwoch, gora 3 rejsach. Wlasciwe byloby odwzorowanie rdzawych zaciekow, gdzieniegdzie luszczacej sie farby, oraz wyplowienia farby przez warunki atmosferyczne i slona morska wode. Dodam ze wplyw morskiej wody na U-boaty byl masakryczny i po kazdym, czasami po 2 rejsach byly calkowicie malowane. Plan jest taki: Maluje cale wnetrze Mr. Surfacer 1200, szukam niedorobek Myslalem zeby na tym etapie przejechac pare razy po wszystkich deseczkach grubym papierem sciernym pionowo, aby stworzyc delikatne sloje na drewnie. Nastepnie wale wszystko podkladowka Tamiya Fine szara. Preshading w zakamarkach i w nizszych partiach kiosku / modulacja /. Tamiya X1 Pozniej rozumiem ze wypadaloby polozyc glowny kolor- czyli emalie Colourcoats Shiffsbodenfarbe III - farba robiona przez WEM z orginalnych lupkow farby z jednostek kriegsmarine. Podobno kolory sie zgadzaja. Nastepnie planuje polozyc lakier / jakas propozycja?- chcialem uzyc Tamiya X 22/ i dodac washa przed zrobieniem rys i uszkodzen oraz zaciekow. Co radzicie? Teraz Sergionex mozesz mi pomoc. |
Odsunęła od siebie skończony rysunek, uprzednio w rogu zostawiając swój nieczytelny podpis. Zawsze uwieńczała dolny, lewy róg swoimi inicjałami. Możliwe, że miała złudne nadzieje, że jej prace ktoś doceni. Najpierw jednak powinna je komuś pokazać... Rysownik powędrował na stoliczek pod oknem. Czy Tiffanin mruknęła coś o mazaniu na pergaminie? Co prawda te słowa mogły się odnieść również do innych osób, ale Yathirin czuła się dotknięta. Nie skomentowała jednak tego, dziewczyna nie była tego warta. Zaczęła obracać ołówek między palcami ze zdenerwowania, jednak jej łagodna twarz pozostała w tym samym miejscu nie zdradzając toczącej się wojny we wnętrzu zielonookiej. W przedziale ożywiła się znacznie rozmowa wywołując na malinowych ustach grymas. Nie lubiła mówić o sobie, prawie nigdy polemika nie warta była zachodu. Jednak po co robić sobie wrogów. Była między młotem a kowadłem. postanowiła jednak zaczekać... Błyszczące oczy, niczym dwa iskrzące płomyki błądziły między nieznanymi twarzami nieznajomych. Nadal nie wiedziała kim na prawdę są - imię i nazwisko nie mówiło jej prawie nic. Postanowiła jednak coś mruknąć o sobie do reszty. -Mieszkam w Finlandii, niedaleko miasteczka Espoo położonej przy brzegach jeziora Bodoom... -chwilowa pauza na złapanie oddechu i rudowłosa kontynuowała dalej... -Uwielbiam sztukę między innymi takich artystów jak Royo i Frances, sama również maluję i rysuję. Większość czasu spędzam nad jeziorem i w lesie... *mruknęła rozmarzona z fińskim akcentem. Zapewne wszyscy stwierdzą, że jej życie jest nudne a ona sama dzikuską odizolowaną od reszty świata. Bądź co bądź trochę prawdy w tym było, choć zdanie innych o niej nic ją nie obchodziło. Kochała i szanowała to co miała... |
Malowanie: Ilość dostępnych lakierów na rynku każdemu pozwoli coś znaleźć. Najładniej prezentują się auta pokryte kilkoma warstwami lakieru, wtedy efekt jest naprawdę cool. Lakierować możemy także wiele innych elementów nie tylko karoserie. Odpowiedni lakier w połączeniu z ładnymi felgami (oczywiście na odpowiednim samochodzie Oświetlenie: Czarny lakier, wielkie felgi i lampy typu chrome- to marzenie wielu. Oświetlenie auta jest bardzo ważnym elementem tuningu. Nie radzę jednak robić z wozu choinki bo narazimy się tylko na pośmiewisko. Wymienić można lampy przednie np. na ksenony bądź biksenony (wersja dla ubogich to wymiana zwykłych żarówek na dające niebieskie światło "xenon blue" - cena około 100 zł za komplet) Tylne lampy to mnóstwo możliwości. Każdy będzie w stanie dobrać te pasujące akurat do jego auta. Od lamp chrome poprzez lexus style czy technologie diodowe do przyciemnianych wersji. Kolejnym elementem jest oświetlenie wnętrza. Najbardziej popularne są diody, które możemy zamontować gdzie tylko zechcemy, zmieniając np. podświetlenie zegarów czy dodając podświetlenie schowka. Pole do popisu jest duże, możemy stworzyć bardzo awangardowe, nastrojowe wnętrze. Neony (oczywiście przez polskie prawo zabronione, jako że stanowią oświetlenie dodatkowe) umiejętnie dobrane (z możliwością wyłączenia, aby nas nie ścigano i taki któremu znudziły się już codzienne, grzeczne wersje aut spotykane na ulicach. A dobra rada jest taka, żeby w tym pędzie za modyfikacjami znać umiar i nie przeginać, bo to wszystko ma służyć naszej przyjemności. |
Codzienne piękno Japonii w Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym 13.11.2007 Rozpoczynające się dziś Dni Kultury Japońskiej w Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym przy placu Wolności 14 w Łodzi upłyną na odkrywaniu codziennego piękna dalekowschodniej kultury. Na estetyce dnia powszedniego skupia się wystawa zaaranżowana na pierwszym piętrze muzeum. Wokół tego tematu będą krążyć tegoroczne wykłady. Nie zabraknie warsztatów - tym razem malowania tuszem. - Dni Japonii w naszym muzeum odbędą się po raz dwudziesty piąty. Wszystko to dzięki Japończykowi Masakatsu Yoshidzie, który osiadł w Łodzi wiele lat temu i wraz z żoną Barbarą prowadzi Ośrodek Języka i Kultury Japonii w naszym mieście - mówi Grażyna Przanowska, rzecznik prasowy muzeum. Po uroczystym otwarciu Dni Kultury Japońskiej (o godz. 17), o godz. 18.15 Masakatsu Yoshida opowie o pojmowaniu piękna w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dowiemy się, jaką wagę Japończycy przywiązują do kimona, czym dekoruje się utrzymane w surowej estetyce wnętrza domów. Odkryjemy, że mieszkańcy Japonii uważają, że sekret prawdziwego piękna tkwi w prostocie, spokoju i czystości. Codzienne japońskie kimona z muzealnej kolekcji, wzbogacone o buty i parasolki, zobaczymy na wystawie. Piękno różnobarwnych miniaturowych strojów podziwiać będziemy na maleńkich lalkach i figurce odświętnie ubranego samuraja. Zachwycimy się delikatnością i subtelną kolorystyką kakemono - zwojów z malarstwem. W drugiej sali zgromadzono ceramikę, wypalaną w rekonstruowanych, prymitywnych piecach. O jednym z nich - anagama w środę o godz. 18 opowiedzą Marta Kędzierska i Jacek Tratkiewicz. Z suibokuga - malowaniem tuszem - Kinsui Katori zapozna chętnych w sobotę o godz. 12 w muzeum. Jeśli ktoś chciałby przedtem podejrzeć prace mistrza, wystar-czy, że przejdzie na drugą stronę placu, do galerii Festiwalu Dialogu Czterech Kultur (otwarcie wystawy w piątek o godz. 17). W sobotę, na godz. 14, w muzeum zaplanowano koncert muzyki na shamisenie w wykonaniu artystów Akihiro Kai. Przed nami kilka dni piękna polsko-japońskiej codzienności. Warto zobaczyć czym się różnimy, a w czym jesteśmy podobni. ![]() Anna Pawłowska - POLSKA Dziennik Łódzki |
Heja . Zainspirowany pomysłem Sereusa, pomysłem pilotów z HLP, sam wpadłem na najprostrzą postać pomysłu na stworzenie RPGa. Osobiście nie jestem super-fanem tego gatunku gier. Przeszedłem w swoim życiu tylko kilka tytułów prawdziwych RPGów, ale gdy wyobrażam sobie RPGa, który bazowałby w świecie FS - naprawdę chciałoby się pograć. Postać gracza mógłaby być pilotem myśliwca, kapitanem korwety, admirałem, czy nawet operatorem działka na Collosusie . Historia mogłaby opiewać na wydarzeniach z kampanii FS i FS2, lub na naszych własnych pomysłach. Można by także zrobić historie (oczywiście jeszcze bardziej rozbudowane) waszych opowiadań. Ja osobiście chętnie bym wcielił się w Grega Wilsona ... Oczywiście RPG ogranicza w niektórych przypadkach, jednakże w niektórych daje swobodę ruchu. RPG bardziej opierałby się na osobistym życiu gracza (np. pilota myśliwca), jego przeżyciach, kontaktach z innymi pilotami, funkcjonowaniu na krążowniku. A teraz część techniczna - pytacie pewnie "JAK?". No jasne, to łatwo powiedzieć ... "zrobić grę RPG". Osobiście nie jestem na tak dobrym programistą, aby napisać nawet prostą grę RPG. Jednak, nie jest źle. Na rynku pojawił się RPG Creator stworzony w Japonii. Umożliwia stworzenie własnej gry RPG. Nazywa się RPG-Maker 2003. Więc jedyne czego potrzebujemy do stworzenia FreeSpace RPG to [b]chęci, czasu, pomysłów i troche artystów do malowania w paincie postaci, wnętrz statków itp. . Osobiście mógłbym jedynie dać swoje pomysły i delikatnie pomagać - sami wiecie jak jestem zaabsorbowany w prowadzenie strony i Squadronu, więc kolejne wyzwanie w postaci tworzenia RPGa wyprowadziłoby mnie kompletnie z równowagi... Tak czy owak, przemyślcie to i przedstawcie swoją opinię.. Wtedy dam więcej szczegółów jeżeli będzie jakieś zainteresowanie... |
Zgodnie z obietnicą zamieszczam fotki z warsztatu. Tym razem będzie to wyścigowa wersja Hondy NSX z zespołu Mobil1, którą zamierzam trochę zwaloryzować. Niestety dostępność zdjęć (szczególnie wnętrze i komora silnika) jest znikoma, także będzie trochę kombinowania i "wizji artystycznej", szczególnie z okablowaniem. Będzie trochę karbonu i kilka blaszek Model to Tamiya, 1/24 - jakość odlewu jest bardzo dobra. To co jest słabe - to spora liczba wypychaczy w trudno dostępnych miejscach. Znakomita większość jest już usunięta - nawet z niewidocznych miejsc. Kolejna sprawa to elementy chromowane - 99% poszło w kreta - miejsca odcięć byłyby widoczne + chciałem aby grały kolory elementów np. były kawałki silnika chrom, który odstawałby od aluminium, którym będę malował blok silnika. Karoseria składa się z 3 głównych części - na zdjęciach przód jest przyklejony i wyrównany. Tył (pas i zderzak) będzie klejony po malowaniu. Wszystko pokryte podkładem jasno szarym Tamiya (Fine). Teraz karoseria, spojlery i wloty czekają na ostatnie szlifowanie i pokrycie białym podkładem. Potem już idą pod aero. Zmieniłem trochę podejście z niecierpliwego (jak najszybciej coś skleić, pomalować aby już widzieć efekt) na bardziej systematyczne - przygotowanie wszystkich części, podkład, malowanie, składanie. Prace są już trochę zaawansowane, poniżej fotki Pudło: ![]() Kalki: ![]() Karoseria: ![]() ![]() Prawie gotowy komplet części: ![]() ![]() W weekend będzie pewnie pierwsze malowanie. Niedługo dalsza część relacji. Macio4ever Macio4ever dnia Wto Sie 01, 2006 11:35 pm, w całości zmieniany 3 razy |
a ponoć PKP nie śmierdzi groszem... http://rybnik.naszemiasto.pl/drukuj/503209_40.html Malują ruinę, bo idzie pielgrzymka Czwartek, 4 sierpnia 2005r. Od kilku ładnych lat zabytkowy dworzec PKP w Rybniku-Paruszowcu niszczeje. Zaskakującej odpowiedzi w tej sprawie udzielił nam Henryk Chrzanowski, dyrektor – Po prostu w tym tygodniu w pobliżu przechodzi tam rybnicka pielgrzymka, mają Innymi słowy, rozkaz padł z samej góry? – pytamy dyrektora. – Może nie rozkaz, ale prośba, by zająć się tym tematem – mówi dyrektor Od kilku dni ekipa kilku robotników w pocie czoła maluje ruinę. Obecnie – Po co malować coś, co jest do wyburzenia? To jakiś absurd – łapie się za głowę – Odkąd pamiętam, zawsze był tutaj bród, smród i ubóstwo. I na dodatek żadnej Mieszkańcom przypominają się stare czasy PRL-u, gdy przy każdej wizycie ważnego – Kiedyś było popularne malowanie trawników, jak widać te czasy jeszcze nie Wczoraj na stacji spotkaliśmy także pracowników PKP, którzy sami mają poważne Od kilku dni próbowaliśmy się dowiedzieć, ile to wszystko kosztuje. Bez rezultatu. – Niedrogo, bo to robi nasza ekipa. Trudno powiedzieć, bo akurat nie mogę się – Tego się nie da pomalować, bo tam się wszystko sypie. Za tydzień farba sama Jacek Bombor |
Musiał być super widok przegubowca w Toruniu :) Ale takie ciasne zakręty to są przecież w wielu miastach Polski. Jakby MZK chciało to by mogło :)
No tak. To tak jakby np. policja kupowała na radiowozy same polonezy, bo zamiast np. 5 volswagenów (trudno, nie wiem, jak to się pisze) kupiliby 10 polonezów, bo chociaż buble to tanie ;) Niestety toruńskie MZK dąży do tego, żeby mieć u siebie super nowy tabor, 6-7 letni autobus to już staruszek. I cały tabor chcą wymieniać od razu, po 10-15 autobusów rocznie. A powinni to robić po woli, po 5-6 autobusów, ale dobrych (Scania, Man, Neoplan...). Myślę, że nikomu by nie przeszkadzało to, że po Toruniu jeździły by przez to jeszcze 20 letnie Jelcze PR-110. A warunki jazdy w takim dziadoskim, 5-6 letnim 120M na bank nie są lepsze niż w PR... A jeśli w MZK ktoś twierdzi, że Jelcze to bardzo dobre autobusy, to może zarząd kupi sobie Polonezy (no, przecież to bardzo dobre samochody, takie jak Peugot czy Mercedes, tylko tańsze ;) Powinni brać przykład chociażby z BYDGOSZCZY!!!
Ciekawe, jak one wyglądały w takich kolorach :) Te reklamy Lecha pamiętam, kiedyś nawet zrobiłem sobie z kartonu duży model takiego Jelcza do zabawy (to było z 8 lat temu pewnie :))) Z przyklejeniem Lechowych reklam też nie miałem większego problemu ;) (oskubanie butelki po piwie) *************
Tu chyba jesteśmy wyjątkiem na skalę Polski. Każde większe miasto ma swoje barwy zakładowe... Oczywiście rozumiem, że komuś podobają się białe autobusy, ale oglądanie od kilku lat kilkudziesięciu identycznych Jelczy to mnie już męczy... No a reklamy to niestety też nie reprezentują jakiegos poziomu artystycznego. Ładne reklamy to są np. na 377 albo 385, gdzie cały autobus został pomalowany na odpowiednie kolory w tym celu. No a takie bylejakie "5 zdań", których i tak nikt nie czyta, mogłoby być naklejone na biało-czerwony autobus (tak jak w Poznaniu na zielono-żółty). Echhh... Gdzie jest to MZK Toruń sprzed 7-8 lat... Elegancko pomalowane
Te przetargi to są normalnie super. Bierze w nich udział ileśtam firm a i tak zawsze wygrywa Jelcz, bo chociaż oferuje buble to to jest tanie ;) I nadal będzie je wygrywał, pewnie dopóki nie upadnie...
Pewnie jest malowany na biało ;( Też go dawno nie widziałem... Kończę, bo idę popatrzyć na PR110-391, za oknem mi jeździ ;) Pozdrawiam z miasta jednolitych autobusów ;) |
Górnośląskie Koleje Wąskotorowe w Bytomiu ![]() W miniony weekend rozpoczął się sezon turystyczny na Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej. Po ponad półrocznej przerwie odkryte wagoniki powróciły na żelazny szlak porywając turystów w podróż do Kopalni Srebra, Dolomitów Sportowej Doliny i nad Zalew Nakło-Chechło. Warto zaznaczyć, że po raz pierwszy połączenia nad zalew zostały uruchomione już na wiosnę, co jest odpowiedzią na zapotrzebowanie mieszkańców Bytomia i Aglomeracji. Pierwszy weekend kursowania, podczas którego przewieźliśmy ponad 500 osób pokazał, że decyzja o jak najwcześniejszym uruchomieniu połączeń była strzałem w dziesiątkę! Pociągi kursują w każdy weekend, a od wakacji codziennie !! PRZED WAKACJAMI - kursuje w weekendy (od 01.05.2009 do 14.06.2009) Odjazdy z Bytomia: 10.30, 14.30 Odjazdy z Miasteczka Śl. : 12.00, 16.00 W WAKACJE - kursuje codziennie (od 20.06.2009 do 31.08.2009) Odjazdy z Bytomia: 9.00, 12.00, 16.00 Odjazdy z Miasteczka Śl. : 10.20, 14.30, 17.30 WE WRZEŚNIU - kursuje po wcześniejszym ogłoszeniu SZCZEGÓŁOWY LETNI ROZKŁAD JAZDY GKW Ceny biletów: 6 zł - normalny, 3 zł - ulgowy. Dzieci do lat 4, rowery, wózki oraz psy - za darmo. Bilety ulgowe przysługują uczniom i studentom do 26 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji lub karty EURO<26. Bilet uprawnia do jednorazowego przejazdu w jedną stronę między dwiema dowolnie wybranymi stacjami. Przejazd psa jest dozwolony po okazaniu ważnego świadectwa szczepienia. Pies winien być na smyczy oraz w kagańcu. Pociąg prowadzi wagon brankard przeznaczony do przewozu rowerów. UWAGA! W przypadku złej pogody Kolej zastrzega sobie prawo do odwołania pociągu! Kolej Parkowa w WPKiW - zapraszamy od 9 V !! 9 maja rozpoczęła sezon Kolejka Parkowa w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Żelazny szlak otacza Park od północno-wschodniej strony łącząc ze sobą jego główne atrakcje: Wesołe Miasteczko, ZOO, Planetarium i przystań wodną. W okresie jesienno-zimowym wyremontowano wnętrze jednego z wagonów letnich. Cały skład otrzymał nowe malowanie wykonane techniką aerograficzną wg projektu zaprzyjaźnionej z SGKW grupy artystów Rebel Art. Zapraszamy na przejażdżki po Parku! Do 14 czerwca 2009 kolej kursuje w weekendy, natomiast w okresie wakacji codziennie za wyjątkiem poniedziałków. Między 10.00/11.00 a 19.00 ze stacji Wesołe Miasteczko odjazdy co godzinę o każdej pełnej godzinie, natomiast ze stacji Przystań co godzinę 30 minut po każdej pełnej godzinie. SZCZEGÓŁOWY ROZKŁAD JAZDY KOLEI PARKOWEJ Zobacz relację TV Silesia z Kolei Parkowej WPKiW Starachowicka Kolej Wąskotorowa Miło nam również poinformować, że od 29 kwietnia 2009 Stowarzyszenie Górnośląskich Kolei Wąskotorowych zostało operatorem na Starachowickiej Kolei Wąskotorowej w Województwie Świętokrzyskim. Wszystkich Ślązaków odwiedzających urocze rejony dawnego Centralnego Okręgu Przemysłowego zapraszamy na przejażdżki. Szczegóły na www.skw.org.pl. Szczegółowe informacje Stowarzyszenie Górnośląskich Kolei Wąskotorowych www.sgkw.eu e-mail: info@sgkw.eu tel.: 0-603 995 362, 0-600 390 992 |
Pierwszym znanym malarzem spośród polskich Żydów był Aleksander Lesser (1814-1884), wykształcony w Dreźnie i Monachium w stylu neoklasycznym. Malował obrazy przedstawiające wydarzenia z historii. Za namalowanie portretów królów polskich, Lesser został wybrany do Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. ![]() Sławę przyniósł mu obraz Pogrzeb pięciu poległych w 1861 roku. Ów pogrzeb ofiar (Polaków i Żydów) zabitych przez Kozaków w Warszawie był manifestacją ekumenicznego zbliżenia polsko-żydowskiego, z udziałem arcybiskupa Antoniego Fijałkowskiego i rabina Bera Meiselsa oraz działaczy żydowskich Markusa Jastrowa i Izaaka Kramsztyka. ![]() Losy powstańców styczniowych zesłanych na Syberię odmalował Aleksander Sochaczewski (1843-1923), sam katorżnik przez dwadzieścia lat. W roku 1913 wystawił we Lwowie 126 swoich syberyjskich obrazów. Jan Rosen (1854-1936) był malarzem batalistą i malarzem wnętrz kościołów, np. Katedry Ormiańskiej we Lwowie. Paradoksalnie, nabywcami biblijnych obrazów wczesnych żydowsko-polskich artystów były częściej kościoły, niż niechętni malarstwu ortodoksyjni Żydzi. Malarstwo Żydów polskich wyszło z korzeni patriotycznych i religijnych - judaistycznych. Dopiero w wczesnych latach XX wieku, w Polsce niepodległej, pojawiła się w tym malarstwie realistyczna tematyka, przedstawiająca pejzaż, postaci ludzkie (często codzienne i biedne), martwą naturę. Realizm ten łączył się z fascynacją polskim krajobrazem Karpat i Beskidów, zaułkami żydowskich miasteczek - sztetlów, twarzami starców i dzieci. * * * Nagłe pojawienie się w Polsce i Rosji żydowskiego malarstwa było zaskakujące. Zjawisko to zostało trafnie skomentowane przez Polę Eichenbaum we wstępie do katalogu wystawy "Jewish Artists Who Perished in the Holocaust," Tel-Aviv, 1968 [2]: "Rozkwit sztuk plastycznych, który nastąpił w tej części Europy [na ziemiach polskich i w Rosji - amk] pod koniec XIX wieku jest czymś unikalnym w całej historii narodu żydowskiego. Powody tego twórczego wybuchu pozostają tajemnicą. Dlaczego dziesiątki malarzy i rzeźbiarzy nagle pojawiło się w skromnym, często bardzo biednym otoczeniu socjalnym; dlaczego całe pokolenia chwyciły za pędzel i dłuto w religijnych, silnie nastawionych przeciwko sztuce żydowskich wspólnotach, które były dla nich nieinspirującą i wrogą społecznością - umyka wyjaśnieniu. Pozostaje jednak faktem, że pomimo braku tradycji, pomocy i szkół, te ośrodki żydowskie, dzisiaj już fizycznie i kulturalnie martwe, dały, po rabinach, lekarzach, muzykach i pisarzach - dziesiątki artystów, z których kilku (Soutine, Chagall, Pascin) znalazło się pomiędzy największymi twórcami XX wieku. Nie zapominajmy, że wiele nazwisk zgładzonych artystów zostało wymazanych z historii w momencie, kiedy do niej dopiero wchodzili." Innymi słowy, malarze o korzeniach żydowskich, stali się malarzami polskimi i uświetniali kulturę polską swym talentem. Dlatego w przeglądzie pt. Malarstwo polskie - nie robimy rozdziału. Polskie, to przecież polskie... [ opracowanie Wars i SAWA ] |
Opancerzone ciężarówki. Trochę pokopałem w temacie, połaziłem, pomacałem nawet jedną cysternę >] wniosek jest prosty: jedna standardowa naczepa do transportu paliw płynnych zapewnia zasięg, pozwalający jednej ciężarówce objechać ziemię mniej więcej trzy razy. W konwoju winne być dwie, na wszelki wypadek. Bonusem jest fakt, iż ciągniki siodłowe wykorzystują ropę jako paliwo, przez co niebezpieczeństwo wybuchu, podpalenia cysterny jest zminimalizowane. kolejnym pojazdem będzie ciężarówka wioząca sprzęt wszelaki. Czyli najpewniej naczepa wyładowana wyżej wymienionym sprzętem i czym się da, a się przyda. Transport ludzi - sugerowałbym dwa, trzy mniejsze busy, zamiast dużego autobusa. Mniej palą, mniej się w oczy rzucają, dają więcej możliwości taktycznych. Kuchnia polowa - oczywistość >] Zbrojne ramię konwoju - tu panuje pełna dowolność, w zależności od tego, co się uda znaleźć, zdobyć. Począwszy od motocykli, na wozach pancernych kończąc. Osobiście wybrałbym dwie, trzy czujki na jednośladach/ quadach, jeden samochód terenowy i coś cięższego. Plus to, co pominąłem bądź zapomniałem. Konwój imo należy połączyć ze stałą bazą. Powinien być ostatnią deską ratunku na wypadek zagrożenia, zarówno ludzkiego jak i tego martwego. Temat przeróbek pojazdów: Modyfikacje należy wzorować na wizjach madmaxowych, nie popadając w przesadę przy okazji>] Przede wszystkim należy pozbyć się wszystkiego, co możliwe jest do zdjęcia z pojazdu bez zepsucia go. Zmiejszy to jego wagę i da dodatkowy bonus w postaci większej odporności na ogień. Następnie bierzemy w rękę spawarkę i rozpoczynamy część artystyczną, kierując się prostymi zasadami: -unikamy tworzenia zbędnych uchwytów. Kolce może i wyglądają cool stercząc z karoserii, pozwalają się jednak wszystkiemu, co żywe złapać, a nabity na grilla zombie średnio pomaga w ucieczce. -osłaniamy wszelkie otwory prowadzące do wnętrza. Chodzi o to, by nawet w razie unieruchomienia, pojazd był bezpiecznym schronieniem. - jeśli posiadamy umiejętności, materiały i czas, instalujemy klatkę bezpieczeństwa i modyfikacje "wojskowe". Czyli taran przymocowany do podłużnic, gniazda ciężkiej broni, etc. - na koniec malujemy całość na nierzucający się w oczy kolor. Matowy oczywiście. Każdy z pojazdów winien ponadto zabierać zawsze dodatkowy zapas paliwa w kanistrze, na wypadek uszkodzenia przewodów paliwowych, zbiornika; dwa koła zapasowe, bezpieczniki, olej, komplet narzędzi i przynajmniej jeden z pasażerów winien mieć pojęcie, co w razie awarii mogło nawalić i jak to naprawić. Osobiście zalecam dorwanie się do mercedesów w124, lekkie ich opancerzenie i dostosowanie do potrzeb. Te samochody są nie do zdarcia, dzięki prymitywnej i solidnej konstrukcji, a będąc wciąż popularnym środkiem transportu, praktycznie każdy sklep z częściami będzie zawierał potrzebne nam elementy. Sugestia końcowa: Wypadałoby się nauczyć uprawy roli, niezależnie od wyboru. ps Wrocław: poniemieckie bunkry przeciwlotnicze wydają się idealnym schronieniem na wypadek inwazji zombie... |
byc moze... a moze rozumie inaczej - widze ze bardzo ciekawa dyskusja sie kroi na temacie patriotyzm - albo komplex polski tutaj zajme sie tylko obrazowoscia i mistyka - tzn chcialem powiedziec metafizyka... w glosie w dyskusji AM uzyl slowa -ilustracyjnosc- tyko dwa razy doslownie raz - w powtorzeniu tematu dyskusji - w pierwszym zdaniu w dalszej czesci pada tez slowo -sa ilustracja- i dodaje potencjalnie kolejny punkt do odpowiedzi na pytanie - co muzyka ma ilustrowac oprocz textu w roznych aspektach - mamy wiec tez - wizje artysty
czyli - muzyka to muzyka a nie wyobrazenie czy tresci pozamuzyczne poslugujac sie jezykiem AM - kompozytor wchodzi do przestrzeni muzyki - ktora wydobywa - i przenosi - jako cos odrebnego - do naszego swiata zgoda! - bo kompozytor przekazuje mi muzyke a nie tresci pozamuzyczne - muzyke - czysta muzyke - zabrana wprost ze swiata czy przestrzeni - muzycznej! - i to jest nieco metafizyczna ilustracja tego o czym caly czas mowie duzo brzydsza ilustracja - bo juz w naszym swiecie - pojawia sie nieco pozniej:
nie - nie - nigdy nie chcialbym obcowac z tworcami - ani duchowo ani cielesnie - ani w zaden taki sposob z nimi dialogowac i odbierac ich niejednoznacznych wizji umyslowo moze troche - zeby zrozumiec ich technike na szczescie - wizja ta nie moze byc prawdziwa bo nie zgadza sie z wizja o -przestrzeni muzyki- wg ktorej kompozytor ma mi podac muzyke z jej przestrzeni - a nie zanieczyszczac jej soba - swoimi wizjami czy przezyciami nie chce dostawac wydalin z wnetrza artysty - i nie chce poznawac artysty ani jego wnetrza - takiego czy siakiego muzyk - jak gornik czy rolnik - podaje mi plody rozmaite - lecz nie wlasne - ani przetrawione koncze juz te mroczne metafizyki i wracam do naszego tematu ---- obrazowosci nie laczylbym bezposrednio z muzyka - badz z wartosciowaniem - bo przy odrobinie dobrej woli sluchajacego - kazda muzyka moze wywolywac obrazy ilustracyjnosc nie jest wewnetrzna cecha muzyki - moze czlowieczenstwa czy ludzkosci - jesli tak chce AM niemen byl ilustratorem - bo malowal - bo wykorzystywal poezje lub nadawal ilustracyjne tytuly piosenkom - o skad inad okreslonej stylistyce i formie - z malowniczoscia majacej malutko wspolnego ale to wlasnie dzieki swym wiernym fanom - ktorzy tworzyli takie czy inne wizje - byl ilustratorem jako sluchacze powinnismy sie w koncu obudzic - i nie zgodzic sie ze muzyka to tylko obrazowanie dla obrazowania - kompozytorzy generalnie nie bawia sie z nami w takie gry w odgadywanie obrazow przekazywanych za pomoca dzwiekow - dzwiekow mechanicznych
muzyka moze powodowac czy wyzwalac emocje uczucia stany duchowe - ale ich nie nosi - i nie jest to splycaniem samego czlowieczenstwa po 5 minutach ppp nagle fff kotlow czy tutti orkiestry wywola wstrzas i u doroslego i u dziecka i u kota ale czy to znaczy ze to fff kotlow nosi w sobie przerazenie? rozpisalem sie i nie ma miejsca na przyklady niemenowe - obiecuje nastepnym razem - jesli kto ciekawy |
Wywiad z Ewa Kowalska - Wnętrza mówią o ludziach EWA KOWALSKA na planie zdjęciowym bardzo często zamienia się w... kucharkę. Wszystko dlatego, że "M jak Miłość" to serial o rodzinie. A rodzina - wiadomo - z reguły spotyka się właśnie przy stole. W takich chwilach rekwizytami stają się sałatki, zapiekanki, pierwsze dania... A ich przygotowanie należy oczywiście do DEKORATORA WNĘTRZ. Na czym polega Pani praca na planie? Na zrobieniu dekoracji wnętrz, które projektuje scenograf. Zgodnie z jego intencjami muszę je wyposażyć tak, żeby wyglądały na zamieszkane. Bo wnętrza mówią o ludziach, którzy w nich żyją. Skąd pochodzą, jaki mają gust, czym się zajmują, czy mają dzieci, a jeżeli tak to w jakim wieku... Nie wiem, czy w serialu mi się to udało, ale w każdym razie serce w to włożyłam. Oczywiście bardzo ściśle współpracuję przy tym z rekwizytorami. Które dekoracje z "M jak Miłość" sprawiły Pani największą trudność? Właściwie każda decyzja, co się znajdzie na planie, jest trudna. Trochę kłopotliwy był np. dom Mostowiaków. To rodzina zasiedziała w tym miejscu, więc dekoracje musiały być nawarstwione. Tak, jakby gromadzono je przez lata. Ważne było też, aby nie zrobić z tego wnętrza "kurnej chaty", bo Mostowiakowie to przecież ludzie światli. Trzeba było wszystko po prostu w miarę sensownie i "ciepło" pomieszać. Gdzie Pani wyszukuje potrzebne rekwizyty? W wielu miejscach: czasami idę do zwykłego sklepu, czasami odwiedzam bazary, targi staroci... Na plan kupujemy to, czym na co dzień posługuje się przeciętna polska rodzina. Wybór jest duży - jedyny problem mogą stanowić pieniądze. Przed laty, w czasach gdy sklepowe półki świeciły pustkami, nie było to chyba łatwe? Rzeczywiście, dawniej bywało bardzo ciężko, ale też dłużej trwał okres przygotowawczy przed zdjęciami. Często korzystaliśmy np. z pomocy antykwariatów i prywatnych kolekcjonerów, którzy nam wypożyczali część zbiorów. Meble zamawialiśmy u producenta, bo na rynku były nie do kupienia. Tkaniny farbowaliśmy, bo nie można było dostać odpowiedniego koloru. Niektóre rekwizyty tworzyliśmy właściwie z niczego. Na przykład? Na przykład przy "Blaszanym bębenku" trafiłam na fatalny okres, gdy w sklepach nie było dosłownie nic. A scenograf wymyślił, że przy wejściu do domu publicznego będzie wisieć czerwona tkanina w czarne grochy. W Polsce tego okresu rzecz nieosiągalna. Nie było takiego materiału nawet w Łodzi, czyli w polskim "centrum" tekstylnym. Kupiłam więc nylon - sztandarową czerwień - i na to naklejałam kwadraty wycięte z czarnej izolacji. Taka była wtedy improwizacja! Do tego samego filmu malowaliśmy też zresztą żarówki, bo kolorowych oczywiście nie znaleźliśmy. Takich sytuacji było kiedyś dużo. Teraz nie ma z tymi czasami porównania. Czy filmy współczesne i historyczne powstają tak samo? Nie, przy filmie historycznym scenograf musi zrobić projekt znacznie bardziej szczegółowy, niż przy współczesnym. Ważne są wszystkie wymiary, przekroje, rzuty... Ja też mam wtedy własną dokumentację: dotyczącą mebli, tkanin i naczyń. Poza tym wykonawców dekoracji trzeba szukać czasami w całym kraju. W "Czarnych chmurach" szkła pochodziły np. z huty w Krakowie, meble ze stolarni w Łodzi, majoliki zrobili plastycy z Poznania... Łódzcy artyści wykonali też sztućce, a jeden z absolwentów szkoły plastycznej malował nam na jucie serialowe "arrasy". Z kolei "cynowe" naczynia odlano w modelarni z przygotowanych przez nas form - z plastiku. Od kolekcjonerów wypożyczyliśmy tylko parę rekwizytów na pierwszy plan. Ostatnie pytanie: który z filmów wspomina Pani najmilej? Bardzo lubię właśnie "Czarne chmury", poza tym "Rzekę kłamstwa", "Ekstradycję"... Ale tak właściwie najbardziej lubię zawsze ten film, który właśnie robię! |
Najstarsze japońskie malowidła, które przetrwały do dnia dzisiejszego, pochodzą z okresu II - VI wieku i znajdują się głównie na ścianach grobowców z okresu Kofun, czyli czasu w którym były wznoszone monumentalne kurhany. Malowidła te składające się z kilku barw, z dominacją czerwieni, są zbiorem figur geometrycznych, ułożonych w taki sposób, że do tej pory nie udało się nikomu odgadnąć, co one przedstawiają. Później jako podkład wykorzystywano rozmaite przedmioty codziennego użytku takie jak parawany, naczynia, parasole, kimona. Jednak rozwój malarstwa w Japonii jako sztuki w prawdziwym słowa tego znaczeniu nastąpił po wprowadzeniu buddyzmu, który przyczynił się do emigracji wykształconych mnichów koreańskich, którzy przywożąc ze sobą obrazy, teksty religijne i inne przedmioty różnego przeznaczenia wywołali zainteresowanie kulturą starych cywilizacji wśród Japończyków. Pierwszymi artystami byli emigranci z Korei i Chin. Po 700 roku Japonia nawiązała bezpośrednie kontakty z Chinami, co zapoczątkowało znaczny wzrost zainteresowania tym Krajem. Wielu japońskich mnichów, artystów, nauczycieli wyjeżdżało do Państwa Środka by pobierać tam lekcje przez szereg lat. Wracając do kraju, przywozili mnóstwo rzeczy z Chin, które które później były często wykorzystywane jako wzór przez japońskich artystów. W 894 roku zaprzestano wysyłania oficjalnych poselstw do Chin, gdyż korzyści wynikające z regularnych kontaktów były mniejsze niż koszty wysłania poselstwa. Japończycy dzięki zdobytej wiedzy zaczęli tworzyć własną niepowtarzalną kulturę przystosowując pewne elementy kulturalne pochodzące z Chin do własnych gustów. Ponowne ożywienie kontaktów z Chinami nastąpiło dopiero w okresie Kamakura, co zaowocowało nowym nurtem w malarstwie - malarstwo monochromatyczne . W Japonii istniały dwa typy obrazów - MAKIMONO czyli poziome rolki papieru, oraz KAKEMONY rozwijane od góry do dołu i wykorzystywane jako ozdoba ścian. Dopiero w XII wieku rozwinęło się malarstwo historyczne i rodzajowe. Na długich rolkach, w formie zwięzłej narracji, ilustrowano bitwy, natomiast na drobnych obrazkach sceny z życia domowego. Artysta nie używał przy tym koloru, a jedynie pociągnięcia pędzla, pozornie przypadkowe linie składające się w pełny obraz. Technika malowania tuszem również przybyła z Chin. Podczas malowania scen dziejących się w domu, autorzy zazwyczaj zdejmowali dach by ukazać wnętrze. Linie architektoniczne w nich sięgały poza ściany, a trzeci wymiar był niezwykle podkreślony. Obrazy malowane tuszem (suibokuga) stawały się coraz modniejsze, by w okresie Muromachi (1392-1573), zająć pozycję głównego stylu w malarstwie. Wielu artystów prócz malarstwa, zajmowało się także poezją, i często dopisywali oni na swoich obrazach stosowne inskrypcje poetyckie. W XV wieku zwyczaj umieszczania tekstu na obrazach stał się obowiązującą regułą. W okresie Mumoyama nastąpił rozkwit malarstwa barwnego, zadziwiającego swoim rozmachem i siłą wyrazu. Gdy Kanô Tan'yu został oficjalnym malarzem shôguna, kontynuatorzy szkół malarskich okresu Momoyama zostali odsunięci na bok i po roku 1615 większość z nich próbowała zarabiać na życie jako właściciele sklepików z obrazami, którzy od czasu do czasu malowali obrazy na zamówienie, lub też pracując na roli. W XVI i XVII wieku wzorem dla malarstwa rodzajowego były kompozycje pejzażowe. Przedstawiano sławne widoki, zabytki i sceny z życia miast, zaczęto kłaść większy nacisk na poszczególne postacie, oddając wiernie wygląd strojów ze wszystkimi szczegółami. W XVII wieku rozwinął się w Kioto ruch artystyczny nanga, który skupiał grupę artystów związanych z kulturą chińską, tworzących nastrojowe pejzaże. W XVIII wieku w Edo (dzisiejsze Tokio) powstał nowy kierunek sztuki - drzeworyt, określany terminem ukiyo-e (obrazy przepływającego świata). Malarstwo tego gatunku przedstawiało świat łatwych rozrywek, przyjemności i wszelkich uciech doczesnych. W XIX wieku rząd Meiji starał się w jak największym stopniu "unowocześnić" kraj i wdrażał w życie wiele wzorców z zachodu. Nie ominęło to także malarstwa, zaczęły powstawać obrazy olejne malowane na płótnie, które nazywano - yôga (zachodnie malarstwo). Wielu artystów yôga wyjeżdżało do Europy, by wzbogacić swoją wiedzę. Jednak nie zapomniano o tradycji i wielu artystów tworzyło obrazy wierne dalekowschodnim ideałom, które zwane były dla odróżnienia - nihonga (japońskie malarstwo). Oba kierunki tj. yôga i nihonga istnieją obecnie obok siebie. Większość malarzy tworzy w jednym z tych styli, ale coraz częściej można zauważyć w pracach dzisiejszych artystów przenikanie się obu rodzajów malarstwa, i tworzenie się nowego nurtu w japońskiej sztuce. źródło: TPJ |
Siedzę na forum już prawie 3,5 miesiąca, a nawet się nie przedstawiłam. Ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie – czekałam na wywołanie zdjęć i zakup cyfrówki. Na imię mi Ania, mam 15 lat ukończone w czerwcu. Od urodzenia mieszkam w Zambrowie (miasto na Podlasiu, niedaleko Białegostoku), ale i pewnie tak nie wiecie gdzie to jest Jeśli chodzi o mój nick na forum (ktoscosmis) to jest on nieprzemyślany i przypadkowy (i pewnie dlatego taki głupawy „Stan rodzinny” – mama, tata, 2 siostry „Zoostan” – pies Dina, kocica Burka, kot Benek Wygląd – ciemnobrązowe włosy, zielone oczy, 167 cm wzrostu, szczupła sylwetka i okulary na nosie... Znaki szczególne – może to, że jestem leworęczna, co mnie niezmiernie cieszy (pozdrowienia dla Olci :*) Uwielbiam – kolor pomarańczowy. Uwielbiam również kaktusy (nie kuktasy – pozdrowienia dla Mazoorka :*) Mam nimi zastawiony cały parapet w swoim pokoju. No i kolorowe skarpety: paski, kratki, ciapki, kropki Mam – ataki tzw. „głupawki” (śmieję się ze wszystkiego i niczego, wygłupiam i wydurniam Jestem – nieśmiała, nerwowa, wesoła, roztrzepana, leniwa trochę Nie lubię – pełzających stworzeń typu chrząszcze, chrabąszcze, szczypawki, pszczoły, osy, bąki, muchy (zwłaszcza te z zielonymi, błyszczącymi gałami bleee). Pająków i żab (w normalnych rozmiarach Lubię – słodkości, obiadki mojej mamy; kocham czytać książki, spędzać czas na łonie natury. Książki – których nie zapomnę: Mały Książę, Mały Książę odnaleziony, Oskar i pani Róża, Dzieci z dworca zoo, W ślepym zaułku wolności – dzieci ulicy, Narkomanka, Kwiat pustyni. Uwielbiam Blondynka w dżungli i Blondynka wśród łowców tęczy. Czytałam też np. Alę Makotę, Stowarzyszenie wędrujących dżinsów, Zaklinacz koni, Wszystkie części HP, ... Hobby – aktualnie robię sobie bransoletki z muliny, lubię też malować, „bawić” się w projektowanie wnętrz. A co do muzyki: nie mam ulubionego zespołu/ wokalisty (no prócz SU ;) ) słucham to co jest mi przyjazne dla uszu (ale żadne disco polo Artyści – Salvadore Dali, Picasso. Nie wiem co jeszcze napisać. Tyle chyba wystarczy. I tak się już rozpisałam. Gratulacje tym, którzy wytrwali i przeczytali wszystko do końca No to już koniec. Mam nadzieję, że się nie zanudziliście na śmierć ;) ktoscosmis dnia Czw 17:23, 21 Gru 2006, w całości zmieniany 2 razy |
fotka x fotka x fotka The Kill x From Yesterday x Attack |
Pora dorzucić i moją cegiełkę do tego tematu. Siedzę sobie po wieczornych biegach i popijam kawke , oto co mi wpadło do głowy: dla najmłodszych przyszłości naszego narodu:) : W Białostockich pubach ostatnio jest bardzo popularne, sprzedawania kwiatów przez najmłodszych. Przychodzi sobie taka dziewczynka z różami, siedzisz naprzeciw z partnerką czy przyjaciółką i proponuje piekną różę za jedyne 8 zł Nie kupisz ?? Chyba odpowiedz zna każdy. I tak ładnie sobie dzieci dorabiają. Warunek mieć na początku własny ogródek lub działke a potem dogadać się z Pania kwiaciarką na promocyjne ceny kwiatków Mogą to być także pluszowe serduszka z napisem kocham cię, lub zapachowe świece w kształcie serca. dla starszych pod nadzorem osoby pełnoletniej: Wielu ludzi posiada swoje zwierzęta typu psy, koty a często wyjeżdzając na wakacje taka rodzina nie wie co z miluśinskim zrobic. Wyjście?? Założenie "mini" agencji opieki nad zwierzętami( hehe ale to zabrzmiało), która albo będzie miała odpowiednio przystosowane pomieszczania do opieki nad nimi(kosztowne wyjście) lub takie dziecko będzie brało na wakacje takiego zwierzaka do siebie. Wymagana: zgoda rodziców, brak alergii na sierść psa badz kota. Dla dzieciaka może to być niezła frajda ucząca samodzielności, odpowiedzialności za drugą istotę a przy tym możliwość zarobienia na własne kieszonkowe. dla uzdolnionych artystycznie: Przynajmniej w moim środowisku spotykam wielu ludzi uzdolnionych artystycznie, pięknie malujących pejzaże, portrety itp. No ale nie wiedzą jak swój talent wykożystac. Rozwiązanie? Otworzenie agencji artystycznej, która by zrzeszała artystów niezależnie od wieku, malujących obrazy dowolna techniką na zamówienie. A okazji jest wiele. Dajmy na to ślub?? Coraz bardziej "trendi" staje się powracanie do dawnych nurtów, zdjęcia ślubne stały się rutyną, kto nie chciałby miec pieknego obrazu, przedstawiającego parę małżeńską na dowolnym tle? Wsród fal oceanu czy blaksu słońca, skompanego w brylantowym piasku. Kolejna sytuacja urodziny dziecka, można zaprosic takiego artyste osobiście lub poprostu zamówienie poprzez zdjęcie otrzymane od zamawiającego. Nie spotkałem jeszcze takiej agencji robiącej portrety na zamówienia. A myślę , że jest to ciekawa alternatywa, która nie wymaga wielkich inwestycji. dla uzdolnionych wokalnie, muzycznie: Miłość, jak głębokie znaczenie ma to słowo. Czasem bywają chwile w życiu gdy osoba na , której bardzo Ci zależy nie odzywa się do Ciebie, nie odpowiada na telefony, nie reaguje na nasze próby przeprosin. Chyba każdy z nas doświadczył takiego uczucia niemocy chodz przez chwilę, prawda?? I tutaj pojawia się rozwiązanie:) Własna firma zrzeszająca ludzi uzdolnionych wokalnie, instrumentalnie o miłej aparycji i otwartości na drugiego człowieka. Dzwonimy do takiej firmy i prosimy aby jeden z Tych jakze uzdolnionych ludzi , poszedł do kwiaciarni kupił 25 róż, wziął ze sobą gitarę i przy jej akompaniamencie zaspiewał cichym , wrażliwym głosem piosenke , która oddaje to co czujesz w kierunku tej drugiej osoby. Może także wyrecytować wiersz, który sam napisałeś lub zapozyczyłeś/aś od mistrzów w tej dziedzinie:) Można przy tym wprowadzić wiele innych, dodatkowych usług, jedyne co nas ogranicza to wyobraznia. Na koniec moje "dziecko" owoc inspiracji muzyką "dawną"Wiele jest w Polsce restauracji, prześcigających się w poziomie, szerokiej gamie ofert kulinarnej itp. Mi jednak brakuje restauracji w , której dominowała by muzyka lat 60,70,80,90 a najbardziej gustowny klimat z filmu( Dirty Dancing) hehe wychodzi moja natura romantyka:) Idea przewodnią jest zachowanie najwyższego stopnia kultury, wystepy młodych artystów, wystrój wnętrza także z tamtego okresu. Speaker/ka zabawiający/ca gości, prowadzący/ca różnorodne konkursy itp. Menu począwszy od potraw wegetariańskich, kończywszy na kuchni tajskiej.Inwestycja jest spora i jest to biznes rodzinny, przeznaczony dla pasjonatów i kochający taki klimat. Wymaga nie tyle środków, co czasu i poświęcenia co jest w tym najważniejsze. To tyle jeżeli chodzi o mnie , czasami łapie się na tym , że nienadążam z zapisywaniem nowych projektów Ocencie czy jest to opłacalne pod względem ekonomicznym a także pod kontem samej idei pomysłów. Pozdrawiam i życzę Dobrej Nocy |
Se-ma-for wreszcie jest na swoim 11.06.2008 Po ponad rok trwających poszukiwaniach nowej siedziby, licznych zmianach proponowanych lokalizacji i niemałych perturbacjach, łódzkie studio filmowe Se-ma-for trafiło wreszcie na "nowe śmieci". Spełniły się marzenia twórców i prezesa Se-ma-fora, by ulokować się w nowo powstającym centrum kultury w EC-1. Mówiąc językiem młodzieżowym, w nowej siedzibie panuje w tej chwili sajgon. W ciągu kilku ostatnich dni z dawnej siedziby studia w nowe miejsce sprzęt, dekoracje, wyposażenie biur i pracowni przewiozło dwadzieścia samochodów ciężarowych, obładowanych po brzegi. Pracownicy Se-ma-fora sami adaptują wnętrza do własnych potrzeb, ustawiają meble i maszyny. Sami także malują, myją okna, sprzątają. - To trochę tak, jakbyśmy urządzali się w nowym mieszkaniu - mówi Adam Ptak, menedżer produkcji. - Wszyscy jesteśmy nieco zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Podoba nam się w nowej siedzibie. Jak przystało na prężną firmę, w nowym miejscu już budowane są i ustawiane dekoracje do najnowszej semaforowej produkcji, do której zdjęcia mają ruszyć 23 czerwca. Będzie to zwiastun nowej serii bajki dla dzieci "Zajączek Parauszek". Może to być następca "Misia Uszatka". W pomieszczeniu przylegającym do wielkiej sali, która będzie halą zdjęciową, na wielkich stołach wyrastają... pagórki, na których "posadzony" jest las. Piętro wyżej plastycy już tworzą lalki, szyją kostiumy, przygotowują charakteryzację. - "Zajączek Parauszek" to będzie serial animowany, wykonany techniką poklatkową, podobną do tej, jaką zrealizowany był "Miś Uszatek", jednak na poziomie o wiele wyższym pod względem technologicznym i artystycznym - mówi Adam Ptak. Za projekty lalek odpowiedzialny jest Piotr Knabe - jeden z najzdolniejszych projektantów i rzeźbiarzy pracujących z Se-ma-forem. Między innymi (wraz z Dariuszem Kalitą) zaprojektował wystawę "Klątwa Faraona" dla Parku Miniatur, która była pokazywana w Łodzi w Manufakturze w październiku i listopadzie ubiegłego roku. Studio jest także w trakcie przygotowań do rozpoczęcia produkcji "Quo vadis" - pełnometrażowego filmu kinowego (będzie to animowany film rysunkowy). Obraz powstaje w koprodukcji ze studiem Nowa Filmklatka z Warszawy oraz RDF z Bielska-Białej. Twórcą projektów postaci jest Michał Makowski, 18-latek, który dotychczas był twórcą komiksów. Film ma być skierowany do starszych dzieci i młodzieży. - Przeżywamy trudny, ale i radosny okres - mówi Zbigniew Żmudzki, prezes Se-ma--fora. - Jedyny kłopot to problemy z przeniesieniem telefonów, bez których nie sposób funkcjonować normalnie. ![]() W nowej siedzibie Se-ma-fora powstają już lalki Zająca Parauszka, następcy Misia Uszatka Michał Lenarciński - POLSKA Dziennik Łódzki |
pisalam na zajeciach tematy jak je omawilismy. mam mniej wiecej tak jak byly mowione. a w kwadratowych nawiasach napisze to co mielimy zrobic a na zajeciach o tym nie mowilismy 1. na kartke a3 naklej pomalowany przez siebie kwadrat o boku 20 cm. w jego środku jest wcięty drugi kwadrat o boku 9 cm. w miejsce otworu nalezy wkleic odpowiadajacy mu pomalowany czworakąt zwracając uwagę na dokladne dopasowanie. dobiezr barwy wedlug wlasnych preferencji artystycznych 2.na kartce a3 umieść 4 kwadraty o boku 9,5 cm oddalone od siebie o 0,5 cm tworzące razem kompozycje zbliżoną do kwadratu o boku 19,5 cm, pierwszy z nich jest pomalowany wycięty i przyklejany, drugi malujemy bezpośrednio na kartce, trzeci jest dowolny, a czwarty jest dziurą. 3. wykonaj model ostrosupa o podstawie 15 cm i wysokosci 20 cm z białego kartonu, patyczków o średnicy 3-5 mm, tektury 4.zaprojektuj zapis swojego nazwiska tak aby kojarzylo sie z cechami ososbowosci i nazwiskiem 5. zaprojektuj i wykonaj niezwykłe zaproszenie na ślub 6. zaprojektuj zapis firmy jaką chcesz prowadzić. rodzaj prowadzonej dzialalnosci nie jest okreslony 7. skonstruuj i wykonaj "nakrycie głowy" dla swojego (swojej) kolegi ( koleżanki). projekt ma posiadac zasady ergonomiczne (da sie chodzic, siedziec, nie uciska), ma budzic zainteresowanie, zdziwienie. wykonaj zdjecia, aby pokazac konstrukcje i nietypowosc projektu. 8. zdjecie tworzące "ruchomą rzeżbę" - struktura przestrzenna z grupy ludzi ubranych w skonstruowane dla nich "nakrycia głowy" 9. projekt koncepcja domu z papieru. skonstruuj i wykonaj makiete domu wykonaną z różnego rodzaju papieru o naturalnym kolorze i różnej gramaturze ( miminum 5 rodzai) o wilekości 200 m2(kwadartowych) w skali 1:50. makieta ma posiadać przykładowe wyposażenie domu. makieta wykonana przy jak najmniejszym uzyciu klei,konstrukcja musi byc stabilna i wytrzymała. [narysuj rzut domu z dóry, napisz legende i umieśc próbki papieru uzyte do wykonania domu] 10. na podstawie 3 zdjęć przedstawiających naturalne formy stwórz znaki graficzne. 11. zaprojektuj 4 tkaniny do wnętrza a nastepnie zaaranzuj je we wnętrzu. [zaproponuj styl wyposażenia przez umieszczenie w nim jednego mebla (np. krzesła]. 12. "zadanie zagadka" - identyfikacja obiektu, zajwiska, sytuacji na podatawie wizualizacji jego cech. obraz można wspomóc słowem, np; definicją cechy ze słownika. 13. zwiększ przestrzenność znaku linearnego przez dodawanie lub odejmownie kresek o różnym natężeniu. 14. zwiekszyc przestrzennosc i informacyjnoac szkicu architektonicznego przy pomacy rastra. 15. zaprojektuj opakowanie wybranej przez siebie butelki, które uchroni je oprzed zniszczeniem i bedzie łatwe w składowaniu. [wskaż miejsce gdzie będzie logo projektujacej go firmy przez umieszczenie czarnego znaku graficznego] 16. zaprojektuj najdłuzszy most, stabilny i utrzymujący okreslony cięzar. 17. na schemacie wnętrza nałóż kolory , tak aby zwekszały one jego przestarzenność 18. na podstawie 3 zdjęć wykonaj kompozycje barwne, linearne, tak aby odwzorowywały i uproszczały zdjęcia. 19. model na podstawie ilustracji które dostawalismy ostatnio na zajęciach. jak czegos jeszcze tu brakuje to piszczie ale wydaje mi sie ze sa dobrze staralam sie zeby byly podobnie jak te mowione na zajeciach i jak cos to sorki za błedyt. |
Odcinek Pierwszy. Zainspirowany ostatnio pokazywana na Forum Betty Przemka Litewki, postanowilem i ja nakrecic swoj serial (komediowy). REKLAMY: -klejac Betty z Hasegawy bedziesz nastroj mial kiepawy! -dodajac do niej eduarda blaszki - licz na pewne publiki oklaski! - modelu bez grodzi pokazywac sie nie godzi ->>> tak wiec stosuje profile plastikowe firmy Plastruct. PROLoG Na poczatku niebacznie pozbieralem troche materialow i dokumentacji- za co dziekuje Zbyszkowi Malickiemu, Koledze Kurczakowi i Michalowi Skawinskiemu. Dzieki nim otrzymalem m.in. (Wystepuja:) dwie ksiazki: FAOW i o kokpitach japonskich samolotow, oraz bardzo interesujace rendery wnetrza (ktorymi de facto najbardziej sie kieruje przy budowie mojego modelu). Oczywiscie spowodowalo to, ze moj model znow nie bedzie prosto z pudla, tylkio zaczyna sie rzezba w (s)kale, ale do rzeczy... (napisy sie koncza) akcja. Na pocztku wydawalo sie ze bedzie latwo szybko i przyjemnie. http://photobucket.com/albums/v231/socjo1/?action=view¤t=interiorfabrycznyforum.jpg ![]() (Kolor wnetrza to bardzo dobry akrylowy Mitsubishi Interio Green s.p. Aeromastera). Niestety, wraz ze zdobyciem materialow, w toku akcji nastapilo kilka dramatycznych zwrotow (mamy nadzieje, ze przynajmniej zwiekszy to slupki ogladalnosci): ![]() 1. W konsolecie sterowania silnikiem skalpelem nacialem podluzne otwory, w ktorych przesuwaja sie manetki (zblizenia beda , ale pozniej!) 2. Dodalem Trzy Tajemnicze Pokretla, widoczne ponizej 3. Zastapilem blaszke, do ktorej bedzie przymocowane "kolko" miedzy fotelami dorobionym elementem z plastiku- blaszka wydawala mi sie stanowczo zbyt chuda. 4. Z roznych plastikowych profili firmy plastruct dorobilem wewnetrzne ozebrowanie (tu akurat - m.in. z polokraglych) 5. Zwroccie uwage na nos... poniewaz ![]() 6. Zostal on poddany operacji plastycznej - wycialem otwor na samym przodzie "kladki" zalogi. 7. Za fotelem (wszystkie fotele, tak jak i wszystkie krawedzie, okna, scianki staralem sie maksymalnie pocienic - m.in. "bormaszynka" i poprzez scieranie ich ostrzem skalpela) bedzie radiostacja. Na razie - przyklejona na potrzeby sesji foto. 8. Widac zabudowe pod stanowiskiem pilotow- powinno byc na niej widac falista lub zlobkowana blache, ale chyba dam sobie spokoj... http://img.photobucket.com/albums/v231/socjo1/interiortyforum.jpg ![]() Dorobienie nowej grodzi i drzwi to byla czysta przyjemnosc - w przyszlosci pozostana otwarte. Tutaj funkcje ozebrowania pelnia plaskowniczki o wymiarach 0.3 x 0.5 mm- i to juz jest to. Zastanawiam sie , czy dorabiac rowniez podluznice (poziome) i z czego... Tu i na kilku innych zdjeciach widac slady po wypychaczach, ktorych usuniecie zajmuje calkiem sporo czasu. http://img.photobucket.com/albums/v231/socjo1/silnik-forum.jpg ![]() Moj patent na silniki gwiazdowe (i nie tylko!) Maluje calosc czarnym matowym, nastepnie uzywam wyschnietego na proszek (no po prostu- kiedys mi wysechl i tyle) metalizera Model Mastera, ktorym "suchopedzluje". Moim zdaniem - jest OK. A w nastepnych odcinakch - m.in. rozbieranie samolotu, ostre rzniecie plastiku skalpelem c.d., olejkowa kapiel (w farbach artystycznych), Deska Rozdzielcza Od Tylu i inne dramatyczne wydarzenia! Zostancie z nami, podzielcie sie swoimi opiniami! |
oti dzięki za słowa uzania. Hehe odnośnie ksiązki toć ja przecież pisać nie umiem Ale po dłuższej przerwie wracam z dokończeniem tego postu.... Model jest już gotowiutki od jakiegoś czasu na półeczce. Ale nie miałem zdjęć pod ręką. Jako że chciałem zachować błyszczącą szybę, wykonałem ją z przezroczystej, cienkiej folii i pomalowałem od wewnątrz szarą farbą a od zewnątrz na czas malowania zakleiłem wyciętą z taśmy maską. Na całość poszedł podkład z jakiegoś buro brązowego Humbrola, aby w zakamarkach lekko brąz przebijał. ![]() Do malowania użyłem zielonego Mr.Hobby Gunze. Po części ten kolor wydawał mi się najwłaściwszy z posiadanych a po drugie było to moja pierwsza styczność z tą farbą i chciałem ją wypróbować. PS: tak na marginesie te farby są po prostu genialne!!!!! Krycie i ilość pigmetu jak w żadnej innej farbie z ktorą miałem styczność. Po prostu rewelka! Ale wracając do wątku głównego, to jak mówiłem poszedł na to zielony Gunze ![]() ...cieniowanie przy pomocy tej samej farbki z dodatkiem olejnych artystycznych (czarny, biały, żółty) - swoją drogą fajnie zmienia się tonacje tych farb olejami artystycznymi. Trochę ciężko się rozpuszczają w farbie Ale przy odrobinie perswazji fajny efekt i komfort pracy. Nastepnie złożyłem już całość do kupy i pokryłem sidoluxsem. Po wyschnięciu zalałem wnęki i zagłębienia washem z olejnych farb w benzynie do zapalniczek. ![]() i całość po wyschnięciu pociągnąłem dla zmatownienia M.M. Dulkotem (jakoś tak to się pisze ) Pozostawiłem na noc do wyschnięcia i o jaka była moja zgryzota i złość! Prawie na całym modelu zrobił się gruby biały nalot, jak szron! GRRRRR Myślałem że mnie trafi!. Na szczęście udało się przy pomocy wacików i terpentyty zmyć większość tego białego nalotu - na szczęście! Ale dzięki temu zmył się również i wash i wiekszość cieniowania, część przykryła też warstwewka świeżej farby ktorą musiałem napylić żeby ukryć resztki nalotu. Niestety nie miałem wtedy aparatu i nie mogę pokazać jak to okropnie wyglądało. Brr Więc również i operację cieniowania i washa musiałem powtórzyć. Nie wyszło już tak jak poprzednio. Cienie są mniej widoczne (tym bardziej na fotkach). Może to i lepiej, bardziej naturalnie? Ale w sumie z efektu jestem bardzo zadowolony. Jak i z całego modelu. Nie przypuszczałem że aż tak fajnie wyjdzie ta zabaweczka i że z pomysłu na płaskiej kartce można zrobić fajny model Zabawa przy jego budowie też była przednia! Jak ktoś chce spróbować naprawdę polecam soper sprawa! Na koniec kilka zdjęć ukończonego modelu. Może kiedyś wykonam go jeszcze raz i pokuszę się o wnętrze kabiny?? Może, może . . . ![]() Pozdrawiam MarCiu |
Tym razem na warsztat trafił Nissan 350Z z Tamiyi. Dokąd zmierzam: 1. Kolor - prawdopodobnie Nissanowy pomarańczowy metalik - Sunset Orange czy jak go zwią, 2. Inne felgi - z zestawu Nismo Skyline R34 - felgi Double Sixes (jak mniemam) 3. Fototrawione tarcze hamulcowe, 4. Flock i pasy we wnętrzu, 5. Może dodam oświetlenie na przód i tył. Dziś zabrałem się za wnętrze. Malowanie wg Tamiyi, mieszanka 10:1 czarnego półmatu i matowej bieli. Połozyłem już flock we wnętrzu - klej jest mokry więc jeszcze widać białe cienie pod flockiem. ![]() ![]() Wcześniej wspomnałem o pewnej magii wcześniej chyba nie stosowanej w strefie24. Chodziło mi o malowanie siedzeń olejnymi farbami dla artystów. Wynikało to ze wcześniejszych doświadczeń z malowaniem mordek figurkom. Bazę połozyłem jak podaje Tamiya - pomarańczowy zmieszany z żółtym 1:1. Na to nałożyłem sienę paloną w zagłębienia, którą roztrłem ptem dużym pędzlem, a nastepnie żółć kadmową na powierzchnie wypukłe. Nałożyłem jeszcze biel na kanty i wszystkie wirzchołki, ale efekt był kiepksi więc sciągnąłem biel powtórzyłem całość. Wygląda to teraz tak ![]() I szczerze powiem, że spodziewałem się lepszego efektu. Problem w tym, że twarze figurek są znacznie mniejsze, więc na nich da się uzyskać lepszy efekt niż na sporych powierzchniach. No i pędzel pozostawia zbyt duże smugi, musiałby to być pędzel z mega deliaktnego włosia. Fotele różnią się tym od zwashowanych, że wash wypełania tylko zagłębienia. A tutaj w zagłebieniach jest roztarta ciemnijsza farba od bazowej, a na środkach powierzchni jest jaśniejsza. A do 350Z trafią felgi z Nismo, ale nie te ciorne Póki co, wnętrze prawie skończone. Brakuje tylko siedzeń, które schną, oraz drążka zmiany biegów. Tak dla odmiany postanowiłem się przyłożyc do wykoanania modelu i starałem się przy wnętrzu. Przyciski malowałem białą farbą, część z nich Alcladem, jeden na czerwono. Ekranik i zegary to kalka z zestawu. Fototrawione zapięcia pasów bezpieczeństwa oraz fototrawiona stacyjka. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Antharax, o co dokładniej chodzi, bo nie rozumiem, a każdego babola chętnie poprawię. Biesiadnik, wloty nie mają być chromowane. Poszukałem wczoraj troche, są w kolorze deski. Ale gdyby miały być, to oczywiście bym zmienił. Tymczasem nałożony został podkład. Wyszło parę rzeczy do poprawienia, ale generalnie jest OK. Pierwszy raz z podkładem Gunze, póki co, jestem zadowolony.
|
No to moja kolej: I. Jakość relacji opisowo-fotograficznej. Jakość fotografii, szczegółowość opisu słownego procesu budowy modelu, częstość aktualizacji - maksymalnie 20 pkt -> ewpiga - 20 pkt. Zdecydowanie najlepsze zdjęcia. Bardzo obszerna relacja, bogata w informacje; opis jasny i łatwy do zrozumienia. ->Patterson 17 pkt. Bardzo dobra relacja, która traci na jakości, przede wszystkim opisu, pod sam koniec. Rozumiem walkę z czasem, ale szkoda, że Marcin nie zdecydował się na nieco szerszy opis technik oraz użytych farb i narzędzi. ->Marek Naja 10 pkt. Relacja kompletna, jednakowoż dość skromna. Szkoda, że brakuje zdjęć z niektórych etapów budowy; ocenę pomniejsza też brak zbliżeń na detale. II. Zastosowane techniki. Ilość zastosowanych technik, ich innowacyjność i twórcze rozwinięcia, pomysłowość - maksymalnie 15 pkt. ->ewpiga - 15 pkt. Trudno o inny wynik - bardzo innowacyjne podejście do modelarstwa; nawet jeśli tradycyjne metody dają czasem lepsze efekty (vide: spawy) to całość w pełni zasługuje na najwyższy wynik. ->Patterson - 13 pkt. Użyte techniki nie są niczym specjalnie nowym, jednak całość zebrana do kupy daje naprawdę niezły efekt. Dobry opis i zdjęcia. W porównaniu z pozostałymi modelami w zestawieniu brakuje podstawki. ->Marek Naja - 10 pkt. Niestety, relacja jest dość oszczędna jeśli chodzi o opis technik. Jest podstawka.Szkoda, że nie opisano dokładnie procesu nakładania Zimmeritu. III. Zgodność z oryginałem. Zgodność modelu z przedstawionym w dokumentacji fotograficznej oryginałem - maksymalnie 15 pkt. ->ewpiga - 14 pkt. Błędny hamulec wylotowy. Moim skromnym zdaniem pojazd na zdjęciu ma wyrwany dach...jednakowoż nie można tego jednoznacznie udowodnić, więc nie rzutuje to na moją ocenę. ->Patterson - 6 pkt. Niestety, model nie odwzorowuje konkretnego egzemplarza (co swoją drogą było chyba najważniejszą regułą... ale chyba powinniśmy być pobłażliwi...). Posiada cechy typowe dla StuG-ów późnych serii produkcyjnych, jednakże wzór fartuchów, łączący cechy chyba wszystkich widzianych na zdjęciach "SchwingschĂźrzen" jest dość nietypowy, rzekłbym - nieprawdopodobny. Kamuflaż, choć atrakcyjny, to dość nieprawdopodobny - szczególnie "dosztukowany" dach z innym wzorem kamuflażu. ->Marek Naja - 13 pkt. Zimmerit trochę za duży jak na skalę. Brak oporządzenia saperskiego, a nawet uchwytów doń. Poza tym bardzo dobre odwzorowanie pojazdu ze zdjęcia. IV. Wkład pracy własnej. Ilość i jakość własnoręcznie wykonanych/poprawionych elementów modelu - maksymalnie 20 pkt. ->ewpiga - 15 pkt. Jak na model praktycznie prosto z pudła, jednak dowodzi, że naprawdę sporo da się zrobić samemu. Spawy nie przypadły mi do gustu, jednak koła i błotniki są przerobione w sposób dość przekonujący. Bardzo dobrze wykonana podstawka. Całkiem udane modyfikacje figurek - szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę materiały. ->Patterson - 19 pkt. Wszystkie modyfikacje i "bambetle" na bardzo wysokim poziomie. Punkcik odejmuję za brak podstawki. ->Marek Naja - 12 pkt. Niestety bardzo trudno na podstawie relacji ocenić wkład pracy. Na pewno wymagało go wstawienie wnętrza CMK, blaszane błotniki oraz wykonanie Zimmeritu - szkoda, że wątek warsztatowy nie obrazuje tego dostatecznie dobrze. V. Ogólne wrażenia estetyczno-artystyczne. Pomysłowość kompozycji, koncepcja przedstawienia samego modelu - maksymalnie 10 pkt. ->ewpiga - 10 pkt. Całość robi w galerii piorunujące wrażenie. Odpowiednia jest także kompozycja. ->Patterson - 6 pkt. Zdecydowanie brakuje podstawki. Bez niej tak zdecydowanie ubłocony model wygląda jak "wyrwany z kontekstu"; dobrze, że SchĂźrzem nie są tak ciemne jak reszta modelu, bo dzięki nim nie jest on cały ciemny i ponury. ->Marek Naja - 7 pkt. Również i mi nie podoba się ideac pozostawienia amunicji wokół wraku. Szkoda, że podstawka wygląda dość prymitywnie - podłoże wygląda jak zrobione ze zwykłej "kolejarskiej" zielonej posypki - nie jest to przekonujące. Suma ->ewpiga: 74 pkt. ->Patterson: 61 pkt. ->Marek Naja: 52 pkt. ------------ Uff... cholernie trudne zadanie, szczególnie przy świadomości własnych niedoskonałości :> Zdecydowanie brakuje oceny malowania - wszak ono jest najważniejsze przy ostatecznej ocenie modelu, szczególnie dziś. Generalnie cieszę się, że nasze opinie są dość zbliżone. Pozdrawiam i do usłyszenia; MJ |
| Podobne podstrony:
artystyczne zdjęcia Zdjęcia
Artystyczne kino Indii Artystyczne malarstwo ścienne artystyczny Wyższej Szkoły Artysta i dzieło Artystki i artyści artystyczne. W Koszalinie artystyczne z brązu Artystycznych w Warszawie Artystyczne Czcionki artystyczne asus bios update ASUS ASUS MAXIMUS Asus MB19SE Ashley National Forest AS Roma 1991 1992 |